#Dt8jY
Lata mijały, a ja nadal uwielbiała tego pluszaka. Pewnego dnia zabrałam go na podwórko. Bawiłyśmy się z koleżankami w spokoju, aż nagle wpadł na mnie jakiś chłopiec. Przewróciłam się i wylądowałam w błocie, a on pobiegł dalej za kolegami jakby nigdy nic. Nie przejmowałam się nową sukienką czy bucikami, ale moją ukochaną maskotką. Wściekłam się, złapałam misia pod pachę i zaczęłam go gonić. Po paru minutach był już bez dwóch mleczaków. Dumna z siebie wróciłam do domu.
Następnego dnia chłopiec przyszedł do mnie, wręczył kwiatka oraz czekoladę i przeprosił.
Tak właśnie poznałam mojego narzeczonego.
Przynajmniej wie, że z tobą nie może zadzierać, bo będzie bez zębów :D
Jeszcze powiedzcie, że autorka jest dentystką :D
Ide kupić sobie misia...
Kupisz misia, zamienisz na chłopaka.
Chłopaka zamienisz na narzeczonego. Narzeczonego na męża a na koniec zadasz sobie pytanie co Ci się nie podobało w tym misiu xD
Piękna historia. Skłania do refleksji nad moim nudnym życiem :p
Dobrze, że to były mleczaki :D
Zuch dziewczyna! :D
Jeśli wróci, to znaczy, że jest twój. Szczególnie jeśli wcześniej wybiłaś mu zęby ;)
Coś mi się wydaje, że mamy tu coraz więcej bajkopisarzy :)
Tylko pozazdrościć!
A może to była świetnie przeprowadzona akcja by cię poderwać?
Nie dobijaj singielki ;_;