#vO1bD
Koledzy widząc, jak się budzę zaczęli bić mi brawo i komplementować: "Co Ty z nią robiłeś na tym stole. No, no!". Przeraziłem się, ponieważ jestem szczęśliwie zakochany z wzajemnością. A moja drugą połówka była w domu i na mnie czekała. W panice chwyciłem telefon, aby sprawdzić czy przypadkiem nie dzwoniłem do kogoś, będąc pod wpływem tego czegoś.
Koledzy widząc, że naprawdę jestem przejęty powiedzieli: "Stary, to był wkręt!". Okazało się, że owa dziewczyna widząc, że się śpię, postanowiła wyciąć mi numer. I udało jej się.
Mój kumpel raz spróbował dopalacza, od tamtej pory nie odurza się niczym innym niż alkohol. Akurat wtedy stałem i z nim rozmawiałem, to było może 30s po tym, jak sobie zapalił. W pewnym momencie przestał odpowiadać, ale ja coś tam nawijałem. Nagle upadł dosłownie jak kłoda. Żadnej reakcji obronnej, ręce w kieszeniach, pieprznął na twarz, nawet nie zdążyłem zareagować. Po jakimś czasie, gdy udało się go ocucić i wrócił jako tako do świadomości powiedział, że wydawało mu się, że jedzie motocyklem (akurat o tym motocyklu rozmawialiśmy przed jego upadkiem) i nie wyrabia się w zakręcie...
Dobrze że ci powiedzieli, a nie nadal wkręcali. ;)
Moim zdaniem jeśli doprowadzasz do tego typu sytuacji, kiedy tracisz nad sobą kontrolę, tak naprawdę nie zasługujesz na swoją kobietę... Zawsze zaczyna się od "spróbowałem, co mi szkodzi"...
Dlatego najlepiej jest pić/odurzać się z obecnym partnerem....