Gdy się urodziłam, to moja mama wpadła na genialny pomysł by dać mi na imię Bazylia. Tata niestety nie miał dużo do gadania, bo głównym argumentem mamy było to, że to ona nosi dziecko przez 9 miesięcy, a później je rodzi, a on tylko daje nasienie. Więc się nie kłócił.
Na szczęście, w urzędzie okazało się, że nie ma takiego imienia i nie mogli takiego wpisać w papiery, więc wybrali inne. Ale do tej pory mama czasem do mówi Bazylia i raz jej się zdarzyło w miejscu publicznym.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ciesz się że nie Bazyliszek.
A mnie się Bazylia podoba. Ładne. Zdrobniale Bazylka.
Mogłabym mieć takie wonne imię. 🙂
A jakie masz?
Dragomir
Też nietypowe. 🙃
Ciekawy kot do studni wpod. Trzy dni tam siedzioł i nic się nie dowiedzioł.
Jest takie imię i może być rejestrowane w Polsce.
Nie chodzi o zioło, a greckie określenie królewski/królewska.
Też pomyślałam, że to żeńska forma od „Bazyli”.
Inna sprawa, że nie chciałabym tłumaczyć tego przez całe życie każdej nowo poznanej osobie.
Nie każda kobieta jest mądra.