W dzieciństwie miałam pewną dziwną przyjaciółkę. Nie chodziła ze mną do szkoły, ale mieszkała kilka domów dalej. Zawsze przychodziła do mnie, gdy nikogo nie było i szła sobie zanim rodzice zdążyli przyjść. Chyba tylko raz widziała się z moją mamą. Często też włóczyłyśmy się po lesie. U niej w domu bywałyśmy raz na dwa tygodnie i zawsze te wizyty były dziwne - w domu pusto, wchodziłyśmy garażem, jej pokój w ogóle nie miał zabawek, zabraniała czegokolwiek dotykać, a jak już się coś przestawiło, to później trzeba było przestawiać itd. Ważne dla historii jest też to, że jako dziecko byłam chorobliwie nieśmiała. Tzn. wielkim problemem było dla mnie powiedzenie komuś "dzień dobry". Tak więc nigdy się nie odważyłam pójść do mojej przyjaciółki i spytać o nią. Ją to nawet cieszyło, więc tak sobie żyłyśmy przez kilka lat.
A potem tak po prostu przestała przychodzić, nie widywałam jej nigdzie itd. Oczywiście byłam zbyt nieśmiała, by o nią spytać, więc najpierw zamartwiałam się, a po dwóch latach zaczęłam zapominać o jej istnieniu. Potem w liceum przeprowadziłam się do dziadków i już całkowicie skupiłam się na innych rzeczach.
Ostatnio wróciłam do rodzinnego miasta i miałam okazję porozmawiać z matką mojej byłej przyjaciółki.
Spytałam co u jej córki. Wtedy sąsiadka spojrzała na mnie zdziwiona i stwierdziła, że przecież ona dziecka nie ma i nigdy nie miała.
Dodaj anonimowe wyznanie
Haa! Zakończenie trochę jak typowa creepy pasta, ale rozsądek wziął górę i pomyślałam sobie, że to w ogóle nie był jej dom... to by tłumaczyło, czemu się wkradałyście garażem i nie pozwalała niczego ruszać, żeby się nie wydało...
ale zobacz jaka mala stalkerka, wiedziala dokladnie, ktoredy wejsc i kiedy...
Przydałoby się jakieś rozwinięcie, oczywiście jeśli historia jest prawdziwa.
Może być prawdziwa, po prostu autorka miała wymyśloną przyjaciółkę, a normalne jest to, że tacy z czasem znikają, gdy człowiek dorasta
Wymyslona przyjaciolka tu nie pasuje bo jest napisane ze jej mama ja widziala.
@Sakoria Nie było napisane nigdzie, że mama pytała o nią, czy dokładnego potwierdzenia, że ją widziała. Z perspektywy dziecka mogło wyglądać to zupełnie inaczej
"chyba tylko raz widziala sie z moja mama"
Pewnie wstydziła się własnego domu, więc zapraszała Cię do cudzego.
albo shcizofrenia albo jakas obca dziewczynka cie wkrecala
I nie zainteresowałaś się kim była ta dziewczyna?
Ja na twoim miejscu starałabym się dowiedzieć kim ona była i gdzie mieszka
Spokojnie, to tylko rządowy szpieg, którego zadaniem było stwierdzenie, o czym myślą małe dzieci. Gdyby twoja mama ją zobaczyła, mogłaby odkryć, że nie jest z tąd, lub o zgrozo mogłaby zapytać o rodziców. Misja się zakończyła, szpieg zniknął i tyle
@OPeruit
"Stąd", nie "z tąd".
No tak średnio bym powiedziała, bo rodzicielka Autorki ją widziała :/
(ale rym xd)
A może łojciec są wyklął, jak w Kogel-Mogel? :D
A smoki klaskały i dokazywały razem z wami.