#vASHh

W naszej klasie w liceum, była taka "typowa para" - najładniejsza dziewczyna w klasie i przystojny prymus (przewodniczący szkoły), za którym wzdychała połowa dziewczyn w klasie (tak, ja też...). Generalnie chodzili ze sobą przez całe liceum, ot, najsłynniejsza szkolna parka, świata poza sobą nie widzieli, zawsze razem, ogólnie rzadko można było ich spotkać osobno, takie papużki-nierozłączki. 

Dlatego ogromnym zaskoczeniem było dla nas, gdy rozstali pod koniec klasy maturalnej. Widać było po nich, że obydwoje bardzo to przeżywali, ale nikomu z nas nie udało się wyciągnąć o co poszło, a po maturze ślad po nich zaginął. Żadne z nich nie miało konta na jakimkolwiek portalu społecznościowym, co było nieco dziwne, zważywszy na to, że w szkole byli dość popularni. Czas mijał, plotki ucichły... 

Dopiero kilka miesięcy temu znów ich zobaczyłam na 10-leciu naszej matury i zagadka się rozwiązała. Przyjechali razem jako para bardzo dobrych przyjaciół, ona jest teraz zakonnicą, a on... gejem. Wiecie, co jest w tym najlepsze... że mimo tej ogromnej przepaści między nimi świetnie się rozumieją, co było widać.
shadowhunter00 Odpowiedz

Szkoda, że zszedł na złą drogę.

bazienka Odpowiedz

no i super, ze sie przyjaznia i dogaduja i ze kazde z nich odnalazlo swoja sciezke :)

Anonimatorka Odpowiedz

Uwierzyłabym, gdyby nie fragment o zakonnicy

Dodaj anonimowe wyznanie