#vA860
Żona poszła do nowej pracy. Jakoś wtedy nagle odżyła, zaczęła być rozpromieniona, nakupiła sobie fajnej bielizny, zaczęła się inaczej ubierać, dziwne rzeczy. Był jeden wyjątek, już nie chciała jeździć do rodziców, do rodziny, do znajomych, jakby zupełnie się odcięła. Pewnego dnia siedzę ja sobie w domu i puka ktoś do drzwi. Nieznany mi mężczyzna z czteropakiem i mówi, że chce porozmawiać. Wpuściłem go, doszło do rozmowy. Oznajmił mi wprost, że poznali się w pracy i sypia z moją żoną. Doszło między nami do rękoczynów, ale uspokoił mnie, bym pozwolił mu kontynuować. Rozmowa toczyła się dalej, choć we mnie się gotowało. Facet stwierdził, że ma ogromne wyrzuty sumienia przez to co się stało, że ona jemu obiecuje, że już już niedługo, no już mnie zostawi i będą mieszkać razem, bo mnie w ogóle nie kocha i jest ze mną ze względu na pieniądze.
Opowiedział mi całą historię jak to było, jak się zaczęło i jak trwało. Również opowiedział mi o rzeczach, do których mu się przyznała, co robiła, gdy nie znała jeszcze jego. Obaj stwierdziliśmy, że się od niej odcinamy. Widać, że chłop był załamany sytuacją i szczerze żałował tego co się stało.
Pewnego dnia wzięliśmy moje "kochanie", albo też nasze, na rozmowę, tak w ogień krzyżowy. Mówiła, że nie zrobiła nic złego, że kobieta też potrzebuje uwagi i ma swoje potrzeby, a usprawiedliwiała swoje skoki na bok tym, że nie jestem dla niej dobrym mężem. To skoro nie jestem dobry, to po co tak tego ślubu pragnęła? Bardzo było mi żal tych wspólnych lat spędzonych razem, ale cieszę się, że poznałem tego człowieka. Otworzył mi oczy na mój związek, wyciągnąłem dużo wniosków. Cała ta sytuacja przyniosła mi też świetnego przyjaciela. Dogadujemy się, razem chodzimy na siłownię i kick boxing.
Czasem dostajemy jeszcze od niej SMS-y, najlepsze są te o takiej samej treści, tylko zmienione imiona na moje lub jego. Śmiesznie, gdy wysyła je 5 minut po sobie do jednego i drugiego nie mając pojęcia, że utrzymujemy ciągle kontakt.
Dlatego nie powinno być ślubu bez wcześniejszego seksu, skoro po pierwszym razie wam się przestało układać :p
swiete slowa, zadnego slubu przed seksem :)
Miałeś szczęście w nieszczesciu. Trafiłes na niezłego szona, który cyckal cię na kase i dawał na boku i w miare spoko kolesia, który cię uswiadomił. Ciekawe tylko czy wiedział ze puka mężatkę?
No chyba wiedział, jeśli go zwodziła że niedługo zamieszkają razem, a ona odejdzie od męża :D poza tym jakoś autora namierzył, ta wizyta nie była przecież przypadkowa.
ja tylko mam nadzieje, ze kolega pomogl ci w uzyskaniu rozwodu z jej winy z wpisem powodu- zdrada
Straciłeś fałszywą żonę, ale zyskałeś prawdziwego kumpla, całkiem spoko