#v8okf
Jak już miała jakieś 17 lat, przejechała z babcią do mieszkania moich rodziców. Rodzice i babcia wieczorem zasnęli, my z Ulą w moim obok patrzeliśmy na film, leżąc sobie w łóżku. W końcu prawie jak siostra...
Po jakimś czasie Ula zaczęła się do mnie powoli dobierać. Ja - no co ty? Przecież siostra itp. Jednak długo nie udało mi się obronić. Napomknę tylko, że nie byłem z nikim wtedy i potem - nie zdradzam. Kochaliśmy się wtedy.
To było zauroczenie, ale nie zdecydowałem się na nic więcej, bo nie dość, że sporo młodsza, to dziewczyna jest o ponad 10 cm ode mnie wyższa (zawsze mi to przeszkadzało w relacjach damsko-męskich).
Po kilku związkach (z jej strony były mąż i dwóch synów, alimenty, z mojej kilka związków, żona i brak potomka) myślę sobie, że żałuję... Zwłaszcza że gdy byłem sam, i ona też, to wpadałem w rodzinne strony, a ona odwiedzała mnie, wpadała na piwo niby i pogadać, wyrwać się od mamy. Ale tak naprawdę mieliśmy najlepszy seks w życiu. Trzeba było wtedy się pozbyć kompleksów, uprzedzeń i pomyśleć o tym, jak dobrze nam było, jak rozumieliśmy się bez słów. Dopiero po latach zrozumiałem, że wiek i wzrost niekoniecznie powinny być brane pod uwagę.
Najlepszy komplement? "Zawsze dobierałam facetów wzorując się na kształcie twoich dłoni". Do dziś mnie to rozmięka.. :(
Hej człowieku, dobry jednorazowy seks to nie wszystko. Związki to dużo bardziej złożona sprawa, która wymaga dużo pracy i często kompromisów. Wydaje mi się, że padłeś ofiarą mitu o "tej jedynej".
Dobry seks jest bardzo ważny w związku. O ile ktoś nie jest aseksualny, to bez dobrego seksu związek długo nie wytrwa.
Dżizas, nad seksem przecież też się pracuje i dużo da się wypracować, jeżeli obie strony chcą poprawy. Mam wrażenie, że społeczeństwo uległo jakiejś zbiorowej manipulacji, która mówi "ruchaj ile wlezie aż wreszcie trafisz". No nie, to tak może działać, ale NIE MUSI.
Ale przecież u nich nie było tylko dobrego seksu, dobrze się też dogadywali.
troche sobie to idealizujesz, nie wiadomo, czy by wam wyszlo
na seksie sie zwiazku nie buduje
Też się buduje. To podstawa dobrego związku, jedna z najważniejszych. A oni przez lata się świetnie dogadywali. Mieli przecież bardzo dobry kontakt.
Tak samo, jak są zwiazki bez partnerstwa, bez porozumienia, bez emocji. Ale zdrowy związek jest oparty i na miłości psychicznej i na tej fizycznej.
To może kiedy znowu wam nie wyjdzie w kolejnym związku spróbujcie razem.
A potem sen się skończył
Albo jestem na ostrym kacu, albo jestem na tyle głupi ze ciężko mi zrozumieć historie
A mnie ciekawi wiek autora, że tak mu to przeszkadzało.