#v8fYl
Zjechałam na dół i czekam na poboczu ulicy, która prowadzi tylko do góry, więc ruchu tam nie ma. Zaczęło padać. Siedzę w aucie, dyrektor się spóźnia. Z nudów zaczęłam obczajać wszystko - przyciski w aucie, telefon, siebie w lusterku... Leje już na maksa. Patrzę w to lusterko i widzę, zajechało auto, stanęło, VW - pasuje. Lecę w ciemno, chowając się przed deszczem, z rozmachem otwieram drzwi od strony pasażera, wbijam tyłkiem na fotel, siadam, odwracam się... a tu jakiś typ przez telefon rozmawia. Ja seta na ryju, od razu rakiem się wycofuję coś tłumacząc, że dokumenty, że czekam, że dyrektor... Faceta zatkało, nic nie mówi. Dopiero jak wyszłam i cisnęłam do swojego auta, wychylił głowę z auta i krzyczy: MOGĘ BYĆ DYREKTOREM!!! MOGĘ BYĆ!!!
Ta desperacja :)
Mnie kiedys brat podrzucil do sklepu, ja weszlam do srodka razem z jego malym synkiem. Po kilku minutach wychodze obladowana zakupami, otwieram bagaznik, pakuje zakupy do srodka. Kiedy juz skonczylam wzielam malego na rece otworzylam tylne dzwi i chce go posadzic na foteliku ale... Tam go nie ma... Popatrzylam w strone kierowcy a tam jakis obcy facet placze ze smiechu...
Okazalo sie ze moj brat czekajac na mnie stwierdzil ze pojedzie zatankowac samochod bo stacja byla obok... A w tym czasie podjechal ktos identycznym autem 😄
A jeszcze innym razem czekalam na parkingu na mojego tate, byl straszny wiatr i ciagle rozwiewalo mi wlosy😱
Obok stal samochod z przyciemnionymi szybami wiec stwierdzilam, ze sprawdze jak tam moja fryzura. W kudlami wszystko bylo ok ale za to zauwazylam ze strasznie sie rozmazalam wiec wyjelam chesteczke i nadal przegladajac sie w wyzej wymienionej szybie zaczelam sie wycierac... W tym momencie koles nie wytrzymal i otworzyl szybe... 😑
Pewnie gdybym poprosila, poszedlby ze mna ale ja nienawidze zakupow z facetami... "Po co ci to? Po co tak duzo? Nie za drogie? Dlugo jeszcze? Chodzmy juz! O boze jaka kolejka!"
I tak w kolko...
Może im się po prostu nie chce :P
Mój ojciec np zawsze na nas czeka bo nie lubi z nami zakupów robić:) z mamą zawsze wszystko oglądamy na spokojnie itp. a on wszystko na szybko
Ja tam wolę posłuchać muzyki w aucie niż chodzić godzinami po hektarach sklepów ;)
Ja narzeczonemu też kupuje ubrania na oko, bo nienawidzi przymierzac :D taki buntownik mój. Raz po pomierzyłam i nawet kupiłam idealny garnitur bez przymierzania. Kwestia wprawy :)
Ja kiedyś idąc ulicą, zobaczyłam auto, takie jak mają moi rodzice. Podbiegam do krawężników, autko jak widzę, skręca i parkuje, ewidentnie żeby kierowca mógł ze mną pogadać. Już nie pamiętam, o co mi chodziło, ale chciałam zagadać do ojca, więc nachylam się, drzwi się otwierają... Obcy ludzie w środku O.O. Może i nie tak daleko posunięta historia, ale wstyd też był :D
To ja miałam jak Ty (@ToTylkoJa0220) tylko z koleżanką zaczęłyśmy układać włosy i wszystko do samochodu bez przyciemnianych szyb. Nie mam pojęcia, jak mogłyśmy go nie zauważyć, ale przynajmniej gość miał chwilę rozrywki 😂
Rzeczywiście źle napisane, akurat ja pomyślałam że zjechałas winda dopóki nie zostało wspomniane auto.
Windą do auta? Teoretycznie można, ale będzie huk...
Bardzo dobrze napisane. Jak ktoś nie umie czytać to jest to jego problem i nie ma się czym chwalić. Dawno się tak nie uśmiałam na tym portalu jak przy tym wyznaniu.
seta na ryju i już mi się nie chce czytać, widzęTwój ryj...
Wiem, wiem, jestem głupia. Co oznacza, że biuro jest na "małej górze" ?
Coś mi mówi, że góra to forma ukształtowania terenu 😂 a mała góra jest po prostu małą górą
Też tak na początku pomyślałam. Ale zmyliło mnie to, że zjechała na dół. Jak widać, źle zrozumiałam bo stwierdziłam, że zjechała windą i wyszła na zewnątrz. I tak się głowiłam, czy to jakieś dziwne określenie piętra, czy jak?
Moze to jakiś kompleks budynków i jeden na pagórku?
Cóż, obstawiam, że mała góra to po prostu górka :D Kilka budynków na pochyłym terenie, jedne na dole, drugie na górze. Ale to tylko moje przypuszczenia :P
ona po prostu zjechala z malej gorki autem a dyrektor nie mial czasu wjezdzac bo widocznie byla jeszcze inna przeszkoda ktorej autorce nie chcialo sie pisac
Już załapałam, nie jestem aż tak głupia, żeby kilkukrotnie mi tłumaczyć.
Dzięki. :)
A może miało być tam "na samej górze", ale autokorekta czy coś "poprawiło" ją
Jesteś pewna? Bo możemy jeszcze raz wytłumaczyć :p
MOŻESZ BYĆ!!!!MOŻESZ!!!!
I jednak gratuluje, bo ja nie potrafiłabym wyjść z takiej sytuacji
.
Ja pamiętam jak ze szkoły szłam i taka jedna pani miała to samo auto co moja mama.Ja sobie normalnie otworzyłam drzwi wsiadłam i je zamknęłam , aż wkońcu powiedziałam "Mamo jedziemy już czy nie!? " patrze a za kierownicą mama mojej "koleżanki" czyli dziewczyny z u której byłam raz chyba 2 lata temu i zamiast powiedzieć "przepraszam pomyliłam auta" to palnęłam "yyy proszę pani bo jaaa...sory!" i pobiegłam do właściwego auta jak struś pędziwiatr.Oczywiście jak wsiadłam do tego właściwego auta to nie ubyło się bez śmiechu mojej mamy i reszty rodziny :")
Hahahahahah! 😂 Nic mnie na tej stronce chyba tak nie rozbawiło haha 😂😂