Dowiedziałam się, że mój chłopak bierze narkotyki. Dwa lata mnie oszukiwał, że z tym skończył. Ostatnio go nakryłam. Zerwałam z nim i teraz ja jestem zła i najgorsza, bo rzuciłam biednego chłopczyka. Rodzina i znajomi takie mają o mnie teraz zdanie. Ręce opadają. Wszyscy stanęli za nim, mimo że to on bierze, a nie ja. Wielce poszkodowany, bidulek...
Dodaj anonimowe wyznanie
Brawo👍po co wiązać się z człowiekiem któremu nie można ufać. Myślę ze dobrze zrobiłaś. Pozdrawiam i życzę Ci szczęścia
A co Ci obchodzi opinia innych. Ty wiesz że postąpiłaś słusznie i to się liczy.
Poczucie niesprawiedliwości boli, tym bardziej że przez to znajomi się od niej odwrócili :(
Biedny uzależniony chłopak zamiast mu pomóc wyjść z nałogu to go kopnelas w dupę, jesteś złym człowiekiem. A tak serio bardo dobrze zrobiłaś, skoro Cię oszukiwał to robił by to pewnie cały czas, a ludźmi się nie przejmuj. Przynajmniej sobie życia nie zmarnujesz z kimś takim.
Też zerwałam z początkującym ćpunem. Wiecie, co powiedziała jego babcia? Że nie jestem go warta :DD
to niech sobie z nim beda albo sponsoruja mu prochy skoro im tak bardzo zal...
ja miałam 18 lat jak poznałam mojego już ex. byliśmy 6 lat razem. kiedy go poznałam wiedziałam, że lubi zapalić. przynajmniej mówił, że tylko pali, że jak miał 16 lat to bawił się w fete itd ale mając lat 20 skończył, że dał radę z tego wyjść. uwierzyłam. był idealny. zamieszkalismy razem będąc niecałe 5 lat razem i wtedy zauważyłam, że nie zawsze jest sobą. kiedy mieszkaliśmy z rodzicami mieliśmy system, że widujemy się co drugi dzień. jeden dzień dla nas, jeden dla rodziny i przyjaciół. raz kiedy jeszcze nie mieszkaliśmy razem, przyszedł do mnie smutny, że był taki głupi i wziął z kumplem. widziałam wyraz oczu i sine usta. kiedy zamieszkaliśmy razem widziałam te sine usta coraz częściej, ale nie wiem czemu totalnie zapomniałam, że kiedyś jak wziął i się przyznał to też te sine usta miał. okazało się, że ostatanie 3 lata związku regularnie cpal. w dni w których sie nie widzieliśmy, a w dniach w których się widzieliśmy to cpal po spotkaniach. tez po rozstaniu ja byłam ta zła, (chociaż nie to było głównym powodem rozstania tylko jego zdrady i agresja słowna i fizyczna wobec mnie). jego mama jako jedyna mnie wspierała (złota kobieta swoją drogą), ale jego przyjaciele i kuzunostwo mnie miało za tą złą. dopiero niedawno wszyscy otworzyli oczy, bo zaczął już naprawdę grubo cpac i dopiero po 3 latach przyznali mi racje ze go zostawiłam. wczesniej nikt nie chcial mi wierzyć. szkoda tylko jego mamy, bo jak sie dowiedziała od jego szefa (przyjaciel rodziny), że moj ex przychodzi do pracy nacpany to ta wiadomość złamała jej serce
Brawo dziewczyno. On musi sam sobie pomóc. To on walczy z nałogiem A nie Ty. Przykre taka sytuacja Ale Ty Tak ze zasługujesz na szczęście A nie całe życie będziesz się bać czy przypadkiem nie wrócił do nałogu.
I bardzo dobrze zrobiłaś! Jakiś czas temu nakryłem moją ówczesną dziewczynę na ćpaniu i skończyło się podobnie. Razem z koleżankami waliły alkohol, akurat przyłapałem je gdy były już nieźle wyćpane. Jedna leżała i coś majaczyła, druga rzygała, a moja dziewczyna po prostu siedziała śćpana i się nie odzywała... Kakao i herbatę jeszcze byłem w stanie wybaczyć, ale to?? Narkotyki to zło
gościu jest dobry, skoro przez dwa lata był w stanie ukrywać to, że ćpa xD
Nie musi być dobry - bardzo dużo zależy od dawek jakie bierze i to co ćpa. Ćpuni bywają naprawde różni - to co pokazują w filmach, serialach itp. to tak naprawde najmniejsza grupa, która stoczyła się na samo dno. Są ćpuny, którzy biorą od czasu do czasu - jeszcze nie uzależnieni, są też tacy, którzy uzależnieni są od lat, jednak po nich nie da się absolutnie nic dostrzec - bo trzymają się dawek podtrzymujących - czyli takich, ktore wygasza glod, bez prob zlapania "fazy", bo dawka do niej potrzebna w ich przypadku z dużym prawdopodobieństwem przekracza śmiertelną. - ten ostatni typ najczesciej normalnie pracuje, miewa rodziny i w praktyce niewiele różni się od kogoś kto nie ćpa - on po prostu jest na takim etapie, że musi wziąć, żeby czuć się normalnie
A przejmujesz się zdaniem tych głąbów bo ... ?