#uoFvO

Moja dziewczyna: dlaczego nigdy nie mówisz o swoich uczuciach i tym co cię boli, tylko milczysz i jesteś nieobecny? To niezdrowe dla twojej psychiki. Wykończysz się.
Ja: Dlatego, że jak to robię, ty zamiast pomóc zaczynasz wbijać mi głębiej szpile, zmieniać do mnie nastawienie i mówić, że ty masz gorzej.
Moja dziewczyna: To nieprawda (FOCH), a tak w ogóle to ty jesteś taki i taki.

Od tej rozmowy minęły może z trzy miesiące. Problemy w pracy nakładają się z poważnymi problemami w rodzinie, problemami finansowymi i jeszcze zaraziłem się covidem, po którym mam problemy z sercem, co po zakończonym L4, na którym jestem, prawdopodobnie uniemożliwi mi wykonywanie zawodu, który wykonuję. Wychowałem się w rodzinie o konserwatywnym sposobie bycia, czyli chłop nie płacze. Chłop zaciska zęby i działa. Tym razem ten chłop nie wytrzymał i wyrzygał cały ból swojej drugiej połówce i nawet nie zauważył kiedy zaczęły lecieć mu łzy i rozryczał się jak dziecko.

Żałuję, że to zrobiłem, nie ma nic gorszego niż wyżalić się kobiecie, pokazać słabość i niemoc. Teraz nie dość, że życie mnie skopało, to kopie mnie własna kobieta. Mówi, że potrzebuje mężczyzny silnego, który będzie dla niej podporą, motywacją, a nie kogoś, kto nie radzi sobie sam ze sobą, bo nie zamierza żyć czyimiś problemami. Przypomniałem jej, co mówiła o okazywaniu słabości, ale odpowiedziała, że nie to miała na myśli.

Ogólnie jest źle, ale ma to i swoje plusy, bo otworzyło mocno oczy na wiele rzeczy. Czuję, że przez jej podejście staję się silniejszy. Trzy lata poszły w piach, trzeba jej teraz pokazać, że jednak jestem mężczyzną i kopnąć ją w cztery litery.
Iguannna Odpowiedz

Jeżeli partner zachowuje się w taki sposób to cię po prostu nie kocha. Niezależnie od płci.

ohlala Odpowiedz

Bardzo mi przykro, że trafiłeś na taką kobietę. Niestety, wciąż wiele osób jest wychowywanych w przeświadczeniu, że mężczyzna powinien być "twardy". Ale zapewniam Cię, że jest wiele kobiet, które cenią mężczyzn, którzy normalnie okazują uczucia.

MaryL

Jest i warto następnym razem takiej poszukać. Możesz iść w stronę "już nigdy nie otworze się przed żadna kobieta, chcecie mieć twardego gościa to będziecie miały" itd, ale potrzeba wyżalenia się przed kimś i tak Cie dopadnie. Szkoda życia na takie udowadnianie i buntowanie się. Zostaw ja czym prędzej i szukaj mądrej, ciepłej kobiety! Trzymam kciuki!

JestemIbedeNikim Odpowiedz

Bo facet jak jest mu źle powinien pobiegać czy coś i powinno mu przejść. Jeżeli nie przejdzie to kobieta powinna go zostawić bo ona w takim ciężkim momencie życia zasługuje na kogoś kto będzie ją wspierał, a nie siedział i szlochał jak jakaś pi**a. Faceci przecież nie płaczą. Placz jest zarezerwowany dla kobiet, dzieci i ewentualnie Chadów. Jak jesteś facetem musisz bezwzględnie nauczyć się o siebie dbać, emocjonalnie, finansowo i ogólnie zyciowo, bo jak się nie nauczysz, to jesteś z góry traktowany jak produkt gorszej jakości i ktoś kim można gardzić. Piszę to z bólem, bo sam jestem takim kimś, nie mam ani pieniędzy, ani wyglądu, nie mam na czym budować swojej pewności siebie, więc dziewczyny mną gardzą. Przez to że gardzą, moja samoocena jest jeszcze gorsza, bo już nie raz spojrzalem prawdzie w oczy i wiem, że jestem nikim. Nie mam nawet w nikim oparcia, nie mogę się wygadac, bo nikt mnie nie chce wyłuchać, bo przecież jestem facetem. A facet ma być silny, więc pozostaje mi zagryzienie zębów i placz pod prysznicem i to byle nie za długo, bo nie stać mnie na nic własnego i mieszkam z rodzicami i ojciec po dwóch minutach drze mordę że woda kosztuje.

Walkorbowy

@Jestemibedenikim. Żyłem kiedyś w przeświadczeniu, że miłość istnieje, że wzajemne wsparcie to podstawa i w związku, w małżeństwie można być sobą i poświęcić sie dla drugiej połówki, opowiedzieć o wszystkim, pokazać ludzką słabość, uronić łzę. Im dalej w życie tym bardziej doświadczam w jakie bajki wierzyłem. Zostalem zniszczony przez nieudane związki. Widzę jak przekształcam się w egoistę, zamykam sie w sobie, jestem apatyczny i wszystkie problemy duszę wewnątrz siebie, bo inaczej się nie da. Za jakiś czas kończę 40 lat i zaczynam wątpić czy znajdę kiedyś jakieś szczęście z kobietą. Na chwilę bieżącą chciałbym znów być sam, marzę po prostu o samotności czyli o tym od czego Ty chcesz uciec.

ohlala

Akurat ty nie powinieneś dawać rad, bo z twoich historii wynika, że po prostu masz paskudną osobowość. I nad tym nie pracujesz, tylko użalasz się na anonimowych.

ludojadow

@walkorbowy, znam faceta rozwodnika po 40stce który mówi, że w tym wieku dopiero odżył XD Znalazł sobie bezdzietną babkę kilka lat młodszą, bo mówi, że na h*j mu młoda dupa i nowe bąbelki xD Mówił też, że kobieta przynosi mu do domu torbami krewetki i opierd*la po mistrzowsku gałę, a on jej jeszcze nawet kwiatka nie kupił xD Także facet, nie trać nadziei xD

Iguannna

Panowie, są tez dobre kobiety. To wy związaliście się z tymi księżniczkami. Wybraliście i podjęliście decyzje. To do kogo teraz macie pretensje? Trzeba było patrzeć na charakter a nie na tyłek.

Frog

"Jak jesteś facetem musisz bezwzględnie nauczyć się o siebie dbać, emocjonalnie, finansowo i ogólnie życiowo"

Misiu Drogi.
KAŻDY powinien to umieć. Czy to mężczyzna, czy kobieta, czy onu, identyfikujące się jako helikopter bojowy na przykład.

A poza tym:
Nie możesz uzależniać swojego życiowego powodzenia i szczęścia od kogokolwiek innego oprócz siebie. To Twoje życie i to Ty sam musisz je ogarniać.

"nie mam ani pieniędzy, ani wyglądu, nie mam na czym budować swojej pewności siebie"

No więc właśnie dlatego siedzę i naprdalam w internecie, jaki to jestem nieszczęśliwy.
Przecież to jest bez sensu. Wynieś się od rodziców, poszukaj dobrze płatnej pracy, choćby i za granicami kraju, a przede wszystkim przestań opisywać siebie jako dno totalne - im dłużej to robisz, tym bardziej utwierdzasz wszystkich dookoła, z sobą na czele, że istotnie jesteś nikim.

A NIE JESTEŚ.

Frog

@Walkorbowy
"Im dalej w życie tym bardziej doświadczam w jakie bajki wierzyłem."

Czasami trzeba bardzo długo czekać.
Czasami masz ochotę już skończyć tę farsę zwaną życiem.
Aż nagle ktoś łapie Cię za rękę i mówi NIE SKACZ.
i potem jest już dokładnie tak, jak sobie wymarzyłeś.

To jest moja bajka.
I życzę wszystkim rozczarowanym, aby takiego czegoś doczekali.

Ciomak

@Jestemibedenikim Jeżeli jest tak jak piszesz, to na Boga nie udzielaj nikomu ŻADNYCH RAD. Masz kiepską samoocenę, pracę, wygląd, masz kiepskie relacje z rodziną, brak dziewczyny i przyjaciół. Nie napiasłeś jedynie ile masz mniej więcej lat.

To naprawdę nie jest dobry punkt startowy. Co nie zmienia faktu że jak juz siedzisz po uszy w swoich problemach, to nie dawaj innym rad i nie wypowiadaj się o życiu bo wyraźnie to nie jest ten etap.

Iguannna

Tomura uderz w stół a nożyce się odezwa Hahaha :D

Anonimowabulbulator Odpowiedz

To nie jest konserwatywne podejście tylko złe podejscie prowadzące do powstawania mężczyzn ze zniszczoną psychiką, którzy przez to chorują i znacznie częściej niż kobiety popełniają samobójstwa.
Jak ktoś nie pozwala wam okazywać słabości to zmieńcie partnerkę/przyjaciółkę. To jest chore.
Dodatkowo w kryzysie również polecam pomoc psychologiczną, czasem wystarczy tylko kilka wizyt u dobrego psychologa zeby poczuć się lepiej

Frog Odpowiedz

"Żałuję, że to zrobiłem, nie ma nic gorszego niż wyżalić się kobiecie, pokazać słabość i niemoc."
Jest wiele rzeczy gorszych niż to, co piszesz.
Po prostu TA kobieta nie umie / nie chce / Ci pomóc.

"Ogólnie jest źle, ale ma to i swoje plusy, bo otworzyło mocno oczy na wiele rzeczy."

Z każdej sytuacji należy wyciągać korzystne dla siebie wnioski / elementy, czerpać z nich Moc i iść dalej.

"Trzy lata poszły w piach, trzeba jej teraz pokazać, że jednak jestem mężczyzną i kopnąć ją w cztery litery."

Kopanie kogokolwiek w tzw cztery litery akurat nie jest jakąś pozytywną męską cechą, przyznasz.
Ale skoro jej nie pasujesz, to faktycznie pora się rozstać.

bastard Odpowiedz

Niestety takie są kobiety. Ostatnio z moją o tym gadałem a ona że absolutnie jak tak mogę mówić to szowinizm, jakieś stereotypy a potem zachorowała. Ogarniałem dom, opiekowałem się, słyszałem co chwila dziękuję kotku, ale jak w końcu mnie rozłożyło to stałem się szmatą do pomiatania. Jak tylko odzyskam siły wszystko będzie w normie ale musisz sobie uświadomić, że to jest norma jak jesteś twardy to jest OK a jak miękniesz to jesteś dla kobiety nikim. Zobacz na tych biednych dziadków pomiatanych przez babcię w tym kraju. Taka czeka cię przyszłość.

JestemIbedeNikim

Chyba, że jesteś super Chadem, wtedy masz prawo do odrobiny słabości i żeby było Ci lepiej niejedna będzie chciała Cie pocieszyć wypinając się.

silbakusongo

Nie lubię takich uogólnień p.t. "takie są kobiety". Kobiety są różne, ja nie mam problemu się kimś zająć jeśli jest chory, przecież to jest niezależne od niego i każdemu się zdarza. Cenię sobie, że mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem i mogę mu wszystko powiedzieć, to dobre i to smutne i on mi też, przytulamy się, pocieszamy, szukamy wyjścia. Uwielbiam to. Mówienie o swoich problemach nie jest wyznacznikiem bycia "miękkim" czy "twardym". Twardy powinien być pewien organ, nie cały facet xD

Walkorbowy

@silbakusongo. Chyba Twój mąż trafił na kogoś porządnego. My z żoną nie dość, że kłócimy się o wszystko, to ona widząc mój zły stan emocjonalny zaczyna mi jeszcze bardziej dowalać. Kiedy jestem nawet chory widzę jak zmienia się w kata. Żremy się wtedy strasznie. Z chęcią bym ją zostawił, ale mam tyle zobowiązań finansowych które wziąłem właśnie "na nas", że nie będzie mnie stać na alimenty i popłynę. Ona mnie nie zostawi, bo nie będzie miała za co żyć. Żyję w toksycznym związku z zamiarem odejścia kiedy będzie mnie na to finansowo stać. Nie jest to łatwe życie.

bastard

@JestemIbedeNikim
No ba, w pracy wystarczy, że mam zapalenie mięśnia i krzywię się, kiedy zdejmuję marynarkę bo zaboli to już mam kolejkę do masowania i słodkie teksty jak to by mi ciepłe okłady zrobiły koleżanki a w domu op...dol, na co mi to chodzenie na siłkę, chyba tylko, żeby trzeba było na lekarza wydawać (nie byłem u lekarza z 10 lat) i takie tam pretensje bo mnie coś boli.
Ja myślę, że jak ktoś szuka faceta Omegę to lubi się opiekować innymi i tacy jak są w słabszej formie to nie robi różnicy ale jak ktoś szuka samca Alfa to się spodziewa, że taki zawsze będzie jak na amfetaminie. Ja jestem raczej Gamma ale wystarczy aby oczekiwać, że będę twardy. Cóż i mężczyźni i kobiety mają wobec siebie nieralistyczne oczekiwania a do tego fałszywe przekonanie, że ich wybranek je spełnia dopóki nie zweryfikuje to codzienne życie. Jestem zdania, że świadomość takich ludzkich błędnych myślowych schematów daje nam przestrzeń do racjonalizowania tego co wydaje się być niesprawiedliwym traktowaniem. O ile nauczymy się panować nad emocjami potrafimy wtedy przechodzić do porządku dziennego, trywializując niewygodne zachowania drugiej połówki.

bazienka

oho, incelskie ekskrementornado

Cystof

@bastard

Te całe alfe beta gamma czy inne pierdolamenty to tak idiotyczny koncept że się w głowie nie mieści...

"Niestety takie są kobiety" bullshit.
Po jaką cholerę jesteś z kobietą która tylko Ci dowala bardziej!? Serio pytam, po co się z nią męczyć? Nie wierzę że toksyczność była tak dobrze zamaskowana że przed pewnymi zobowiązaniami nie było widać nic a nic. Związałeś się z wybitnie toksyczną JEDNOSTKĄ a się wypowiadasz jak wielki znawca płci przeciwnej.

Cystof

A pamiętam, pamiętam. To o rzekomym fanatyzmie padło nawet w rozmowie ze mną.

Niby rozumiem że łatwiej ludziom pogodzić się z myślę że "życie jest kiepskie" niż z "życie jest kiepskie bo tak se je ułożyłem sam" ale jednak byłem ciekaw przemyśleń autora kalumni na temat kobiet.

bastard

Moja żona jest zaj...sta pod tyloma względami, że wybaczam jej to, że ciśnie mnie kiedy okazuję słabość. Słabość mija i jest między nami super. Przykład z mojego życia nie był decydujący w formułowaniu się mojego poglądu. Widziałem to w tylu związkach, że uznałem to za normę, od której oczywiście są jakieś wyjątki. Tak jak pisałem, czasem kobieta bierze sobie kogoś do opiekowania się nim i nie ma różnicy kiedy jest słabszy. Jednak tam gdzie kobieta szuka w mężczyzny oparcia zawsze w jakiś sposób będzie okazywać dezaprobatę, strach, złość kiedy jej oparcie będzie w kiepskim stanie.
Nie wiem po co mieszać do tematu religię. Jeśli pisałem, że jestem fanatykiem to z zaznaczeniem, że nie podchodzę do religii bezkrytycznie. Chodziło mi raczej o to, że jestem bardzo przekonany o słuszności zasad biblijnych i będę ich bronił. A one rzeczywiście pomagają rozwiązywać wiele problemów małżeńskich,przynajmniej u mnie w domu.

Cystof

"Moja żona jest zaj...sta pod tyloma względami, że wybaczam jej to, że ciśnie mnie kiedy okazuję słabość. Słabość mija i jest między nami super."

Biedaku Ty nawet nie widzisz jak bardzo toksycznie to brzmi...

"Widziałem to w tylu związkach, że uznałem to za normę, od której oczywiście są jakieś wyjątki."

Dowód anegdotyczny na zasadzie: W moim otoczeniu są sami niscy więc to jest norma, no może z paroma wyjątkami

"Jednak tam gdzie kobieta szuka w mężczyzny oparcia zawsze w jakiś sposób będzie okazywać dezaprobatę, strach, złość kiedy jej oparcie będzie w kiepskim stanie."

Nie. Zwyczajnie nie. Tak robią WYŁĄCZNIE osoby o koszmarnym charakterze, jeżeli Twoi bliscy mają kiepski moment w życiu do się im pomaga a nie jeszcze dosr$wa.

"Jeśli pisałem, że jestem fanatykiem to z zaznaczeniem, że nie podchodzę do religii bezkrytycznie."

Wewnętrzna sprzeczność. Brak zrozumienia definicji słowa "fanatyzm"

"Chodziło mi raczej o to, że jestem bardzo przekonany o słuszności zasad biblijnych i będę ich bronił. A one rzeczywiście pomagają rozwiązywać wiele problemów małżeńskich,przynajmniej u mnie w domu."

Jeżeli przez to rozumiesz kurczowe trzymanie się toksycznych relacji to bogu dzięki że jestem ateistą. Przynajmniej otaczam się ludźmi którzy mnie autentycznie wspierają nawet wtedy kiedy mam słabszy dzień

Żeby skończyć pozytywnym akcentem, cytat z zaznaczeniem najważniejszego:

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Miłość to żaden film w żadnym kinie
Ani róże ani całusy małe duże
>>>Ale miłość kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze<<<

bastard

@Cystof
Znudziło mi się odpowiadanie tobie, bo wszelkie próby wyjaśnienia moich poglądów i słów tylko upewniają mnie o braku zrozumienia tego co czytasz i kończy się to dyskusją polegającą na obalaniu twoich błędnych założeń co do mnie i moich wypowiedzi.
Moim celem życiowym nie jest obalanie twoich błędnych wyobrażeń na mój temat ani wyjaśnianie słowo po słowie co miałem na myśli.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
AleksanderV Odpowiedz

Jest taki jeden gość idealny dla twojej dziewczyny, pan Jarosław Psikuta.

HollyGhost Odpowiedz

Nie żałuj, że pokazałeś słabość kobiecie, tylko żałuj, że pokazałeś słabość nieodpowiedniej kobiecie.
Jeśli jest drętwa na Twoje cierpienie to znaczy, że dla niej w życiu najważniejsza jest ona sama. Dobry związek polega na tym, żebyście obydwoje byli dla siebie oparciem w chwilach trwogi, związek nie działa jednostronnie.
Kopnij ją w tyłek i znajdź kogoś, kto Cię pokocha i zrozumie, a ja życzę szczęścia, spokoju i zdrowia.

zyrafa652 Odpowiedz

Bardzo Ci współczuję.
Faktycznie kobieta Ci się trafiła byle jaka, ale w jednej kwestii miała rację, żebyś okazywał emocje, bo inaczej się wykończysz. Okazywanie emocji jest zdrowe dla psychiki. Dawkowanie smutków i trosk w niewielkich ilościach oczyszcza psychikę, człowiek czuje się lepiej, gdy dzieli to z kimś innym. A to, że wybuchłeś, przypuszczam, jak jakiś psychopata nie kontrolując się pewnie to właśnie efekt kumulowania wszystkiego w sobie. Gdybyś dzielił się emocjami wcześniej, nie doszłoby nigdy do takiej sytuacji.
Ogólnie to ja bym się bardzo bała. Wyobraź sobie, żyjesz z kimś kilka lat, jest to człowiek spokojny, nie wyraża emocji, ogólnie jest cicho, spokojnie, przyzwyczajasz się do takiej sytuacji... I nagle ta osoba wybucha, wykrzykuje wszystkie żale z trzech lat, krzyczy, płacze, nie kontroluje słów ani emocji, ogólnie bardzo duży chaos. Ja bym się wystraszyła...
Ale cóż, będziesz mądrzejszy następnym razem.

raj001 Odpowiedz

Była taka piosenka: "Miłość, to nie pluszowy miś ani kwiaty, to też nie diabeł rogaty, ani miłość, kiedy jedno płacze, a drugie po nim skacze. Miłość to żaden film w żadnym kinie, ani róże, ani całusy małe, duże, ale miłość - kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze". I to wszystko, co można powiedzieć na ten temat.
Niestety, trafiłeś na niewłaściwą kobietę, która tak naprawdę cię nie kocha. Ja mam teraz taką nieprzyjemną sytuację, że obrabiają mi dupę w organizacji, w której społecznie działam poświęcając mnóstwo własnej energii i czasu, a jestem za to jebany po głowie. I to moja partnerka walczy o mnie jak lew. Za to wiem, że gdybym się zachowywał wobec kogoś jak dupek i idiota, to ona pierwsza by mi przyjebała. A siłę ma...
I to jest miłość.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie