#umNAx

Na wstępie zaznaczę, że u mnie w domu zawsze na andruty mówiło się wafle (nigdy na odwrót) stąd przez praktycznie 20 lat nie znałem innego określenia na ten smakołyk. Aż do pewnego dnia. 

Pojechałem po praktykach do dziewczyny, było to dość wcześnie bo około 11, jej mama miała akurat wolne. Zaproponowała kawę, ale odmówiłem i tak chwilę posiedzieliśmy, pogadaliśmy, aż w końcu zadała, to magiczne pytanie: "Czy poczęstuję się andrutem". Ale jako że nie znałem tego określenia to wypaliłem: "Nie dziękuję, nie jadam takich owoców". Nazwa 'andrut' skojarzyła mi się z grejfrutem. 

Ich śmiechu i mojego wstydu, kiedy mi wytłumaczyły, że to wafle, nie zapomnę chyba nigdy.
gdziejestmojsos Odpowiedz

Oja, przypomniały mi się czasy podstawówki i andruty w sklepiku za 1zł ?

Nevii

Taak! Pyszne były ^^

Mammykarolcia

U nas były po 50 gr :D

krulowarzycia

U nas nadal są :D

drinkapijonc

Teraz za andruty ze sklepiku poszłabyś siedzieć ;)

Empirek

W żabkach sprzedają andrutu 3szt za 3zl polecam ^^

Oliwka406

A ja pamiętam jak bawiłyśmy się, że to była Eucharystia ?

Beert

Andruty Piotrusia <3

Kalbi Odpowiedz

Miałeś prawo tego nie wiedzieć :) Ja też długi czas nie znałem tej drugiej nazwy, praktycznie parę miesięcy temu się o niej dowiedziałem :p

marion

Ja dalej nie znam - co to jest? Rodzaj wafla jak mniemam z pierwszych zdań wyznania?

marion

Już sprawdziłam w google grafika - przeciez to po prostu wafle przekładane nadzieniem - zwykłe wafelki. Po co wymyślać jakieś dziwne nazwy :D

gdziejestmojsos

Nazwa andruty? Andruty to takie cieniutkie koła, w sumie nie wiem z czego, ale rozplywaly sie szybko w ustach, dość często też się do nich klejąc. Żadne tam wafle i inne pierdy. Andruty to andruty :D

gdziejestmojsos

O, takie: (audycja zawiera lokowanie produktu) http://mlodelata.pl/img/exhibits/big/1158.jpg

Lajstrygon

Ja te

Lajstrygon

Też*

lucyferq

Właśnie, andruty to coś w rodzaju słodkich opłatków.

ChrisRiver

A u mnie andruty to te takie słodkie opłatki jakby, co w sklepie można kupić, a wafle to to co wyskakuje w Google jako np. andruty kaliskie.

Makrela Odpowiedz

Twoje andruty to nic, u mnie w rodzinie na tzw "donaty" czyli te pączki z dziurką mówi się... DZINDZIBOŁY, nawet nie wiesz jak irytujący może być śmiech ludzi, którzy dopytują "o co ci chodzi?" ach... 15 lat życia spędziłam w niewiedzy, że DZINDZIBOŁY to wymysł babci a nie powszechna nazwa (od 6 lat znam nazwę "donaty")

Anonimka098 Odpowiedz

Miałam deja vu xD To jak w historycznej opowieści o kalafijorze xD

qwerty91

Ej, ja też! :D

trigger Odpowiedz

Dziękuję, właśnie się dowiedziałam, że przez całe życie żyłam w błędzie mówiąc AMDRUTY :D

czarnyptak Odpowiedz

Mogłeś powiedzieć jej, ze na grejpfruta mówisz andrut XD

drabina Odpowiedz

Ja się teraz dowiedziałem :)

nuttelka Odpowiedz

Pamiętam jak zawsze biegłam po te "andruty" do sklepiku szkolnego i udawało się księdza podającego Komunie :D

gdziejestmojsos

O boze tak hahaha, i było "ciało chrystusa" *ktoś otwiera usta i zabiera jezorem* "amen"

hople Odpowiedz

Zjadłabym andruta :D

TrissM

Nie ty jedna ^^

PatAmat Odpowiedz

Eh, wspomnienia! W dziecięcych czasach bawiłam się z siostrą ,,w kościół". Ona była ,,siostrą organistką" a ja ,,księdzem" (tak na marginesie, jestem kobietą;)). Z andrutów wycinałyśmy kieliszkiem coś na kształt hostii. Dzieciaki z sąsiednich klatek przychodziły do nas ,,na msze".;) ;) ;) Nawet własnego ministranta miałam! ;) ;) )

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie