Sytuacja miała miejsce kilka lat temu, może w piątej klasie podstawówki. Poszłam do łazienki na przerwie. Było tam kilka dziewczynek z pierwszej klasy, drzwi wszystkich kabin zamknięte, a żeby wejść, wiadomo, najpierw trzeba zapukać. Pukam więc, gdy nagle zza drzwi słyszę cichy głosik osoby, która zajmowała tę kabinę: "Proszę!"
Jej koleżanki na zewnątrz zaczęły się śmiać, ja sama powstrzymałam się i poszłam do innej kabiny, która akurat była pusta. Dzieci są uczone w szkole, że jak ktoś puka, to mówi się "proszę", ale powinno się je także uświadomić, że ta odpowiedź nie dotyczy ubikacji...
Dodaj anonimowe wyznanie
Biedna, nieświadoma dziewczynka ?Dobrze, że miałaś serce i nie weszłaś, bo niejeden starszak zrobiłby na złość mlodszemu i wszedłby...
Zależy czy ta kabina była faktycznie otwarta...
@Nu88 u mnie w podstawówce drzwi się dawały (i nadal chyba dają) zamykać tylko na klamkę. Dyra nie widzi nic w tym złego. Nie wie, że ma tak rozpuszczonych bachorów w szkole, że, mimo płci męskiej, wchodzą do damskiej toalety i wszystkie kabiny otwierają. I dziwią się, że skąd tyle wagarów.
@78FS
No wiesz, raz jak byłam w szpitalu, drzwi do pomieszczenia z WANNĄ nie dało się zamknąć w ogóle. Nawet na klamkę, bo jej nie było. Gdy chciało się je choćby przymknąć - same się zamykaly. Tak więc wybór - kąpiesz się przy otwartych drzwiach albo prosisz kogoś (przypominam, w szpitalu) żeby Ci trzymał - no na pewno. Drzwi od prysznica zakluczyć też się nie dało, ale cieszyło to, że się zamykaly.
A w szkołach jednak za zwyczaj nie da się zakluczyć, tak było w mojej podstawówce i w moich dwóch gimnazjach. Dlatego właśnie dziewczyny chodzą razem do toalety. :D
Same się otwierały, znaczy się, nie zamykały. :D
ciekawe czy za kilka lat pojawi sie tu historia przezywana przez oto tamta dziewczynke :D
bez przasady -.-
@dfjdsdakdsakd
Gdzie tu przesada?
A poza tym, trochę mi zajęło przepisywanie Twojego nicku?
Już jest taka na Anonimowych ;)
Jakiś czas temu pracowałam w pewnym biurze. Były tam tylko dwie toalety, a pracowników dość sporo. Właśnie stałam chyba jako 2 w kolejce do łazienki, kiedy moja koleżanka z pokoju zapukala do jednych drzwi w celu sprawdzenia czy są zajęte. Zamiast usłyszeć właśnie - zajete, usłyszała głośny i pewny głos - PROSZĘ. Nasz starszy kolega z pracy chyba niezbyt zdawał sobie sprawę z tego co powiedział nawet kiedy zobaczył jak się śmiejemy ;p
A może kolega właśnie chciał żebyście weszły ??
ja chodziłam z obstawą do łazienki i zawsze ktoś musiał pilnować drzwi jak byłam w kabinie ;d i zawsze się stresowałam czy aby na pewno ktoś pilnuje :D
U mnie w gimnazjum obstawa była konieczna... w drzwiach nie było klamek XD
U mnie w przedszkolu kiedyś drzwi się lekko popsuły, na dodatek zrobiła się szpara. Ja również wtedy brałam kogoś ze sobą, żeby mnie pilnował. Szczególnie dlatego, że mogli przyjść jacyś chłopcy, których kabina oddzielała od dziewczyńskiej tylko ścianka...
U mnie zaś w przedszkolu w toaletach w ogóle nie było drzwi, a były wspólne... ?"najlepsza" była ta naprzeciw wyjścia, dobre tyle, że do umywalek
Zdarzało się, że mało brakowało, a sama bym tak powiedziała XD
Może ona chciała, żebyś weszła :D
Komentarz do ostatniego zdania: jak autorce się nigdy tak nie zdarzyło, to zazdroszczę :D Dzieckiem już dawno nie jestem, ale jak się czasem zamyślę, bo przykładowo jestem na takim biegu, że siedząc w łazience zastanawiam się, jak poograniać, żeby było najszybciej, to wyrwana też potrafię tak palnąć :P I nie ma to nic wspólnego z nauką i uświadamianiem.
musiałem to przeczytać 2 razy :D
Wyznanie wyżej, też dziewczynka z 5 klsay, pszypateg
%klasy
Dobre z Cb dziecko ;')