#ugvIk

Panicznie boję się zadławienia. Nie wiem skąd to się wzięło, nigdy w życiu nawet poważnie się nie zakrztusiłam wodą ani nie byłam świadkiem sytuacji jak ktoś się dławi. Ta fobia pojawiła się nagle, znikąd. W okresie największego jej nasilenia schudłam ponad 10 kilo w miesiąc, bo prawie nic nie jadłam. Rok temu chodziłam kilka miesięcy na terapię, jakiś czas było ok, jadłam stałe pokarmy bez problemu nawet będąc sama w domu, ale ostatnio znowu mnie nie wiadomo dlaczego wzięło.

Nie jestem w stanie jeść gdy jestem sama - szczyt moich możliwości w dobry dzień to jajko na miękko, w zwykle jest to raczej budyń, zupa krem albo jogurt, ale w gorsze dni, jak dzisiaj, nawet przy tego typu pokarmach wkręcam sobie, że jakiś kawałek utknął i stopniowo zatyka mi drogi oddechowe.

Przy ludziach jest lepiej, ale zauważyłam, że to też zależy od osoby. Naprawdę swobodnie potrafię jeść tylko przy mamie (związana zawodowo z medycyną) i chłopaku (wiem, że umie udzielić pierwszej pomocy i ogólnie bardzo mu ufam). Problemem natomiast jest to, że nawet przy nich w gorsze dni jem po prostu nieestetycznie - odkasłuję i chrząkam gdy wydaje mi się, że coś utkwiło w gardle, absurdalnie długo żuję i wiercę się nerwowo przy stole. Wstyd mi iść do restauracji.

Najgorsze jest to, że naprawdę kocham jeść, od zawsze lubię gotować i eksperymentować z kuchniami świata, ale ta fobia bardzo mi w tym przeszkadza. Jestem też na takim etapie życia, że powinnam myśleć o wyprowadzce, ale naprawdę boję się, że sobie nie poradzę - nawet mieszkając z chłopakiem nie uniknęłabym dni, w których musiałabym być sama.

Nie mam żadnych problemów zdrowotnych mogących powodować problemy z przełykaniem, wszystko zostało bardzo dokładnie sprawdzone. To siedzi w głowie. Idę na dniach do psychologa, zamierzam wrócić na terapię, ale bardzo chętnie przyjmę też porady od kogoś, kto być może ma lub miał podobny kłopot.
doznudzenia Odpowiedz

Kup krzeslo z oparciem na wysokosci splotu slonecznego. Bedziesz mogla zastosowac rekoczyn Heimlicha sama. Moze swiadomosc, ze sama sie mozesz uratowac ci pomoze.

Nazwauzytkownika321 Odpowiedz

Autorko, miałam taki sam problem w wieku 9-14 lat. Schudłam 15 kg,podejrzewano u mnie pierwotnie anoreksję A okazało się,że mam zaburzenia obsesyjno-kompulsywne . Wiele lat leczenia i mam to za sobą,choć wciąż mam problemu przy połykaniu np tabletek bo boję się że się zadlawie ,ale jem już chociaz normalnie...

Limnada Odpowiedz

Ja raz jajko na miękko podczas zwyczajnego spożywania niefortunnie wciągnęłam nosem i potem przez pół dnia nie mogłam go odkaszlnąć z dróg oddechowych.

RocketRaccon

Właśnie zmniejszyłaś autorce menu :c

XDemon666

I na pewno pomożesz tym autorce.

ToTylkoJa90

Mi kiedyś utkwiło w przełyku całe jajko na twardo. :(

Limnada

Jak to zrobiłam? Sama nie wiem... nie w tę dziurkę wpadło i dotarło do nosa :c

Swiezychlebek Odpowiedz

Ale budyniem też się można zakrztusić

Igraszka

Zakrztusić ale nie zadławić

ElaineD Odpowiedz

Od 8 lat mam tak samo. Najgorszy okres minął po długotrwałym przyjmowaniu leków od psychiatry. Spędziłam wiele czasu w szpitalach, żeby wykluczyć przyczyny fizyczne. Nie mogłam nawet śliny przełknąć, nie mowiac juz o jedzeniu-odkrztuszałam i dusiłam się. Pytałam sie najbliższych jak łykają pokarmy żeby się nie zakrztuszać, a oni nie rozumieli pytania, bo to przecież odruch, działa automatycznie... Teoretycznie nic mi nie dolegało, a lekarze traktowali mnie jakbym udawała i to bolało najbardziej, bo skoro moje problemy wynikały z psychiki to zarzut że "odstawiam przedstawienie" pogłębiał mój stan jeszcze bardziej.
Jednak autorko! Po tych przeżyciach, pomimo lęku udało mi się wyprowadzić z domu, a w ciągu dnia jem już normalnie, poza sytuacjami bardzo stresowymi. Gdy jestem chora i idę do lekarza to specjalnie pytam się czy leki które mi dał da się rozpuścić w wodzie bo jednak strach przed polykaniem większych , szczegolnie gdy jestem sama-pozostał. Dobrze że wracasz na terapię, jestem w pełni przekonana że jej kontynuacja Ci pomoże i że dalsze życie będzie pod tym względem łatwiejsze! Powodzenia ❤

Pauline Odpowiedz

Jak mnie denerwują te wszystkie "śmieszkowe" komentarze pod wyznaniami o fobiach. Serio, ludzie? Jak nie macie nic mądrego do powiedzenia to po prostu nie piszcie nic. Nie pogłębiajcie takich problemów jeszcze bardziej.

Rabbitowa Odpowiedz

Nerwica, tez w stacjach stresowych mam problem z jedzeniem, ale nie w takim stopniu.

eszeweria Odpowiedz

Zadławiłam się czytając to

Cimcirimci Odpowiedz

Myslalam, ze tylko mnie dotyczy takie dziwactwo. Wszystko na tle nerwicowym. W bardziej stresujacych momentach zycia również nie jadłam ze strachu przed zadlawieniem, a gdy już się zmusilam to kazde przelkniecie wiązało się z paniką, że kawałek stanął mi w gardle, że duszę się, że zaraz coś mi się stanie. To samo z tabletkami, staram się unikać, ale gdy już muszę ją polknac to przez kolejne pół h panikuję, że wleciała tam gdzie nie trzeba chociaz wszystko jest ok. Do tego normalnie oddycham, a mam wrażenie, że nie mogę wziąć pelnego oddechu.7 (Wtedy zmuszam się do ziewniecia) W skrajnych momentach dochodzi bardzo szybkie i głośne bicie serca, duszność, zawroty glowy. Mam swiadomosc, ze to atak paniki jak i w przypadku jedzenia posiłków, dlatego staram się wtedy to uspokoić ale czasami mam ochotę wybiec z mieszkania do ludzi by mi pomogli. A po chwili wszystko ustaje. Badania wszystkie w normie. Wszystko siedzi w głowie.

anakonda257 Odpowiedz

Masz 'normalny' irracjonalny lęk, który skąd się wziął - zapewne jakieś relacje albo wydarzenie z dzieciństwa, które nie było nawet związane z połykaniem.

Fobie i leki nie biorą się znikąd.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie