Listopadowy poranek, moja klasa i lekcja w pracowni informatycznej. Ciśniemy sobie w mistrza klawiatury, nauczyciel w międzyczasie wyszedł, gdy nagle całą klasę ogarnął znajomy zapach, którego nie da się pomylić - chińska zupka pomidorowa. Od razu zrobiłam się głodna, więc rzuciłam dla żartów do klasy: "Kto wpieprza zupkę i nawet się nie podzieli?". Okazało się, że nie zauważyłam powrotu nauczyciela, który powiedział: "Przepraszam, to moje, nie wiedziałem, że aż tak będzie czuć z zaplecza".
Dodaj anonimowe wyznanie
Nawet przeprosił :) Widać, że spoko nauczyciel, nie jedna stara rura wpisałaby uwagę.
Dobre! :D też lubię chińskie zupki ;D
No i narobiłaś mi smaka na zupkę chińską ! :D
"Mistrz klawiatury" rządzi :D
Mój historyk zawsze się pytł gdzie jego porcja jak ktoś coś jadł :D
Cóż za elokwentna wypowiedź. Moja nauczycielka od inf. rzuciłaby tylko "nie interesuj się" :(
Ciekawe, co by powiedział gdyby któryś z uczniów jadł w trakcie lekcji?
Nienawidzę polskich szkół.
Nauczyciele traktują uczniów jak podludzi, którym nie należy się szacunek.
Jeżeli uczeń nie może jeść w trakcie zajęć to nauczyciel TYM BARDZIEJ!