#uZALp

Myślę o pójściu na całkowicie inne studia od października 2027. I tutaj zaczynają się „ale”. Miałabym wtedy 24 lata, przy dobrych wiatrach nowe studia skończyłabym w wieku 27 lat i mogłabym już pracować, ale zostałaby jeszcze magisterka 2 lata, którą mogłabym robić zaocznie. I o ile planowałam poczęcie dziecka w wieku ok. 30 lat, to miałam wizję, że wcześniej się czegoś dorobię...
Kolejne „ale” – jeśli wybrałabym ten zawód i gdyby były dzieci, to nie widzielibyśmy się prawie w ogóle z moim partnerem, bo jest to praca zmianowa, a on sam pracuje już na zmiany. Dodatkowo mieszkamy bardzo daleko od naszych rodziców, więc nie moglibyśmy liczyć na ich częstą pomoc...

Więc przesądziłam o swojej karierze w wieku 19 lat :(((
NiebieskiJezozwierz Odpowiedz

Pamiętaj, że musisz koniecznie z conajmniej 5 letnim wyprzedzeniem zaplanować dokładny miesiąc, dzień i godzinę poczęcia dziecka, bo inaczej taki plan jest o kant d... A tak serio, to wyluzuj trochę ;) Nie wiesz co będzie jutro, a Ty się przejmujesz tym co będzie za kilka lat. Jeśli chcesz zacząć inne studia, które Cię interesują i masz taką możliwość to to zrób a reszta się jakoś ułoży.

Frog

My się śmiejemy.... Ale osobiście znam kobietę, która (wierząc we wszystko, co gadają najróżniejsze horoskopy) właśnie tak zrobiła - dokładnie zaplanowała może nie godzinę, ale dzień poczęcia, bo wtedy dziecko na pewno urodzi się w konkretnym znaku zodiaku, będzie miało takie i takie supercechy, a na dodatek damy mu takie imię, które zapewni mu szczęście, dobrobyt, sławę i w ogóle (numerologia itp).

Nie powiem, jak to się skończyło, bo "kariery" obojga dzieci tej pani są dość znane w rodzinie i w środowisku - ktoś mógłby mi mieć za złe. Ale nic nie poszło tak, jak (według niej) miało pójść.

Nie, nie jestem zdziwiona.

Apatia Odpowiedz

Aby rozśmieszyć Boga, wystarczy opowiedzieć Mu o swoich planach. Woody Allen (podobno)

KurzaStopa Odpowiedz

Nie zapomnij powiedzieć swojemu chłopakowi, że już mu zaplanowałaś, że za 5 lat będzie pracował na zmiany... I że dziecko na pewno wyjdzie wam dokładnie wtedy, kiedy tego zechcecie.
Mam dla Ciebie dobrą wiadomość - to totalnie tak nie działa. Możesz sobie zaplanować wszystko, rok po roku, a i tak Ci się wszytko rozjedzie i pozmienia. I jeszcze lepiej na tym wyjdziesz.

Tylkopoco Odpowiedz

Sorry, ale jak to czytam to moja pierwsza myśl to, że w takim razie wszystko już przekreślone i nic tylko się położyć i czekać na śmierć. Nikt nie wie jak będzie wyglądać rynek pracy za rok, a ty już skreśliłaś posiadanie dzieci w nowej pracy za kilka lat, bo partner w tej chwili ma prace na zmiany? A co jak będziecie się starać o dziecko, a nie "pyknie" w wieku 30 lat, tylko np 33 lat? To Ci dopiero rozwali plany. A na serio, weź zluzuj. Nie przekreśliłaś jeszcze swojej kariery i życia, nie da się zaplanować życia co do minuty na 10 lat w przód. Idź na takie studia by Ci pasowało pod późniejszą karierę i byś się nie mordowała myśląć, że ciągniesz studia, których nie lubisz, a potem pracujesz w zawodzie, którego nie znosisz.

Dodaj anonimowe wyznanie