Mam takie małe dziwactwo, polegające na ciągłym przeglądaniu osób zaginionych. Robię to kilka razy dziennie, zapamiętuję imiona, nazwiska, wiek. Czasami przyglądam się zdjęciom bardzo długo. I nie tylko z Polski, z całego świata. Liczę chyba na to, że idąc ulicą, kogoś rozpoznam i będę w stanie pomóc rodzinie odnaleźć kogoś im bliskiego.
Dodaj anonimowe wyznanie