#sW6Fy
Nie powiem mu tego, bo on mnie kocha (przynajmniej tak mówi), a ja nie zamierzam rozstawać się z nim, bo jestem szczęśliwa w małżeństwie.
Nie brakuje mi miłości w życiu, nie potrzebuję jej. Mężowi daję wszystko, co umiem, dbam o nasz związek, mówię mu, że go kocham, choć to nieprawda. Nie czuję się z tym źle. Tworzymy szczęśliwy związek, zgodny, tyle że ja od czasu do czasu powiem słowa, których nie czuję, poza tym nie mam przed nim tajemnic.
Nie potrzebuję rad, nie mam problemu z tym, nie zamierzam zmieniać swojego szczęśliwego życia i szczęśliwego życia męża. Po prostu chciałam komuś wyznać swój sekret.
Ilu ludzi, tyle definicji miłości.
Tak naprawdę prawdziwa miłość jest możliwa tylko u lesbijek
Powiedz to matce, to cię przetrąci.
Mówię o ludziach urodzonych po 1993 roku. Żaden mężczyzna z tych roczników nie umie rozkochać w sobie kobiety. Znają tylko piwo, zdrady, kłamanie, hazard, jedzenie ostrych chrupków i twerkowanie
Skąd tak dokładna wiedza o tym co znają i potrafią lub nie mężczyźni?
Autopsja?
Niestety tak, randkowałam z setkami mężczyzn i znam ich od podszewki
A moze go kochasz a nie wiesz? Bo Jak jestes z Nim szczesliwa, to to troche brzmi Jak milosc. Moze masz nierealne wyobrazenia na temat milosci? Albo mylisz milosc z zauroczeniem?
Taka normalna, zwyczajna, czasami nawet nie stajemy sobie z niej sprawy, dopiero odczuwamy Jak ktos odejdzie/ albo dlugo sie nie widzicie.
Myślę że go kochasz, tylko nie jesteś w nim zakochana
Moim zdaniem wielu facetom by to nie przeszkadzało specjalnie. Dopóki go szanujesz i zaspokajasz jego potrzeby, to chyba wszystko OK.