W styczniu zmarł mój dziadek i siostra mojej mamy. Tego samego dnia. W lutym zmarła siostra mojego taty. W maju zmarła babcia. W sierpniu zmarła druga babcia. Przedwczoraj zmarł mój tata... Nie wiem co ze sobą zrobić.
Cóż, byłam w identycznej sytuacji mając niespełna 11 lat. Najpierw zmarł mój pradziadek, dwa miesiące później mój tata, trzy miesiące później mój dziadek (był dla mnie jak drugi ojciec), a kolejne 5 miesięcy później mój drugi dziadek popełnił samobójstwo. Przy tej ostatniej śmierci doszłam do wniosku, że ktoś sobie ze mnie jaja robi chyba. Po prostu trzymaj się i idź dalej, przy takiej tragedii nie da się znaleźć odpowiednich słów
Nie przejmuj się niektórymi strasznymi komentarzami. Dziękuję, że żyjesz. Można jakoś pomóc?
Dragomir
Nie chcę być niemiły, ale nawet jej nie znasz, więc to czy żyje nie robi Ci absolutnie żadnej różnicy. W tej sytuacji podziękowanie za to wygląda co najmniej komicznie, a czytający je zastanawiają się czy wszystko w porządku z Twoją głową.
Fajnie że żyje. Życie to szansa, śmierć przekreśla wszystko tu na ziemi. Ale podziękowania dla jakiejś osoby za to że żyje? To już prędzej dla jej rodziców, którzy ją spłodzili choć i to brzmi niedorzecznie, bo nie znasz nikogo z nich.
Wychodzi na to, ze to sie zdarza czesciej niz bym sie spodziewal. Dawno temu mialem podobnie, w kolejnosci babcia, mama, dziadek. Miedzy kazda z tym smierci bylo 1,5 miesiaca odstepu. Skoro tu jestem po tylu latach to znaczy, ze da sie to przezyc. I Tobie tez sie uda. To sa bez watpienia przykre wydarzenia w zyciu kazdego ale nie nalezy zalamywac sie czyms na co nie ma sie wplywu. Choc to banalnie zabrzmi to czas leczy rany. Przetestowane.
Cóż, byłam w identycznej sytuacji mając niespełna 11 lat. Najpierw zmarł mój pradziadek, dwa miesiące później mój tata, trzy miesiące później mój dziadek (był dla mnie jak drugi ojciec), a kolejne 5 miesięcy później mój drugi dziadek popełnił samobójstwo. Przy tej ostatniej śmierci doszłam do wniosku, że ktoś sobie ze mnie jaja robi chyba. Po prostu trzymaj się i idź dalej, przy takiej tragedii nie da się znaleźć odpowiednich słów
Jak się pieprzy to od razu po całości. Przykro mi.
Nie przejmuj się niektórymi strasznymi komentarzami. Dziękuję, że żyjesz. Można jakoś pomóc?
Nie chcę być niemiły, ale nawet jej nie znasz, więc to czy żyje nie robi Ci absolutnie żadnej różnicy. W tej sytuacji podziękowanie za to wygląda co najmniej komicznie, a czytający je zastanawiają się czy wszystko w porządku z Twoją głową.
Fajnie że żyje. Życie to szansa, śmierć przekreśla wszystko tu na ziemi. Ale podziękowania dla jakiejś osoby za to że żyje? To już prędzej dla jej rodziców, którzy ją spłodzili choć i to brzmi niedorzecznie, bo nie znasz nikogo z nich.
Wychodzi na to, ze to sie zdarza czesciej niz bym sie spodziewal. Dawno temu mialem podobnie, w kolejnosci babcia, mama, dziadek. Miedzy kazda z tym smierci bylo 1,5 miesiaca odstepu. Skoro tu jestem po tylu latach to znaczy, ze da sie to przezyc. I Tobie tez sie uda. To sa bez watpienia przykre wydarzenia w zyciu kazdego ale nie nalezy zalamywac sie czyms na co nie ma sie wplywu. Choc to banalnie zabrzmi to czas leczy rany. Przetestowane.
Idz w ich slady.
Kamien na szyje i siup do wody.
Serio? Musisz mieć naprawdę beznadziejne życie, że marnujesz je na pisanie takich komentarzy.
Znaleźć przyczynę.
Weź też zmarnij
Żyć tak, żeby kiedyś ktoś tak za Tobą zatęsknił