#uMXmz
Co miesiąc ze znajomymi organizujemy imprezę związaną z danym kolorem. Ubieramy się w danym kolorze, no i ogólnie wszystko w danym wieczorze jest w tym kolorze.
W dzień, w który przytrafiła mi się ta historia był wieczór z czarnym kolorem. Więc wystroiłam się w obcisłą, małą czarną, czarne rajstopy i czarne buty. Makijaż też był dość mocny. Po udanej imprezie wracałam sama do domu. Dodam, iż nie piłam tej nocy nic i byłam trzeźwiuteńka. Więc idę sobie wolnym kroczkiem, między blokami, aż tu jakiś typek łapie mnie za bark. Zaczął mną szarpać, przewrócił na chodnik, w głowie miałam już tysiąc scenariuszy, oczywiście tych najgorszych. Nie wiem jakim cudem udało mi się uciec, byłam jak w amoku. Wybiegłam na bardziej oświetloną ulicę, bez jednej szpilki, rozdarte rajstopy, makijaż spłynął razem ze łzami, włosy potargane. Wyglądałam jak tysiąc nieszczęść.
Szukałam jakiejś pomocy, jakichś ludzi, ale kto normalny spaceruje sobie o 2 w nocy? Ale jest, moje zbawienie - jakaś młoda para. Podbiegam do nich i chaotycznie próbuję opowiedzieć co się stało. Oczywiście patrzą na mnie jak na wariatkę i omijają szerokim łukiem komentując:
- Spadaj, nachlana ćpunko! I zmień profesję, to nikt cię nie będzie nękał.
Ja oczy jak pięć złotych, serce w gardle, że zostaję sama, a do domu kawałek. Nagle widzę, jak zza rogu, z którego właśnie wybiegłam ktoś wychodzi. Straciłam jakąkolwiek nadzieję. Ale na szczęście był to mój przyjaciel, który wyszedł za mną z imprezy. To on pogonił gościa, wołał mnie, ale ja w przerażeniu nie słyszałam go. Gdyby nie on, zeszłabym na zawał na tej ulicy.
A młodą parę pozdrawiam środkowym palcem.
PS Nie jestem żadną prostytutką.
Fajny pomysł z tymi kolorami.
Raz namówiłam na coś takiego klasę w gimnazjum. Wychowawczyni najpierw o mało nie dostała zawału, bo myślała, że ktoś umarł, ale potem stwierdziła, że to świetny pomysł i moglibyśmy ją uprzedzić, to też by się ubrała. Ogólnie podobno super to wyglądało (nawet nauczyciele chwalili) ;)
U nas w podstawówce na jakimś festynie każda klasa miała ubrać się w innym kolorze. To musiało super wyglądać z boku.
U nas też był w szkole taki dzień kolorów. Nasza klasa miała żółty. Wszystkie robaki na nas leciały.
Poszlabym na taką imprezkę:)
To jest dobry pomysł! Jak będzie ciepło, to może taki kolorowy grill? Tylko bez żółtego :D
W podstawówce w moim mieście raz w roku jest "kolorowy tydzień". Każdy ma się ubrać danego dnia na odpowiedni kolor, bluzka, spodnie, jakaś chusta, a jak nie ma to agrafką kolorową karteczkę przyczepić. Jak nie to minus w dzienniku :/ Ale większość się trzyma i fajnie wygląda jak cała szkoła w jednym kolorze XD
Trzeba coś takiego zorganizować! I jedzonko i wszystko w tym kolorze! Cool!
U nas w gimnazujm co miesiąc ubieramy się na jakiś kolor.
Kiedyś w gimnazjum mieliśmy taki na dzień wiosny. Szkoda że wylosowaliśmy brązowy :')
Nie wiem czemu, ale wstyd mi za takich ludzi jak ta para...
A ja wiem czemu, bo są idiotami. Choćby nawet autorka była dziwką, tak jak sobie o niej pomyśleli, i tak powinni pomoc, człowiek to człowiek...
Wezcie to z drugiej strony:
Idziesz z dziewczyna o 2 w nocy ulica. Podbiega do was pobdzierana laska, cala na czarno i krzyczy cos niezrozumialego. Mogli sie klasycznie przestraszyc, a jakby zadzialal instynkt obronny tego goscia (jednak idzie z osoba ktora kocha i dla ktorej jest sie pewnie w stanie poswiecic) to mogla jeszcze dostac sierpa.
Sam nie wiem jakbym zareagowal. Po historii fajnie pisac, bo wiemy jak bylo, ale w takich warunkach sam bym pomyslal o cpunce i ew zadzwonil na odpowiednie sluzby.
Przecież niezależnie od tego kim byś nie była powinni Ci pomóc, widząc w jakim szoku jesteś i potrzebujesz pomocy! co za ..
Ja może tak z innej strony. Wiem, że w podobnej sytuacji (strach, zdenerwowanie, itd.) też chciałabym, żeby ktoś mi pomógł i pewnie byłabym tak samo rozgoryczona jak Autorka, że tej pomocy nie dostałam. Ale z drugiej strony, nie wiem jak zachowałabym się gdyby o 2:00 w nocy podbiegła do mnie jakaś skąpo ubrana laska, w potarganych rajstopach, bez buta, z rozmazanym makijażem i rozwianym włosem, która coś zaczyna chaotycznie bełkotać... Druga sprawa, może to okrutne, ale ludzie martwią się - przede wszystkim - o najbliższych i siebie samych. Nikt nie będzie ryzykować dla obcej osoby na ulicy. Możemy krzyczeć o znieczulicy, ale taka prawda. Gdyby napisać wyznanie z perspektywy tej parki: "wracaliśmy w nocy z imprezy i zaczepiła nas jakaś dziwna laska, wyglądała i zachowywała się jakby ćpała od roku bez dnia przerwy [...]" to wszyscy by pisali, że jak ludziom nie wstyd, że jak to uważać trzeba itd. Każdy medal ma dwie strony.
Nienawidzę oceniania po wyglądzie -_- Ale tak właściwie, to świetny pomysł na imprezy ;)
A jak widzisz rycerzy ortalionu w typie urody sebix od pokoleń w słowiańskim przykucu, ci widząc Ciebie wstają i ruszają w twoją stronę. To jak rozumiesz nie oceniasz po wyglądzie i nie spierniczasz w podskokach tylko nastawiasz się na rozmowę o Dostojewskim, tak? oczywiście, ze każdy ocenia po wyglądzie jest to przystosowanie ewolucyjne niezbędne do przetrwania gatunku. Ewolucja wytworzyła zdolnośc oceny zagrożenia po pierwszym rzucie okiem. W obecnych czasach bywa to nietrafne, ale generalnie jest niezbędne. I nie zamierzam płakać, ze w pewnym odsetku się pomylę. Wolę sie w tę stronę pomylić niż nie uciec przed sebkami w nieciekawej dzielnicy
@canis Jakoś nie przywykłem do spieprzania przed każdą napotkaną grupą sebków. Sam mam nieco... odrzucający wygląd, więc może dlatego nie oceniam innych przez pryzmat tego, jak wyglądają.
Fajnie z tymi kolorami, wykorzystam 😆
Fakt faktem ubrałaś się skąpo i tak wracasz sama w środku nocy zamiast wyjść razem z tym przyjacielem a nie że on za tobą
Cieszę się, że nic Ci nie jest, ale wracać samemu o tej porze i w szpilach itp jest skrajnie niebezpieczne jednak.
Rozumiem że złość i tak dalej, ale o drugiej w nocy to bym jednak też spanikowała gdyby ktoś mnie tak zaczepił... a wiadomo czy pijani sami nie byli...? Głupio usprawiedliwiać, ale trzeba też patrzeć na inne aspekty, tyle tu obrońców uciśnionych, a w rzeczywistości nawet połowa by w większości sytuacji z własnej woli nie pomogła...
Znieczulica ludzka, najgorsze co może być :/