Całe życie prowadzałam się z dwiema moimi najlepszymi przyjaciółkami, które były dla mnie niczym siostry. Wczoraj mój świat zawalił się, gdy odkryłam, że jedna z nich od dłuższego czasu regularnie sypia z Mackiem - moim narzeczonym. Rozgoryczona i zapłakana napisałam do niej bardzo emocjonalną wiadomość. Powiedziałam, że o wszystkim wiem, że jestem totalnie zawiedziona i że żałuję tej znajomości. Kazałam jej nigdy więcej się do mnie nie odzywać i nie szukać ze mną kontaktu. Byłam tak przejęta, że w roztargnieniu wysłałam tę wiadomość do mojej drugiej przyjaciółki – jedynej, która mi już teraz została.
Wkrótce dostałam SMS-a o treści: „Przepraszam. Jest mi bardzo przykro. Nie mam nic na swoją obronę. Sypiam z Maćkiem od pół roku. Nigdy nie miałaś się o tym dowiedzieć”.
Cóż, wygląda na to, że mój były narzeczony pomógł mi zakończyć dwie fałszywe przyjaźnie...
Dodaj anonimowe wyznanie
To raczej Twoje byłe psiapsióły pomogły Ci "zweryfikować" narzeczonego.
To była owocna współpraca.
Jeśli w pełnej knajpie wszystkie stoliki są zajęte, należy wyjąć telefon i powiedzieć głośno do niego: - Tak, ona jest tu z nim. Przyjeżdżaj natychmiast
No i patrzeć spokojnie ile par opuszcza w pośpiechu lokal.
Żyjemy w czasach takiej zgnilizny moralnej, że nic mnie już nie zaskoczy.