samo słowo "rajstopki" pokazuje jaki masz fetysz...
Feniks06
Jestem facetem ale jak czytam czy słyszę, że facet mówi: "rajstopki", "stópki" to mnie bierze obrzydzenie. Nie wiem czemu ale od razu wizualizuje jak ten typ właśnie oblizuje się po wąsie. Niby tylko lekki fetysz ale obrzydza mnie to na maksa. Fetysze są w ogóle słabe i kojarzą mi się z zaburzeniami.
Inna sprawa, że ja w ogóle w drugą stronę mam lekkie obrzydzenie do stóp :P
Alrih
@Feniks06 Bo są zaburzeniami ;) Przynajmniej według wikipedii zaliczają się do parafilii.
Feniks06
Etanolan do usług :D
Nihill
Przyznajcie się, każdy z was ma coś takiego co lubi, lub co go bardziej podnieca, chyba że jesteście aseksualni to wtedy raczej się to was nie tyczy.
Mój wuj Stefan siedział sobie niegdyś w izbie na worku z trocinami, co mu robił za materac w tapczanie i obmyślał kolejny sposób na to, jak by mógł się targnąć na swoje życie, coby się od ciotki Peli raz na zawsze uwolnić, kiedy to ciotce Peli zebrało się właśnie na amory. Przyodziała na swe cielsko najlepszą podomkę, która podkreślała każdą fałdę, a bujne owłosienie ciotki Peli sprytnie wydostawało się z każdego otworu. Wuj Stefan o mało zawału nie dostał, gdy ujrzał swą małżonkę, która niczym Godzilla łypała na niego znad sufitu, albowiem ciotka moja Pela była kobietą nadludzkich gabarytów i gdy chociażby łeb wystawiła przez okno, było ten łeb widać nawet w sąsiedniej wsi. W pewnym momencie ciotka Pela podomkę podwinęła i wystawiła olbrzymią girę, na którą naciągnęła worek jutowy, co jej robił za pończochę, gdyż prawdziwa pończocha się ciotce już na samym palcu zatrzymywała. Worek jutowy okazał się nie być tak trwały, jak głosiły pogłoski, od razu w jutowych pończochach ciotki Peli puściło oczko, a futro niedźwiedzie, które rosło na jej całym ciele, falowało radośnie na wietrze (wuja Stefana na drzwi i szyby w oknach stać nie było, toteż przeciąg mieli w chałupie o każdej porze dnia i nocy). Wuj Stefan ze strachu o mało ducha nie wyzionął, patrząc na nogę małżonki, której dotykać nie miał zamiaru. Tak się zląkł, że od razu podniósł z tapczanu swoje kościste gnaty, a ciotka Pela widząc jak daje drapaka, złapała go w ostatniej chwili za resztkę włosów i wściekła, że temu się amory w ogóle nie widzą, zdzieliła go kulawym taboretem po chuderlawym kuprze, aż mu z bólu świński ogon wyrósł.
samo słowo "rajstopki" pokazuje jaki masz fetysz...
Jestem facetem ale jak czytam czy słyszę, że facet mówi: "rajstopki", "stópki" to mnie bierze obrzydzenie. Nie wiem czemu ale od razu wizualizuje jak ten typ właśnie oblizuje się po wąsie. Niby tylko lekki fetysz ale obrzydza mnie to na maksa. Fetysze są w ogóle słabe i kojarzą mi się z zaburzeniami.
Inna sprawa, że ja w ogóle w drugą stronę mam lekkie obrzydzenie do stóp :P
@Feniks06 Bo są zaburzeniami ;) Przynajmniej według wikipedii zaliczają się do parafilii.
Etanolan do usług :D
Przyznajcie się, każdy z was ma coś takiego co lubi, lub co go bardziej podnieca, chyba że jesteście aseksualni to wtedy raczej się to was nie tyczy.
@Nihill: Przyznaję się...;P
Ja tak robiłam,żeby kopnąć je
rajstopki?
Mój wuj Stefan siedział sobie niegdyś w izbie na worku z trocinami, co mu robił za materac w tapczanie i obmyślał kolejny sposób na to, jak by mógł się targnąć na swoje życie, coby się od ciotki Peli raz na zawsze uwolnić, kiedy to ciotce Peli zebrało się właśnie na amory. Przyodziała na swe cielsko najlepszą podomkę, która podkreślała każdą fałdę, a bujne owłosienie ciotki Peli sprytnie wydostawało się z każdego otworu. Wuj Stefan o mało zawału nie dostał, gdy ujrzał swą małżonkę, która niczym Godzilla łypała na niego znad sufitu, albowiem ciotka moja Pela była kobietą nadludzkich gabarytów i gdy chociażby łeb wystawiła przez okno, było ten łeb widać nawet w sąsiedniej wsi. W pewnym momencie ciotka Pela podomkę podwinęła i wystawiła olbrzymią girę, na którą naciągnęła worek jutowy, co jej robił za pończochę, gdyż prawdziwa pończocha się ciotce już na samym palcu zatrzymywała. Worek jutowy okazał się nie być tak trwały, jak głosiły pogłoski, od razu w jutowych pończochach ciotki Peli puściło oczko, a futro niedźwiedzie, które rosło na jej całym ciele, falowało radośnie na wietrze (wuja Stefana na drzwi i szyby w oknach stać nie było, toteż przeciąg mieli w chałupie o każdej porze dnia i nocy). Wuj Stefan ze strachu o mało ducha nie wyzionął, patrząc na nogę małżonki, której dotykać nie miał zamiaru. Tak się zląkł, że od razu podniósł z tapczanu swoje kościste gnaty, a ciotka Pela widząc jak daje drapaka, złapała go w ostatniej chwili za resztkę włosów i wściekła, że temu się amory w ogóle nie widzą, zdzieliła go kulawym taboretem po chuderlawym kuprze, aż mu z bólu świński ogon wyrósł.
Uwielbiam to. 😂
Też uwielbiam...:)
Cześć Mort :)
Przeczytałam "w niemieckim liceum" i już chciałam pisać, że fake, bo w niemczech nie ma ładnych nauczycielek, wszystkie mają wąsy.
Żarciki z 2012 o brzydkich Niemkach, hahahaha, aż się zakrztusiłam
Hmmm, mój bląd, może faktycznie zaczęły się golić, parę lat minęło
Ty oblechu.