#twIoH

Kiedy miałam 8 lat, dostałam jednego z pierwszych ataków paniki. Czasami mi się to zdarzało, jednak to był pierwszy tak mocny, przez co zamknęłam się w łazience na klucz i leżąc na podłodze, dusiłam się łzami, pisząc do mojej mamy (która siedziała w pokoju obok), błagając ją, żeby mi pomogła, ponieważ nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Ignorowała mnie przez godzinę, po czym skwitowała mnie wiadomością o treści: „Uspokój się, bo dzieci takie jak ty kończą w psychiatryku” (nie skończyłam nawet u psychologa, a co dopiero w psychiatryku). 
Po czterech latach, kiedy zauważyła, że się samookaleczam (zaczęłam w wieku 10 lat), powiedziała, cytuję: „No i po co to robisz, blizny będą potem źle wyglądać, ogarnij się w końcu”.  Po kolejnych dwóch latach nagle zaczęła się dziwić, że uciekam z domu, nie chodzę do szkoły, piję prawie codziennie albo śpię cały czas i ogólnie sprawiam dużo problemów. Pomimo że mówiłam wprost, że inaczej nie umiem wyrazić wołania o pomoc, zamiast pomocy albo chociaż próby zrozumienia dostawałam wykłady, że jestem głupia, niewdzięczna, leniwa, a jak awantury nie pomagały, nasyłała na mnie 5 lat starszego brata, żeby mi to „wytłumaczył”, czyli po prostu mnie bił do tego stopnia, że raz uszkodził mi żuchwę, raz skopał tak, że złamał żebro itp., ale oczywiście najczęściej miałam masę ogromnych siniaków przez nawet kilka tygodni
A teraz po kolejnych dwóch latach dziwi się, że nie chcę z nią rozmawiać, spędzać czasu ani tym bardziej mówić o niczym czy przyjąć od niej pomocy :)
anonimowe6692 Odpowiedz

Jak Cie kiedyś poprosi o pomoc, nie zapomnij jej powiedzieć, żeby się ogarnęła, bo takie jak ona kończą w psychiatryku :)

3210 Odpowiedz

Jeśli jeszcze kiedyś brat cię pobije idź na policję lub zadzwoń na 112

Dodaj anonimowe wyznanie