#tt7SG
Nadszedł dzień kartkówki, siadam do ławki z nadzieją, że uda mi się użyć mojej pomocy starannie ukrytej w rękawie i dostać pozytywną ocenę. Nagle pan wstaje i ostrym tonem mówi do mnie : w tej chwili wyjmij ściągę! Ja przestraszona wyjmuje ją i ze zdziwieniem pytam się skąd pan wiedział jak nawet nie zaczęłam ściągać?
Nagle pan wręcz dusi się ze śmiechu, ja patrzę na niego zdezorientowana.
Okazało się, że pan nie wiedział o mojej ściądze i powiedział to dla żartu.
Nigdy nie zapomnę widoku klasy słaniającej się ze śmiechu i mnie czerwonej jak burak. Od tamtej pory jestem uprzedzona do wszelkich pomocy dydaktycznych.
PS: i tak dostałam wtedy 5 nie wiem jakim cudem.
U mojego taty na studiach, profesor miał taką metodę, że rzucał w stronę studentów hasłami typu:ostatnie ostrzeżenie, widzę że ściągasz. Nikt nigdy nie wiedział o kogo chodzi, a potem znienacka zabierał pracę.
najlepsza metoda na ściągających-nie bezpośrednio a do tłumu. ^^
Pisanie ręcznie sciag pomaga zapamiętać
Pamiętam, jak nam zawsze w szkole powtarzali: napiszcie sobie dobre ściągi, żebyście potem nie musieli z nich korzystać :D
Nieprawda, nie zawsze tak jest :)
Zgodzę się z tym, ale nie u każdego to tak działa.
Bo robiąc ściągę też się uczysz :)
ciekawe który nauczyciel lubi jak uczniowie ściągają -,-
Ale są różne typy, mi jak mama opowiadała jak ściągnała to wierzyć mi się nie chciało
No np. moj z gimnazjum z informatyki i z obecnego technikum z gastronomii.
Ten drugi raz przyszedl do mojej klasy i powiedzial "Przyszedlem troche do Was, bo moi sprawdzian pisza a oceny sa tragiczne".
Ja kiedyś zrobiłam sobie ściągę i włożyłam ją szybko pod kartkę żeby mieć do niej łatwy dostęp . Pech chciał że pan chodził po klasie i swoim długopisom pisał każdemu grupy żeby nikt nie pozamieniał. Siedziałam w pierwszej ławce więc nawet nie zdążyłam spowrotem jej schować gdy facet podszedł i przesunął kartkę w swoją stronę a jego oczom ukazała się moja ściąga xd nic nie powiedział tylko ją wziął a potem jeszcze sobie czytał :D
U mnie na WOSie na sprawdzianach wszyscy rozmawiali, a jak pani się ktoś pytał o odpowiedź to mówiła.
Gdzie jest tak dobrze? :/
W liceach zaocznych tak jest :) a przynajmniej w moim
Ja chodziłem do LO zaocznie i jakoś wcale tak nie mieliśmy. Nie było zmiłuj.
Ale jesteś krejzolka....:)
dziwnie brzmi ten komentarz, jak sobie pomyślę że Ty go napisałeś. Od razu szukam w tym ironii :D
Zapewne tam jest, głęboko ukryta :D
Oczywiście ,że to ironia...takich historii to każdy z nas zna na pęczki...
wiedziałam, że taki uroczy i miły komentarz nie przeszedłby Ci przez.. klawiaturę ;)
Mój patent to ściąga w staniku. Nie do udowodnienia <3
Z tego szoku, aż Ci się wszystko przypomniało :3
Na studiach tak bardzo baliśmy się gościa od geofizyki, że nawet gdy wychodził z sali podczas kolokwium to nikt nie ściągał...