Wyżarłam dzieciom dwie paczki żelków jak spały.
Rano udawałam, że nie wiem co się z nimi stało i było mi strasznie wstyd, gdy patrzyłam, jak ich szukają.
Matka która nigdy, przenigdy nie zjadła lub nie podjadła słodyczy swoich dzieci niech pierwsza rzuci kamieniem.
kurcze
Ja. Nie lubię słodyczy. W sumie ich w domu nie było więc syn się nie nauczył ich jeść. Najwyżej domowe ciasta owocowe. Nie, niczego dziecku nie podjadłam. Za to tatuś póki był, wyżerał wszystko. Nawet mleko w proszku dla wcześniaków :)
Trzeba było powiedzieć, że Żelkowy Potwór je zjadł.
Matka która nigdy, przenigdy nie zjadła lub nie podjadła słodyczy swoich dzieci niech pierwsza rzuci kamieniem.
Ja. Nie lubię słodyczy. W sumie ich w domu nie było więc syn się nie nauczył ich jeść. Najwyżej domowe ciasta owocowe. Nie, niczego dziecku nie podjadłam. Za to tatuś póki był, wyżerał wszystko. Nawet mleko w proszku dla wcześniaków :)
W końcu wiem, gdzie magicznie znikały moje słodycze
Trzeba było powiedzieć, że zjadłaś. :D
W sumie wyjdzie to im na zdrowie :)
Jesteś potworem ! POTWOREM !!!
(a czy to były jeden z tych superkwaśnych albo a smaku coli ? Bo jeśli tak - to twoja podłość nie zna granic !!!)
specjalne miejsce w piekle......
To teraz dzieciaczkom fundnij kolejne :)
Odkup je.
Są ludzie, którzy wierzą w jednorożce. Może Twoje dzieci uwierzą w Żelkowego Stwora albo Słodyczowego Żercę?