#tZTlN

Mieszkam i pracuję w Anglii, jestem kelnerką w polskiej restauracji. Dzisiaj przyszedł klient i zamówił kotleta schabowego, zapłacił od razu i usiadł do stolika. Po 5 minutach przypomniał sobie jednak, że to miała być pierś panierowana i pyta mnie, czy można to zmienić. Poszłam na kuchnię z prośbą o zmianę zamówienia. Udało się. Wracam na salę i mówię do pana, że zamówienie zostało zmienione na pierś panierowaną, po czym klient mówi, że on chce schab, tylko z kurczaka. Grzecznie wyjaśniłam panu jaka jest różnica między schabem a piersią panierowaną i że nie ma schabowych z kurczaka. Muszę wam przyznać, że wielce tym pana uraziłam, bo zaczął krzyczeć na całą restaurację, że jestem niegrzeczna, ordynarna i jak wstałam lewą nogą, to mam wrócić do domu i przyjść jeszcze raz, dodał również, że klient nasz pan i on płaci i żąda.

No cóż... Klient ma zawsze rację... nawet kiedy jej nie ma :)
radiant Odpowiedz

Ciesz się, że nie zamówił skrzydełek wieprzowych.

Dragomir Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy kłócą się w niemiły sposób w restauracji. Chyba lubią nietypowe "dodatki" w swoich zamówieniach.

Dodaj anonimowe wyznanie