Kiedy miałam około 6 lat, stawałam w przedpokoju z garnkiem na głowie oraz z miotłą w ręce i pobierałam opłaty od domowników za przechodzenie do poszczególnych pomieszczeń :D
Jak bylam mała mialam faze na dawanie prezentów. Codziennie obdarowywałam moja mame i babcie... ich portfelem, ich szczotka do włosów, ich figurkami dekoracyjnymi... Sporo tych "prezentow" rozdałam XD
Feniks06
Powinnaś zostać artystką skoro tak dobrze Ci idzie obdarowywanie innych za cudze pieniądze 😄
Dragomir
Albo wysokiej rangi członkiem partii realizującej politykę rozdawniczą.
I to najciekawsze co ci się w życiu przydarzyło.
Jak bylam mała mialam faze na dawanie prezentów. Codziennie obdarowywałam moja mame i babcie... ich portfelem, ich szczotka do włosów, ich figurkami dekoracyjnymi... Sporo tych "prezentow" rozdałam XD
Powinnaś zostać artystką skoro tak dobrze Ci idzie obdarowywanie innych za cudze pieniądze 😄
Albo wysokiej rangi członkiem partii realizującej politykę rozdawniczą.
A ja zarzucałam na sobie koc i udawałam księdza, który chodzi po kolędzie i inkasuje opłatę. Ile dzieci, tyle metod na zabawę. I zarobek. 😆
A teraz zostałaś bileterem, czy poborcą podatkowym? Jeśli to koniec wyzwania i wrzucano Ci do świnki, to naprawdę zazdroszczę fajnego dzieciństwa 😊
Spoko, ja robiłam za babcie klozetowa.