#tQGxK
No to z miejsca zmieniłam ton głosu, wyprostowałam się, ot ,nagle rozpuściły mi się włosy, a ja uśmiechałam się opowiadając o moim mini wylewie. Jednym słowem robiłam z siebie kompletną idiotkę flirtując jako tako z panem asystentem. Wtedy pani doktor mówi:
- Dobrze, proszę się rozebrać do bielizny, zbadamy z kolegą pani odruchy.
I wtedy przypomniałam sobie, że akurat tego dnia mam na sobie czarne prześwitujące stringi, które ilością materiału nadawałyby się bardziej na przepaskę na oko dla pirata niż bieliznę... Oczywiście stanik był do kompletu, tak wiec moje sutki również były na widoku...
Piękny pan asystent cały czas się uśmiechał, później, podczas mojego pobytu w szpitalu, co go mijałam, to zawsze się śmiał...
Ostatniego dnia, gdy żegnałam się z pielęgniarkami i salowymi, usłyszałam:
- No, kochanie, to zdrowia i szczęścia, i pamiętaj, że następnym razem jak do szpitala, to pełne majtki ubieramy!
Wtedy się dowiedziałam, że o mojej bieliźnie na SOR-ze wie cały szpital, łącznie ze stołówką...
Tak troche nie fair w stosunku do ciebie zewszyscy o tym wiedza :/
taka była metoda wychowawcza mojej matki. Polecam, nienawidzę jej c;
z tego co kojarzę to istnieje takie coś jak tajemnica lekarska i wszystko co dzieje się w gabinecie powinno w nim pozostać
Bielizna to sprawa indywidualna. Jedni lubią stringi, inni babcine majtasy. ;)
Emmm, frajer.
Myślę,że to bardzo nieprofesjonalne ze strony lekarza. Wiadomo na SOR trafiają nagłe przypadki,nikt się nie będzie przebierał.A co w tym dziwnego,że ktoś ma na sobie ładną bieliznę?
Nie doczytałam,że autorka wiedziała wcześniej,że musi się stawić w szpitalu :-)
Jedynym, który źle się zachował, był ten asystent. Wszystko, co dotyczy pacjenta jest tajemnicą. A Ty, jeśli masz ładną zgrabną pupę, masz prawo nosić stringi kiedy tylko chcesz i nikomu nic do tego. Jedni lubią babcine majty a inni seksowną bieliznę, nie ma w tym nic złego. Chyba gorzej, jak byś miała na sobie stare, sprane gatki niż ładną bieliznę...
Ale istnieją jakieś granice przyzwoitości! Ja wiem, że chodzi się teraz z gołą dupą po ulicach i nikt nie zwraca na to większej uwagi, ale pomiędzy "ładną bielizną" a stringami i przezroczystym stanikiem jest różnica. A jak by lekarką była stara baba to robiło by to jakąś różnicę? Wg mnie nie, bo ja osobiście nie miałabym ochoty oglądać czyjejś dupy i sutków, ot tak sobie. Obrzydza mnie myśl, że na siłowni czy na basenie paradowała by sobie taka z "ładną pupcią, którą może pokazać". Trochę kultury i szacunku dla innych ludzi, którzy nie chcą takich widoków po całonocnej pracy.
A gdzie jest naposane, że nie na co dzień? Ja z reguly noszę koronkową bieliznę i pończochy z paskiem, bo lubię. Mam tylko 3 pary "okresówek" zabudowanych. Dlaczego nie pozwolić sobie na każdy dzień na ładną bieliznę?
Kapelusz. Noś sobie na codzien jaka chcesz bieliznę, albo nawet nie nos wcale. Ale do lekarza czy na jakies badania powinno sie ubrac przyzwoicie. To tak jak byś poszedł na pogrzeb w czarnej super mini, ze cala dupe widac. Czarna jest, jest. To jaka różnica ze NIE WYPADA tak sie ubrac.?
Do lekarza to w habicie? Do ginekologa to nawet wygodniej w pończochach, bo się aż tak rozbierać nie trzeba. I ja wciąż pytam, gdzie ten zapis, że akurat u lekarza MUSZĘ mieć zabudowane gacie z bawełny i biustonosz po babci? Obowiązkowo biały, żeby za dobrze nie wyglądało?
Owszem, zestawu z serii "supee seksi" bym nie wybrała. Ale co jest złego w biustonoszu z falbanką przy miseczce i majtkach z gęstej koronki typu pół-bokserki? W ładnej bieliźnie, zwłaszcza gdy wiadomo że będę się rozbierać, zwyczajnie lepiej się czuję. Super by to wyglądało - żakiecik, fryzurka, buty na obcasie a pod spodem rozciągnięte galoty "po domu". Nie, dzięki.
Kapelusz - Ona nie miała ładnej, kobiecej bielizny. "akurat tego dnia mam na sobie czarne prześwitujące stringi, które ilością materiału nadawałyby się bardziej na przepaskę na oko dla pirata niż bieliznę... Oczywiście stanik był do kompletu, tak wiec moje sutki również były na widoku..." Nie dość że stringi, to jeszcze prześwitujące, żeby niczego nie zakryć. A stanik nie miał koronkowej falbanki, tylko również był prześwitujący. Jak dla mnie to ona szła kogoś wyruchać a nie na badania..
Piszesz ogolnikami (nigdzie nikt nie wspomniał o tym Twoim mini na pogrzebie na przykład), więc i ja piszę o ogólnej sytuacji pt. u lekarza w seksownej bieliźnie.
Z resztą na początku odniosłam się nie do konkretnej sytuacji autorki, lecz tekstu NoMatter... jakby seksownej bielizny nie powinno się nosić poza sytuacjami łóżkowymi. Twierdzę inaczej i tak właśnie napisałam.
Co za bogactwo argumentów i niesamowita narracja! Ale z ciebie mistrz dyskusji, poległam pod ciężarem tych uzasadnień, w jakże wznioslej, wypowiedzi.
Zbadamy Twoje odruchy- i co? Pewnie troszkę Cię połaskotali? :D
Każdy w życiu ma takie żenujące sytuacje, ważne to się nimi nie przejmować i śmiać:)
Przecież to jest normalne, że idąc do szpitala, będą chcieli cię badać. Fakt, mogli nie rozgadywać, ale więcej winy jest twojej.
Poza tym po kiego grzyba ubierać seksowną bieliznę do szpitala?
A dlaczego nie? Jak ma ładną pupę to w czym problem? Lepiej, żeby nosiła babcine majty? Lekarz nie ma prawa osobie postronnej mowić nic na temat pacjenta, a czy ona miała majtki czy nie, czy miała stringi czy reformy, to tylko jej sprawa. A gdyby przyjechała nagle z wypadku to co? Sensacja bo ma koronkowe stringi? W szpitalu się liczy stan zdrowia a nie ubiór
Ale nie przyjechała z wypadku, przyjechała sama, z pełną tego świadomością, żeby poparadować gołym tyłkiem i jeszcze mieć o to żal.
A między stringami a babcinymi majtami jest jeszcze trochę innych. Przykro, że o tym nie wiesz. Do szpitala nie idziesz po to, żeby paradować wyglądem i podrywać, tylko się leczyć.
Buka, jak ma ładną pupę, to niech chodzi po ulicy w stringach. Lekarz - obcy człowiek. Na ulicy - obcy ludzie. Jaka różnica?
NoMatterWhatTheySay - Lepiej bym tego nie ujęła :)
Przynajmniej się dobrze prezentowalas 😂😀