#tKsC5
Planowałyśmy razem składać podania o dofinansowanie unijne na otwarcie własnej działalności; rozmawiałyśmy godzinami z zapałem o naszych pomysłach. I co?
Ona złożyła cichaczem wcześniej, z moim planem.
Jej mąż wygadał się przypadkiem, mówiąc, że trochę był zdziwiony nawet jej nagłą zmianą pomysłu, ale ten nowy projekt brzmi świetnie i oryginalnie. Zachowałam zimną krew, pogratulowałam i kazałam życzyć żonie szczęścia w moim imieniu.
Ale wiecie co? Nie poddałam się. Wzięłam na tapetę jej plan, tylko zmodyfikowałam go po swojemu. Nie jest to to, o czym marzyłam od wielu lat, ale myślę, że też się w tym odnajdę i będzie dobrze :) Mój mąż, dobry znajomy jej męża, wrócił w zeszłym miesiącu z pracy z informacją: udało im się, dostali. Powiedziałam, żeby przesłał im kwiaty. Wiedział, jak to przeżyłam, więc patrzył na mnie zdziwiony.
Dziś dostałam kolejnego smsa o próbie trzydziestego połączenia w ciągu kilku dni z jej numeru. Jest zablokowana.
Kłopot polega na tym, że aby wykonywać działalność, którą sobie wymarzyłam, trzeba mieć pewną wiedzę tematyczną i praktyczną... nie wystarczy fajny pomysł. Więc chyba znam powód jej nagłej chęci ocieplenia stosunków.
I... nie żałuję, serio :). Jedna toksyczna osoba mniej w otoczeniu!
W końcu ktoś rozumny!
Dobrze, że ktoś w końcu nie robi zs siebie ofiary i bierze sprawy w swoje ręce 👌
Pinda jedna no
Ja kiedys miałam marzenie, otworzyłam swoją działalność bez zadnych dotacji, pożyczek, w pierwszym miesiacu moj obrót wynosił 1000zł.... bardzo ciężko pracowałam aż po pół roku moje obroty wzrosly do 40 tysiecy! Zatrudnilam dziewczyny do pomocy, one widziały że się kręci, Nie wiedziały jednak ile pracy wkładam w promocję marki itd. Widziały mnie przy komputerze w biurze gdy one pakowały i pracowały fizycznie. Jedna z nich znając dostawców, hurtownie itd wzieła dotacje z unii i otworzyła dokladnie taką samą działalność! Na facebooku obserwowalam że po miesiącu pojawiły się u niej zdjęcia z luksusowymi rzeczami, z weekendu w spa, a po 3 miesiacach nasz wspólny znajmomy wygadał się że sprzedała do tej pory 2 rzeczy... nie chce nikomu źle życzyć ale czuję mega satysfakcję wiedząc że przekonała się na własnej skórze co znaczy swój biznes. A mogła nadal pracować u mnie i zarabiać bardzo dobrze...
I dobrze! Ja nie wiem co bym zrobiła, ale zapewnię nie było by to miłe.
Brawo!
Super! Bardzo mnie ciekawi co dalej! Jak sie potoczy Wasza relacja i Wasze firmy.
Powodzenia
brawo ty!
a nie moglas nieznacznie zmodyfikowac swojego pomyslu?
Mogłaby przez to nie uzyskać dofinansowania jeśli pomysł byłby wystarczająco oryginalny i niepowtarzalny, bo już taki na rynku się pojawił. W szczególności jeśli byłoby to miasto średniej wielkości.
A wiecie, że nie bierze się czegoś/kogoś na "tapetę", a na "tapet"? ;)
Minusy za stwierdzenie faktu? Spoko.
Ja wiem, ale nie wiem dlaczego.
Jeśli ktoś byłby łaskaw...
@WodaGazowana w tym wyrażeniu chodzi o tapet, czyli o stół obradowy. A nie o tapetę.
Dzięki :)
Oby wiecej takich ludzi jak Ty ^^
Brawo i powodzenia!