Podczas rozmowy z rodzicami poruszyliśmy temat związany z higieną osobistą i powiedzieli, że po sikaniu (chodzi o toaletę w domu, nie o publiczną) nie ma potrzeby mycia za każdym razem rąk. Dla mnie to jest oczywisty element higieny. Powiedzcie mi, czy to jest normalne? Bo teraz już sama się zastanawiam, że może to tylko ja przesadnie dbam o czystość :|
Dodaj anonimowe wyznanie
Mieszkasz z syfiarzami.
Fuuuj. Czyli szaniwna mamusia sie podciera, a tatuś dzierży w dłoni spoconego siusiaczka, a potem bez mycia rąk wychodzą z łazienki i, dajmy na to, idą przygotowywać ci kolację...
i pyk, kanapeczka... albo chipsy takim brudnym lapskiem, fujka
Ja kiedyś kolegę z pracy "nakryłem" że sika i wychodzi bez mycia rąk. Następnym razem jak chciał się witać to mu wygarnąłem, żeby ręki nie wyciągał, bo rąk nie myje. Zmieszał się i poczerwieniał. Teraz twierdzi, że myje a ja mu nawet trochę wierzę.
Po takim wyznaniu nie zjadłbym nic, co im mogłoby chociaż przejść przez rękę.
true, raczej bym im tez reki nie podawala
w sumie brzydzilabym sie dotknac cokolwiek w ich mieszkaniu
ty masz racje, mysje sie rece po skorzystaniu z toalety, za kazdym razem
twoi rodzice to brudasy
No jeśli opuszczasz bieliznę, siadasz, wstajesz i podciągasz to nie musisz, ale jak dotykasz moczu (podcierasz się żeby nie mieć mokrych majtek i nie dostać infekcji) to raczej powinno się ukuć ręce.
Umyć*
otoz nie, bakterie unosza sie w jakiejs odleglosci, wystarczy deski dotknac, a jak sie nie zamyka deski, to spuszczenie wody powoduje rozprestrzenianie bakterii po calym pomieszczeniu, wtedy, wystarczy spuscic wode i masz na rekach ten syf
Można założyć maskę ffp2 i przyjąć bustera.
myślę, że nie trzeba myć rąk po siku jeśli np jest się w lesie albo na dworze i nie ma się możliwości mycia rąk. W innym razie to bycie brudasem... A i tak jak się idzie na biwak itp to warto mieć chusteczki nawilżające albo spray odkażający do umycia rąk w takich warunkach, szczególnie jeśli się coś tam je np kiełbaski z ogniska w chlebku z keczupem itp...