#t9PJL

Kiedy miałem jakieś 5 lat, to miałem świnkę morską. Raz w szkole musieliśmy opisać nasze zwierzątko. Będąc w tym wieku myślałem, że słowo na R U C H i tak dalej oznaczało biegać czy ruszać się. I w zeszycie napisałem "Moja świnka morska bardzo lubi ruchać".

Powiem jedno - W CHACIE MIAŁEM PRZESRANE.
radiant Odpowiedz

5 latki nie chodzą do szkoły.

Pichos

I napewno nie piszą w zeszytach całych zdań.
Może chciał napisać ze miał 15 lat ale mu nie wyszło

AntekBezMajtek

Chodzą, a przynajmniej chodziły. Moj syn poszedl do szkoły kiedy miał 5 lat (reforma szkolnictwa, pamietacie?)
Ale raczej nie pisali, w sumie to tylko szlaczki mazał w zeszycie i kolorował malowanki :)

Dkshilll

Poszedłem do pierwszej klasy, kiedy miałem 5 lat. Moja babcia jak się urodziłem przeszła na emeryturę, a że była nauczycielką w 1-3, to obrała sobie mnie za cel. Tak dosłownie od urodzenia zaczęła mnie uczyć. Czytała mi codziennie, pokazywała karteczki z literkami, zwierzątkami itd . Początkowo pewnie nie przynosiło to efektów, ale jak już miałem te 3-4 lata zacząłem czytać samodzielnie, później pisać. Tak też zrodził się pomysł rodziców, aby wysłać mnie do szkoły skoro mam przerobiony cały materiał pierwszej klasy. Jak pomyśleli, tak zrobili. W szkole dali mi jakiś test do zrobienia, napisałem, zdałem i tak odebrali mi dwa lata dzieciństwa.

SmutnyZenskiKot

Niektóre 5 latki potrafią w zeszycie rysować szlaczki, a inne 5 latki mają już opanowane podstawy choćby języka angielskiego. :) siłą rzeczy w wieku tych 5 lat potrafiłam i pisać i czytać, do tego w 2 językach. :)

Aswq

Chodzą do przedszkola. Ale niektóre przedszkola są w budynku szkoły. Może o to chodziło :P

izka8520

@Aswq czyli zerówka, nie całe przedszkola. Choć i takie zespoly szkolno przedszkolne też się zdarzają

nevada36

Kiedyś było coś takiego jak zerówka - może o to chodzi?

diq1

Znam ludzi, co mówią "szkoła" mając na myśli uniwersytet.
Opowiadają o swoich studenckich przygodach w formie "dzisiaj w szkole..."
Coś cię sie tak uczepili nazewnictwa?
Na stryczek go, bo nazwał przedszkole szkołą?
I nie tylko zerówki mieszczą się w budynkach szkoły, w małych miejscowościach również i przedszkole może być w tym samym budynku co podstawówka. Tylko zwykle wejścia mają osobne.

Velasco Odpowiedz

Dawać świnkę morską 5 latkowi - jeśli świnka to przeżyła to chyba jakiś cud.

miednica

Pogląd, że małym dzieciom trzeba dawać małe zwierzątka jest niezwykle głupi. Dzieci nie kontrolują swojej siły, wszystko mocno ściskają, wyrywają włosy rodzicom, są w stanie złamać przypadkiem dorosłemu palec, ale nie - hehe, chomiczka kupimy, albo najlepiej kilka. Co z tego, że to samotniki, a 1 chomik potrzebuje kilkumetrowego wybiegu - kupmy mu małą uroczą klatkę mniejszą od tornistra. Znaczy im, bo kupiliśmy kilka chomików "żeby miały towarzystwo hehe". Edukacja na temat zwierzaka, którego się bierze? A po co?

JoseLuisDiez

Tak, 5 letnie dziecko jest chyba za małe, by mieć takie zwierzątko. A jeszcze gorzej, jak myśli że to zabawka. Ale dla trochę starszego dziecka (7-8+ lat) zwierzak to fajna sprawa. Oczywiście trzeba dziecku wytłumaczyć, że to nie zabawka, że też czuje i niektóre "zabawy" np. ciąganie za łapkę mogą go boleć. Posiadanie zwierzaka przez dziecko uczy go odpowiedzialności - zwierzaka trzeba karmić, poić, wyjść na spacer (pies), posprzątać klatkę (np. wspomniana ww. świnka morska), dbać o jego czystość i stan zdrowia i oczywiście zapewniać rozrywki, ale takie jakie preferuje dane zwierzę. Poza tym dziecko nauczy się szacunku do zwierząt i nie wyrośnie na młodocianego sadystę.

GrubyKotlet

Miednica znasz pięciolatki, które wyrywają rodzicom włosy i łamią im palce?? 😂 fakt, takim dzieciom można tylko nosorożca kupić.

PaniPanda

GrubyKotlet, przecież nawet niemowlęta wyrywają włosy.

GrubyKotlet

@PaniPanda niemowlaki tak, ale 5 latki to już rozumne istoty. Jeśli zachowują się wciąż jak niemowlaki to znaczy, że rodzice ewidentnie zawiedli.

DarkMinion

Dwulatek, którym czasami się opiekuję, "ma" świnki morskie - karmi, wymienia wodę, głaszcze (pod kontrolą, ale nie muszę chyba tego dodawać, bo to oczywiste), na razie przygląda się, jak sprzątają klatkę, ale świeże trociny wrzuca już sam. Także myślę, że za trzy lata sam mógłby całkowicie przejąć opiekę nad świnką morską, co nie zmienia faktu, że lepiej zawsze mieć pod kontrolą kontakty malucha i zwierzaka. Poza tym myślę, że autor "miał" świnkę morską - czyt. od czasu do czasu ją głaskał, ale większość obowiązków wykonywali rodzice.

Hypnosis

@Postac Dokładnie, u nas dziecko przy pierwszym ugryzieniu przez królika też nauczyło się, że jeśli królika pociągnie za ucho to królik ugryzie i syn też miał półtora roku więc albo macie wyjątkowo nie myślące dzieci albo trzymacie je w bańce mydlanej by na własnej skórze nie mogły odkryć świata...a po tym co się wydarzyło syn bardzo delikatnie traktował już każde zwierzę.

tramwajowe Odpowiedz

Miałeś przesrane, bo nie rozumiałeś słowa którego użyłeś?

izka8520

@tramwajowe bo użył TAKIEGO słowa!!!! Jak tak można? Taki wstyd przed Panią

Nalli Odpowiedz

Miałeś 5 lat i za zadanie miałeś napisać opis czegoś w zeszycie? Nauka liter była w żłobku rozumiem?

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Jeśli miałeś z tego tytułu jakiekolwiek nieprzyjemne konsekwencje, to Twoi rodzice nie bardzo zasługują na to miano.

Vito857 Odpowiedz

W szkole? W wieku 5 lat?

Niezywa Odpowiedz

Ale napisałaś prawdę. Moja matka ma swinki, dokładnie to 5 i samce tylko naskakują na samice.

JestemJakOwad0wad Odpowiedz

Za to ja bardzo dobrze wiedziałem co to znaczy ruchac więc kiosk ruchu uważałem za burdel.

Dodaj anonimowe wyznanie