#t02kq
Zdarza się, że przychodzą do nas osoby, które ewidentnie mają problemy ze zdrowiem psychicznym (najczęściej chodzi o depresję). W takich sytuacjach zawsze kierowałam pacjentów do lekarza psychiatry, jak uczono nas na kursach. Niestety, kilka miesięcy temu mój szef, a zarazem właściciel firmy, przeprowadził ze mną rozmowę, w której jasno dał mi do zrozumienia, że mam tego nie robić, bo lepiej, żeby przychodzili do nas niż do nich. Oczywiście psychoterapia nie stoi w sprzeczności z farmakoterapią, a nawet psychiatrzy często ją zalecają, ale ten argument nie przekonał mojego pracodawcy.
Nie wiem teraz co robić, bo to mimo wszystko dobra praca i nie chcę jej stracić.
Psychoterapeutę obowiązuje tajemnica zawodowa, również przed przełożonymi. Więc twój szef nie może wiedzieć, z jakiego powodu pacjenci rezygnowali z terapii, chyba, że sama mu o tym powiedziałaś, a to już jest naruszenie etyki zawodowej i prawa. Co jak dla mnie stawia pod znakiem zapytania prawdziwość całej historii, a także fakt, że opisujesz to wszystko na tej stronie, zamiast to zgłosić do odpowiednich instytucji czy poszukać sobie innej pracy.
A skąd szef wie co ty mówisz swoim pacjentom?
Chcesz mieć pracę? Wykonuj polecenia szefa. Jeżeli on nie łamie prawa, to niesubordynacja oznaczać będzie dla ciebie utratę pracy.
Tylko, że zatajanie przed klientem dobrej praktyki aby zrobić diagnozę u psychiatry aby utrzymać klienta to jest łamanie prawa i podlega pod kodeks karny.