#skcN1

Chodzę na spacery z moim królikiem, w bezpiecznych miejscach, takich jak park, skwer, chodnik przed blokiem. Pozwalam mu kicać na smyczy, a gdy wychodzimy w pobliże ulicy lub na przystanek zawsze mam go na rękach. Jest grzeczny i spokojny, ale dlatego, że mnie zna i mi ufa, gdy dotknie go ktoś obcy stresuje się i może ugryźć. Niestety, ludzie tego nie rozumieją, dzieci prawie zawsze pytają, czy mogą pogłaskać, ale staruszkowie nigdy.

Dwa dni temu zdarzyło się tak, że podczas spaceru złapał nas deszcz, więc na przystanku usiadłam sobie z nim na kolanach pod dachem, czekałam na autobus, byłam z moim chłopakiem, który ustąpił miejsca starszemu panu i ów pan, natychmiast wyciągnął do mojego królika dłoń, którą mój chłopak zablokował, nie odepchnął, po prostu odgrodził ręką mnie i królika od tego pana. No i się zaczęło, pan zaczął nas wyzywać, głośno komentować nasz rzekomy "brak kultury", agresję, oczywiście dwie starsze panie na przystanku mu wtórowały, bo jak to tak? wychodzę na spacer z królikiem, to powinnam się godzić na dotykanie go bez pytania, nieważne, że go to stresuje, nieważne, że ja nie chcę, żeby jakiś koleś kierował dłoń w stronę moich kolan. Panu powiedzieliśmy, że kultura wymaga zapytania, czy wolno dotknąć zwierzęcia, a w odpowiedzi usłyszeliśmy tylko serię obelg.

Zawsze, gdy spotyka mnie coś takiego, jest to spowodowane postawą starszych ludzi, którzy bez względu na okoliczności uważają, że im się należy, nawet kilkuletnie dzieci nieśmiało pytają o pozwolenie, a starsi ludzie potrafią podejść z psem, żeby sobie "Pimpuś zobaczył co to za zwierzątko", gdy zabieram królika wtedy na ręce i proszę o zabranie psa, który obok mnie skacze i szczeka, to zawsze słyszę, że "Pimpuś chce się tylko bawić, on nie gryzie".

Wychodzenie na dwór sprawia dużo radości mojemu zwierzątku, ale boję się, że pewnego dnia jakaś pani Jadwiga doda tutaj wyznanie o tym, jak została pogryziona przez małą, włochatą kuleczkę, którą niosłam na rękach albo o Pimpusiu, który zjadł tę kuleczkę i wydala swetry z angory zamiast kupy.
Rover25 Odpowiedz

Dobrze, że nikt nie chce głaskać moich szczurków...

Sheldon0202

Kiedyś też miałam szczurka. Wychodziłam z nim na dwór, zazwyczaj był na mojej szyi albo ramionach. Niektóre dzieci pytały się, a inne uciekały z piskiem XD

Ajaj

Ja wychodzę z kotem i kiedyś jakiś Brajanek z MaDką przyszli do niego z zamiarem pogłaskania .
M-MaDka
J-Ja

M-Brajanku , popatrz jaki super kotek ! Pogłaskaj!!
J-Proszę nie głaskać zwierze pani nie zna wiec może ugryźć lub podrapać .
M-Ale Brajanek chce tylko pogłaskać !! Przecież to nic złego.
J-Naprawdę może ugryźć !!
Brajanej pogłaskał , pociągnął za ogon , a ja nie wytrzymałam i odrzuciłam dzieciaka bo kot już się tak zestresował , że był cały najeżony i skulony. Oczywiście Brajanka podrapał a MaDka się wkurzyła .
Mam pełno podobnych opowieści ale to na wyznanie

AsterChaster

Szczurów NIGDY nie można brać na dwór.

SzczerbataMorda

AsterChaster- Z ciekawości, niby czemu?

Regina

AsterChaster można, ale trzeba unikać słonecznych miejsc, no i mieć pewność że nie złapie jakiejś pchły, i nie po deszczu kiedy trawa mokra. Np moja Grażyna ( rasa dumbo) spoko lata na szelkach, ale z Haliną nie wychodzę, jest typowym laboratoryjnym szczurem biała z czerwonymi oczami, i jej dwór może zaszkodzić

Rover25

Aster Ja ich nie biore na dwór, ale np. U weta :) Albo gdy jestem w podróży i wychodzę zatankować to czasami ludzie się patrzą, mówią, że słodki, ale łap na szczęście nikt nie wyciąga.
Sheldon Czy Ty miałaś JEDNEGO szczura? To jest znęcanie się nad nimi...

Rety

Dla szczura spacer to żaden fun. Szczury z natury są zwierzętami nocnymi, najchętniej poruszającymi się w ukryciu. Szczur puszczony na obcy, otwarty teren, za dnia, jest po prostu wystraszony. "Hasa" bo desperacko szuka miejsca, w którym może się ukryć. Dla niego to nie jest żadna atrakcja - to walka o przeżycie, bo on nie wie, że jego właściciel obroni go przed kotami, psami, ptakami drapieżnymi, lisami, innymi szczurami i całą resztą jego naturalnych wrogów (a ich lista jest dość długa). To, że dla zwierzęcia dziennego, jakim jest człowiek, spacer po prześwietlonym słońcem parku, jest prawdziwą przyjemnością, niekoniecznie oznacza, że przyjemnością będzie też dla malutkiego zwierzątka, które prawie nic nie widzi (szczególnie w dziennym świetle), ale za to słyszy i czuje każdego psa, kota i człowieka w tym parku. A i zapewne również dzikie szczury, które buszują po tym terenie nocami.
Po drugie - nie ma szczepionek dla szczurów. Puszczając naszego ogona na trawę ryzykujemy, że przyniesie nam do stada jakieś paskudne choróbsko. Albo pasożyty (a na nie, to i szczepionki by nie pomogły).
Dużo bardziej uszczęśliwimy naszego ciura, budując dla niego labirynt z kartonów, w miejscu, w którym zwykle odbywa wybiegi. Serio.

PS. Szczury nie mają ras, tylko odmiany ;)

stokrotka1817

Przeczytałam staruszków XDDDD

RNGoddess

Rover25 nie koniecznie przemoc. Wiem że szczury powinny być trzymane grupowo. W sumie podobnie jak króliki. Oba moje zwierzaki są z adopcji i żadne z nich nie może przebywać z innymi zwierzętami przez wzgląd na traumę i przejścia. W tym wypadku większy komfort psychiczny mają zapewniony poprzez kontakt tylko ze mną, bo obecność innych zwierząt odbierają jako zagrożenie

Rover25

@RNGoddes W takim wypadku to zrozumiałe, czy jezeli chodzi o staruszków, których nie da się już połączyć. Ale to są bardzo rzadkie przypadki

AkariStyle Odpowiedz

Mam małego pieska, jest łagodny ale dla obcych staje się prawdziwym szatanem...
I uwielbia gryźć obcych... Także ten tego.

Gerwazy95 Odpowiedz

Wystarczy na spacer brać widelec w rękawie i jak ktoś spróbuje dotknąć zwierzęcia to dostanie trójzębem w żebra.

Arszenik Odpowiedz

Starzy ludzie są przekonani o tym, że wszystko im wolno, czyli - rozpychać się łokciami, obrażać, rządzić się, prychać, pyskować i wiele innych. Naprawdę, oni mają się za niewiadomo kogo, bo są STARZY. Kiedy jeszcze pracowałam w swojen byłej pracy (byłam sama na kasie) musiałam iść rano na pocztę w sprawach służbowych w związku z czym otworzyłam później. I podchodzi do mnie dziad, nie odpowiadając na moje "dzień dobry" drze jape, że "otwiera sobie gówniara o której chce i że on napisze skargę". Ja zaczęłam się śmiać z patałacha, na co on, że jak mnie wywalą na zbity pysk to mi do śmiechu nie będzie. Wtedy wstałam i patrząc na gnoma z góry powiedziałam mu: "jak ci się stary śmierdzący pryku nie podoba, to sobie idź gdzie indziej. I nie strasz mnie, bo ja się ciebie nie boję, a tą skargę to możesz sobie wsadzić w dupę". Dziada zatkało, a świadkowie sytuacji wybuchnęli takim śmiechem, że ich pół miasta słyszało. Wszyscy znali tego dziada i nikt go nie lubił, stary, irytujący wszystkich dookoła grzyb.

rokiowca Odpowiedz

Tez wychodzę z moim królikiem na spacery. Raz go za bardzo ogolilam i ubralam bluzkę pikachu. Był szał ludzie pytali sie co to za zwierzę inni pytali czy mogą zrobic zdjęcie legedarnemu pokemonowi. 🤣 Akurat mój królik jest taki, ze da sie pogłaskać. Ludzie zazwyczaj sie pytają czy mogą. Nawet mam na yt filmik jak kicaa na smyczy.

PietruszkaKlapouszka Odpowiedz

Jestem autorką wyznania. O zdanie na temat chodzenia na smyczy pytałam 6 weterynarzy, było to przy okazji szukania specjalisty od królików, który dobrze przeprowadzi zabieg kastracji. Żaden z weterynarzy nie miał nic przeciwko, zalecali jedynie szczepienia przed pierwszym spacerem, oswajanie królika z szelkami i krótką smycz. Zastosowałam się do zaleceń, wykastrowałam królika, regularnie odnawiam szczepienia, na smyczy chodzimy od dwóch lat, na każdej kontroli wet chwali zdrowie mojego pupila, ponadto zaznacza, że jest bardzo zadbany i spokojny. Nie jest też agresywny, nigdy nikogo nie ugryzł, tak jak napisałam w wyznaniu - obawiam się, że w sytuacji stresowej w obronie mógłby to zrobic. Mimo, że nie gryzie nawet weterynarza robiącego mu zastrzyki. Nawet obcego psa nie głaszcze się po głowie, zwierzęta reagują różnie, nawet gdy są wytresowane, mają przecież swoje humorki. Po to psy mają kagańce, a ja staram się jak najrzadziej pozwalać głaskać mojego spokojnego królika. Może ktoś będzie pachniał jego ulubionymi rodzynkami i skubnie myśląc, że to przekąska? (Tak, królik może jeść rodzynki, rzadko i mało)

TylerDurden Odpowiedz

Zwyczajnie powinnaś pozwolić głaskać. A jak odgryzie palec, udawać, że nie widziałaś...

Bebereshi Odpowiedz

mojego krulasa się wszyscy boją xd

Bebereshi

@Bebereshi OMG ja idjota... królasa*

RNGoddess Odpowiedz

Ja z moim królikiem do weta jeżdżę z transporterem. Maleństwo waży 2,5 kg i ma swoją siłę, więc ze smyczą nie chodzę. Jak jestem w tramwaju i ktoś chce do transportera ładować łapska to tylko grzecznie infromuje, że robi to na własną odpowiedzialność bo królik obcych nie lubi i jest agresywny więc może ugryźć. Zawsze działa :)

purek Odpowiedz

Ok, masz rację, nikt nie ma prawda dotykać zwierzaków bez pytania, sama też bym się zdenerwowała.
Ale zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego starsi ludzie są tacy agresywni? Czemu ten pan był nieprzyjemny? Bo się bał. Gdzieś w jego głowie pojawiła się chęć pogłaskania królika. Pewnie pomyślał, że to miłe, może nie widział nigdy królika na smyczy. W pewnym wieku postrzegany przez nas obraz bardzo się zawęża. Nagle Twój chłopak wykonał w jego kierunku gest (nie agresywny, ale dla niego niespodziewany), Ty powiedziałaś, że wolisz, żeby go nie dotykał (też nie agresywnie). Ale dziadek się przeraził. Zrobił coś nie tak ale nawet nie wiedział co, a najlepszą metodą obrony jest atak, więc na Ciebie wyskoczył.
Wiem, że to ciężkie, samą mnie to często denerwuje. Ale odkąd widzę takie zachowanie po mojej babci, która jest najmilszą kobietą na świecie, jakoś mi się serce łamie, kiedy słyszę, że "starzy ludzie uważają, że im się należy". No jasne– pewnie są tacy, którzy są naprawdę irytujący. Ale czasem po prostu wystarczy zwrócić im uwagę. Dostaniesz za to opieprz ale oni już drugi raz tego nie zrobią.

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie