#sbBxc
Kiedy zacząłem studia i moi nowo poznani znajomi dowiedzieli się, że jestem homo, byli mocno zaskoczeni, ponieważ w ogóle nie wyglądam na geja. I tutaj muszę wrzucić też opis mojego wyglądu zewnętrznego - mam 190 cm wzrostu, gęsty zarost i jestem dość wyrzeźbiony. Na to co powiedzieli znajomi tylko się uśmiechnąłem i żartobliwie przyznałem im rację. Jest u mnie też na kierunku taka jedna dziewczyna, o której można powiedzieć, że jest przykładem książkowej Julki - duże kształty, krótkie niebieskie włosy, kwadratowe okulary, kolczyki na nosie i w ustach i ubiera się w taką czarną siatkę (nie mam pojęcia jak się to fachowo nazywa, ale chyba każdy wie o co chodzi). Jak się później okazało, ta Julka jest zagorzałą feministką, walczącą o prawa kobiet oraz społeczności LGBT, a sama określa swoją płeć jako queer. Jej osobowość też była dość odpychająca - potrafiła sprzeczać się o wszystko ze wszystkimi, nawet z profesorami na uczelni, dlatego też nie zaskarbiła sobie sympatii mojej i moich kolegów.
Przyszedł koronawirus i musieliśmy przenieść się na naukę zdalną. Mijały miesiące i jakoś to było. Od czasu do czasu wychodziłem z kumplami na miasto, kiedy skończył się lockdown, graliśmy też wspólnie jakieś gierki, ogólnie wszystko spoko.
Pewnego razu na msg napisała do mnie Julka. Napisała mi, że trochę czuje się samotna przez covida i chciałaby sobie ze mną pogadać i mnie lepiej poznać, bo jestem JEDYNYM NORMALNYM gościem ze studiów, jakiego miała okazję poznać. Zapytałem ją, co to znaczy ''normalny'', ona odpowiedziała, że przecież jestem dumnym członkiem społeczności LGBT. Odpisałem jej wtedy, że jestem tylko gejem, ale nie za bardzo mam ochotę bawić się w takie rzeczy, bo nie za bardzo mi się to podoba. Zaczęła mnie wtedy przekonywać, że tylko wspólnymi siłami możemy razem obalić patriarchat. Odpowiedziałem jej, że nie za bardzo mi się to podoba, bo mimo że jestem homo, to jestem też osobą wierzącą, mój starszy brat jest księdzem, a moi rodzice akceptują mnie takiego jakim jestem, więc nie mam potrzeby niczego obalać. Jak ona mnie wtedy zwyzywała... Stwierdziła, że mogę być tym kim chcę, a tymczasem jestem NIKIM i że nie mam prawa uważać się za geja, bo – jak powiedział – wierzę w zabobony, nie noszę kolorowej flagi na marszach równości i nawet nie wyglądam jak gej.
Minęło trochę czasu, a Julka do tej pory wysyła mi podobne wiadomości. Nie zablokowałem jej, ponieważ to co ona pisze jest dla mnie zawsze ciekawą lekturą przed snem i czasami mnie to nawet śmieszy :)
Od skrajności w skrajność. Kolejne bzdury pod gównoburzę.
Nie ma co się przejmować. Fajnie, że nie ulegasz tej propagandzie i żyjesz zgodnie z wiarą.
Pisze przecież, że jest osobą wierzącą.
Bycie gejem nie znaczy, że nie żyje się zgodnie z wiarą katolicką. Co do autora, może żyje, a może nie, nic nie napisał o tym. Wspomniał jedynie, że jest osobą wierzącą, ale nie napisał czy jako osoba wierząca uważa się za katolika, czy w ogóle chrześcijanina. Uważam, że można być wierzącym, ale na swój własny sposób (o ile nie nazywa się się wiernym jakiegoś kościoła jednocześnie nie uznając jego zasad).
szinigami, w wyznaniu nie ma żadnych przesłanek świadczących o tym, że żyje w taki sposób, jaki opisujesz. Nie wiem, czemu z góry zakładasz, że miałoby tak być.
Ej, ale generalnie wiecie że sam homoseksualizm nie jest grzechem, a czyny homoseksualne? Więc może żyć zgodnie z wiarą katolicka (jeśli to taka ma na myśli). Z resztą co nas to interesuje, czy z kimś sypia. Nie to było clue wyznania.
rybaczki, jeśli pisze, że ma brata księdza, a potem, że jest osobą wierzącą, no to raczej daje do zrozumienia, że chodzi wiarę katolicką. W której, owszem, sam homoseksualizm grzechem nie jest, natomiast czyny już tak.
@Hvafaen nie rozumiesz chrześcijaństwa, a się wypowiadasz. Tłumaczyłem to już kiedyś. Myśli są grzeszne wtedy, gdy ktoś je pielęgnuje, to oczywiste, że nie mamy wpływu na ich pojawianie się...
makwell, dokładnie. Myślę, że powielanie tego typu wypowiedzi to właśnie owoc takich błędnych interpretacji Pisma, o których wspomniała szinigami.
Znowu wyznanie o jednym i tym samym?
Bardziej stereotypowo już się nie dało.
Zdaje mi się, że te wyznania o społeczności LGBT pisze jedna osoba, bo są napisane w takim samym stylu.
PS. Nie wiedziałem, że na geja trzeba wyglądać, żeby nim być 😂
Poczekaj na komentarze od rutabo o tym, że jesteś "dewiantem" i będzie bonus do lektury
*nic takiego się nie dzieje*
Ile można o tym samym.
Krótkie niebieskie włosy kwadratowe okulary? Weź człowieku wyłącz czasem gry epg i zejdź na ziemię
Jestem w stanie w to uwierzyć, biorąc pod uwagę jak gnojony przez LGBT jest Waldek Krysiak. Mnie też nazywano zdrajcą, ale tylko przez randomowe julki z internetu
Gej-katolik, to chyba jakaś zaawansowana odmiana masochizmu. Trochę mnie dziwi, że ktoś, kto i tak wchodzić w związki z mężczyznami nie zamierza(w końcu jest katolikiem, więc jedyne wyjście dla niego to celibat), postanowił poinformować wszystkich kolegów o swojej orientacji.
To nie masochizm, tylko życie na własnych zasadach. Co do wyjść z tej sytuacji, zostaje jeszcze terapia tych skłonności.