#sQMkb

O higienie niektórych dziewczyn, które odwiedzają salony kosmetyczne.

Kilka razy zdarzyło mi się odmówić stylizacji paznokci - pani pracująca na mięsnym miała pod paznokciami mięsko, które czuć było zaraz jak usiadła, mdłości mam do teraz. Oczywiście jest więcej dziewczyn, które akurat sprzątały, robiły coś do jedzenia i wpadały na pazurki... Nie miejcie pretensji, jak ktoś wam grzecznie odmówi. Bo później dajecie jakieś negatywne opinie, że stylistka odmawia.
Sztuczne rzęsy - średnio co drugą panią muszę upominać, że te rzęsy też się myje! Grudy ropy, każda rzęsa w inną stronę i lata z takim mopem... Powiedzenie "jak zrobisz sobie te rzęsy 5D, to wstajesz i idziesz do pracy" to jest MIT. Więcej z tymi rzęsami zachodu niż z tuszem :)
Damy, które przychodzą od rana "bez mejkapu" - profilaktycznie zawsze robi się demakijaż. I tu bardzo często się zdarza, że są niedomyte - widać resztki podkładu czy pandę pod oczami...
Co do porannych wizyt - niektóre panie chyba zębów nie myją. No zrzygać się idzie, zawsze dyskretnie częstujemy je gumą do żucia. Połowa odmawia.

Muszę też przyznać, że takie sytuacje zdarzają się tylko u kobiet. Panowie przychodzący na depilację zawsze są czyści i zadbani (a jest ich sporo).
Uprzedzając wasze komentarze - lubię tę pracę i na szczęście większość pań zna zasady higieny. To tylko taka sugestia do tych, które może nawet nie pomyślą o tym, że mogą kogoś czymś zarazić. I do nich mówię: MYJCIE SIĘ!
Dodaj anonimowe wyznanie