#sPdJO

Pochodzę z niebogatej rodziny. Nie powiem, nigdy nie chodziłam głodna, ale mama często zastanawiała się, czy mi, czy może mojej siostrze kupić książki do szkoły. Nie przelewało się, ale zawsze rodzice jakoś dawali sobie radę. Wiem, jaki jest szacunek do pieniądza, sama sobie teraz ledwo daję radę. Uczę się i pracuję, mieszkam z partnerem – nie u rodziców. Ogólnie staram się oszczędzać na własne mieszkanie. Tutaj przychodzi moja siostra. Już dawno temu wyszła za mąż. Od tamtej pory ciągle coś. A to: chodź na zakupy, a to: chodź, jedziemy gdzieś na weekend, a to: może jakieś sushi? Spa? Itp. Praktycznie za każdym razem jej odmawiam, mówiąc, że nie mam na to funduszy, a ona, że mi pożyczy albo żebym od rodziców pożyczyła.

Tłumaczenie nic nie daje, sama nie mam siły już z nią rozmawiać. Rozmowy się kręcą wokół tych samych tematów: „gdzie będziecie na wakacje?”, „my jedziemy tu i tu”, „kupiłam to sobie, bo...” bla, bla. Po prostu unikam jej teraz jak ognia. Moi rodzice od jakiegoś czasu, robią dokładnie to samo co ona. 

Nie oczekuję tego, że ktoś mi da. Oczekuję, że ktoś zrozumie, że ja tych pieniędzy nie mam.
Duszka1 Odpowiedz

Przerabiałam takie sytuacje i wiem jak nieprzyjemne jest ciągłe odmawianie, ale po jakimś czasie też zmieniłam trochę nastawienie, co pozwoliło mi inaczej spojrzeć na takie sprawy. Przede wszystkim, jeśli zależy Ci na relacji z siostrą, może spróbuj sama coś zaproponować. Nie wszystkie opcje wspólnego spędzania czasu są płatne. Grill gdzieś w ogródku albo w miejscach dozwolonych na mieście? Jeśli zorganizujesz go w porze obiadowej, nie będziesz musiała przeznaczyć na składniki dodatkowych funduszy, a poza tym takie wydarzenia dobrze urządza się w formie składkowej - każdy coś przynosi od siebie. Jakieś wspólny wyjazd rowerowy albo wypad na rolki? Coś zawsze się znajdzie.

Poza tym, nie będę dopytywać o dochody, ale jeśli oszczędzenie na mieszkanie liczysz jako co najmniej ładnych kilka lat zaciskania pasa, to zastanów się czy warto aż tak się temu poświęcać. Dla mnie to też był priorytet, ale uwierz mi... ta stówka wydana raz na kilka miesięcy na jakieś bluzki z promocji czy fajny gadżet na wspólnym spotkaniu z siostrą czy nawet kilka tych stówek odłożonych na jakiś jeden w roku 1 czy 2-dniowy wypad z siostrą nie zrobi Ci aż takiej różnicy w budżecie, a pozwoli chociaż odrobinę pocieszyć się życiem zanim w końcu dorobisz się na swoje lokum.

KarolinaPoludniowa Odpowiedz

Twoja siostra najwyraźniej zawsze miała takie cechy i wartości, a pieniądze tylko to obnażyły (z wyznania wynika, że dotyczy to również rodziców). Skoro macie odmienne priorytety i przekonania, a siostra i rodzice ewidentnie oczekują, że Ty się dostosujesz do nich (nic nie piszesz o chęci kompromisu z ich strony, np. w formie spędzania czasu razem bez nakładów finansowych), to najrozsądniej będzie ograniczyć kontakty.

NAUS Odpowiedz

Pod względem... nie wiem jak go nazwać. Odpowiedzialności finansowej? Twoja siostra jest wciąż dzieckiem.
Masz pieniądze? Wydaj.
Nie masz pieniędzy? To pożycz, a później wydaj.

Dobrze robisz, że unikasz kontaktu z rodziną, po prostu jesteście na innym poziomie mentalnym i najprawdopodobniej nie bylibyście w stanie się porozumieć. Tym bardziej, że osobowość np. siostry zdaje się składać w 90% z czynności konsumowania świata zewnętrznego.
Dzięki temu, że jesteś odpowiedzialna, pewnego dnia nadejdzie taki czas, że to właśnie Ty będziesz te pieniądze mieć, ciekawe jak zareaguje na to Twoja rodzina.
Czy będzie to bardziej: pożycz na X, czy może: na pewno zrobiła coś nielegalnego albo się puszcza, nie było jej stać na sushi ze mną, a teraz ma mieszkanie.

Trzymaj się i wytrwaj w swoim postanowieniu. Skoro masz już nawyk oszczędzania, może warto pójść dalej i nieco zainwestować? Polecam książkę Inwestowanie dla każdego, Mateusza Samołyka.;)

Biedronkawkropki1 Odpowiedz

Ja rozumiem twoją siostrę i też męczy mnie wieczne odmawianie z powodu finansów. Moja siostra również żyje od pierwszego do pierwszego, czasem się zgodzi coś porobić, ale w większości mi odmawia. I mnie to boli, bo chciałabym z nią spędzić np weekend bez męża i dzieci, a ona uparcie się nie zgadza, a pieniądze traktuje jako tarcza. Zastanawiam się czy naprawdę to one są problemem czy po prostu nie chce ze mną spędzać czasu. Pieniędzy do grobu nie zabierzesz, moim zdaniem budowanie wspomnień jest o wiele bardziej wartościowe.
Także rób co chcesz, ale na własne życzenie ucinasz kontakt z siostrą. Jak cię pyta o weekend w spa to mogłabyś chociażby zaproponować piknik w parku czy cokolwiek, a nie wiecznie płakać nad pieniędzmi.

NekoGirl2 Odpowiedz

Nie oszczędzisz na mieszkanie. Ten pociąg odjechał dawno temu. Jesteśmy generation rent. 🤷‍♀️

Dodaj anonimowe wyznanie