#sE9cV

Dawno, dawno temu wracałam do domu - jak to mi się czasami zdarzało - zwyginana, zalana jak wkrótce Malediwy, pijana w pestkę, czy jak tam kto woli. Trochę holowała mnie koleżanka, trochę samodzielnie tropiłam węża, w każdym razie jakoś to szło.

Droga była trudna, zatem dla dodania sobie animuszu wymyśliłam fabułę: otóż byłam Kapitanem Forestem Castawayem (chodziło mi najwyraźniej o Toma Hanksa i jego rolę w Apollo 13) który samotnie przemierzał żwirową powierzchnię Marsa (czyli oświetloną na pomarańczowo drogę osiedlową że żwirowym poboczem). Dzielnie sekundował mi szeregowy Wilson.

W pewnym momencie kopnęłam spory kamyk, który malowniczo potoczył się w siną dal. Zaczęłam się rozwodzić nad tym, jak to nikt nie tknął dotąd powierzchni Marsa że żwiru i wszystko trwa tam w bezruchu, a ten jeden kopnięty przeze mnie kamyk będzie po wiek wieków świadectwem obecności człowieka na czerwonej planecie. Ujęłam to oczywiście mniej kwieciście, a mianowicie wybełkotałam, że kamyk "zmieni bieg historii dziejów".

Rano po jako-takim wyleczeniu kaca rutynowo odpaliłam internety i co widzę? Tenże artykuł:

http://www.seeker.com/mystery-rock-appears-in-front-of-mars-rover-1768231163.html

Dla nieczytających po angielsku: łazik Opportunity zrobił dwa zdjęcia tego samego miejsca. Na jednym z nich nie ma kamyka, na kolejnym się on pojawia.

Cóż, bywałam w życiu bardzo zrobiona, ale na Marsa mnie jeszcze nigdy wcześniej nie wyje*ło.
zakochanawdeszczu Odpowiedz

Co za nieziemska przygoda! :D

TamilaF Odpowiedz

Historia wyrąbana w kosmos XDD

Daw1d Odpowiedz

Końcówka najlepsza :D

PrawieIdealna Odpowiedz

Kosmiczne! ;D

niebieskiatrament Odpowiedz

Już wiemy kto jest autorem słynnego rysunku na Marsie xD

emmar Odpowiedz

Fajny zbieg okoliczności. Ale pij częściej, może ktoś znajdzie lekarstwo na raka 😊

Cara2540

Lekarstwo na raka już istnieje, tylko nie opłaca się im go ujawniać.

Vnc

A jakiego raka?

LeonardTwarz

Oczyeiscie, ze istnieje. Jak tylko jakas wazna/bogata osoba zachoruje na raka to od razu lekarstwo się znajdzie! Zauważyliście, że jeszcze żadna takavosoba nie umarła na ra.. a nie, czekaj

dylanula

Alan Rickman? Ania Przybylska? Nie opowiadaj bzdur...

Aloalo Odpowiedz

Odlotowa opowieść :D

InaLovegood Odpowiedz

Kosmiczne!
Kocham

pozbawiony Odpowiedz

Plus za "tropiłam węża" :D
Tropienie węża - czar poziomu 1.
Czar rzucamy na pustą butelkę po spożytym trunku. Butelkę trzymamy szyjką w dół i owa butelka pozwala nam dotrzeć do lokacji o której myśleliśmy podczas rzucania czaru.

DzikaKunna Odpowiedz

I nagle łazik wstał i zaczął bić brawo.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie