#sDF8y

Oda do naiwności...

Posiadam na Instagramie publiczny profil.
Jak to jest na insta - większość wie. Hasztagów mrowie. I po którymś otagowanym zdjęciu napisał do mnie prywatną wiadomość pewien obywatel USA. Nie odpisałam. Napisał drugi raz. Nie odpisałam. Niestrudzony napisał po raz trzeci. Zaintrygował mnie ten upór, odpisałam. I tak zaczęła się nasza znajomość.

Jestem samotną matką, on był samotnym ojcem. Żona mu zmarła i został sam z córką.
Fajnie się pisało, cieszyłam się że trochę podszkolę angielski - to zawsze się przyda.

Pierwszy dzwonek alarmowy rozdzwonił mi się po tygodniu. Wtedy mi wyznał, że czuje coś do mnie. Że się zakochał. Nigdy nie rozmawialiśmy, nawet przez whatsup. Byłam sceptycznie do tego nastawiona, choć gdzieś tam z tyłu głowy kiełkowało "no ale kto to wie". Pozostawałam jednak wycofana.

On pisał codziennie, interesował się moim życiem, sprawami, opowiadał wiele o sobie, wysyłał zdjęcia ze swoją córką. Szczerze go polubiłam, na ile można polubić człowieka znanego tylko ze zdjęć i internetu.

Po dwóch tygodniach codziennego pisania zadeklarował się przyjechać do Polski. Powiedział córce o mnie i bardzo by chciał, żeby nam się udało. Musi przed tym jednak załatwić pewną transakcję - handluje elektroniką LG i wyjeżdża służbowo do Turcji - transakcja na 500 000 dolarów. Zaraz po powrocie przyjedzie do Polski.

Myślę - OK. W dalszym ciągu nie rozmawialiśmy nawet przez whatsap. Tylko wiadomości na Instagramie. No i stało się, wyjechał do Turcji.

Kolejna lampka ostrzegawcza - poprosiłam go o jakieś fajne foto tego tureckiego miasta, w którym jest. Odpisał, że nie może, bo ma zepsutą kamerkę w telefonie i nie zdążył jej naprawić przed wyjazdem (fakt, wcześniej mi o tym wspominał).

Kulminacja nastąpiła dzisiaj. Napisał do mnie, że był w porcie i oprócz opłat, które miał poczynić (42 000 $) okazało się, że musi dopłacić jeszcze 20 000 $, w przeciwnym razie straci swój towar za pół miliona. Przy sobie miał jedynie 10 000 $ gotówki, nie ma pieniędzy na koncie, nie ma od kogo wziąć, brakuje mu 10 000 $. Ja milczałam, myśląc, że może jestem zbyt podejrzliwa, w końcu nie prosi o nic wprost.

Wpadł na pomysł, że zadzwoni do przyjaciela do USA. Bach, przyjaciel może poratować kwotą 8400. Brakuje 1600. I w tym momencie zaczął mnie błagać, że jestem jedyną osobą, która może mu pomóc, że jak mu nie pomogę, to straci cały towar, a zainwestował w niego wszystkie pieniądze. Że jak nie mam, to żebym pożyczyła od rodziny. Że życie jego córki zależy ode mnie i tym podobne teksty.

Poczułam się, jakby ktoś mi dał w twarz. Poświęciłam 2 tygodnie życia jakiemuś oszustowi, który chciał tylko wyłudzić pieniądze i miał to z góry zaplanowane. A wystarczyło od początku słuchać intuicji. Zablokowałam go na insta i piszę tutaj dla przestrogi.
zefir Odpowiedz

Poczynić plany ściemniacza na parę tygodni, ale nie przemyśleć fejkowych zdjęć, chociażby uwiarygadniajacej rozmowy przez skype - a nagle dac znac o 1600$.
On stracił chyba więcej niż Ty

azja

Przecież nie dała mu tej kasy chyba

Whiteknight

Azja - tak, ale straciła parę dni na kontakt z oszustem, w który pewnie się trochę zaangażowała.

azja

@Whiteknight, może troszkę dojrzeje, bo aby tak się zaangażować aby po dwóch tygodniach stwierdzić, że jest oszukana, bo sobie coś umamila tylko pisząc i nawet nie widząc twarzy, to chyba i z autorką nie do końca halo

Whiteknight

Też prawda, ale dwa tygodnie piechotą nie chodzą. Przynajmniej ja mam takie podejście i bardzo nie lubię marnowania czasu.

Ale fakt, na pewno jest to jakieś doświadczenie.

Karo Odpowiedz

Mam wrażenie, że wielu takich przypadkach oni się podają za samotnych ojców żeby wzbudzić jeszcze większe współczucie.

Selevan1

Już samo zdanie 'samotny ojciec' powinno wzbudzić podejrzliwość. Są rzadsi niż jeti.

PinkiPig

A zauważyliście, że często jak rodzice proszą o pieniążki na chore dzieci to te dzieci są na zdjęciach tylko z ojcami? Wydaje mi się, że wzbudzają więcej litości niż matki. Trochę to smutne.

Selevan1

Mój ulubiony argument, skoro w moim otoczeniu jest ktoś taki to znaczy że to normalne.

Otóż nie jest, sprawdź statystyki.

Przesadziłem celowo btw.

kanouga Odpowiedz

Jakiś czas temu jakaś Pani dała się nabrać na prawie 60 tys. To klasyka. I to wcale nie są Amerykanie. Najczęściej to mieszkańcy Afryki. Poszukaj znajdziesz mnóstwo takich przypadków

JeslemKrolem

A ja nie rozumiem jak można być tak naiwnym

parohot Odpowiedz

moja kolezanka tez tak pisal, samotny ojceic, angielska armia (ale zdjecie w amerykanskim mundurze), stacjonujacy w Malezji nie mogl robic przelewu, aby zaplacic niani, a niania powiedziala ze jak jej nie przeleje wyplaty to zostawi dziecko I zgilosi do opieki spolecznej. Kolezanka prawie przelala… tez rozmawiali prawie 3 tygonie za nim ''sprawy zaczely sie kaplikowac'. Trzeba uwazac

Rover25

A po polsku to trudno napisać?

Tayla

Wszystko doskonale zrozumialam. Czepiasz sie.

KuropatwaWDrzewie

@parohot można zachować poprawną ortografię bez polskich znaków :)

bazienka Odpowiedz

klasyczny przekret, dobrze, ze sie nie nabralas

friki Odpowiedz

Mojej babci przytrafiła się podobna historia, a że jest wdową, to nic nie stoi jej na przeszkodzie w poznawaniu miłych starszych panów. Facet pisał do niej listy miłosne, ona cała w skowronkach. Na szczęście tata wraz ze swoim bratem podpatrzyli jego adres mailowy, powiedzieli kim są i napisali krótko "mamy cię". Koleś się przestraszył i napisał do babci może ze dwa razy, po czym zakończył znajomość. Babcia później mi się żaliła, że po co oni tak jej zrobili, co z tego, że facet che ją w konia zrobić i tak kasy by mu nie wysłała, a tak wieczorami miała rozrywkę czytając jego wypociny xD

Lyssa Odpowiedz

Przekret na "arabskiego ksiecia" jest jednym z najstarszych jakie istnieja, podobnie jak tzw. przekret nigeryjski (osobnik z usa kupuje cos drogiego i chce by wyslac to jak najszybciej do nigerii na urodziny kogostam - on juz wysyla potwierdzenie przelewu - falszywe oczywiscie)

Obie metody rozwinely spora ilosc wersji - jedna z czestszych u nas jest skierowane do opiekunek/pielegniarek "dziecko z autyzmem, ktore musi miec swoje zabawki/wozek inwalidzki, tylko trzeba kurierowi zaplacic" blablabla. Tu chociaz zostaje sie z jakimis gownami na pocieszenie ;p

nata Odpowiedz

O jak dobrze, że tak to się skończyło!

Lueziss Odpowiedz

A co, jeśli nie kłamał??

Dodaj anonimowe wyznanie