#s2lYU
Przy takim jakże męczącym i monotonnym zajęciu nie ma nic lepszego do roboty, jak po prostu rozmyślać. Byłam wtedy naprawdę szalenie zakochana w pewnym chłopaku, który absolutnie nic do mnie nie czuł, ale ja byłam w to maksymalnie wkręcona i non stop o nim myślałam. Również w tamtym momencie zaczęłam sobie o nim myśleć i w transie rozpakowywałam te naczynia. Potem przyszedł czas na załadowanie brudnych. Było ich tyle, że nazbierało się na kolejną turę mycia, chyba poprzedniego dnia mieliśmy jakichś gości, bo zwykle to tak nie bywa. No to dalej sobie myśląc, wszystko spakowałam, odpaliłam nowe zmywanie i poszłam się szykować.
Koleżanka miała przyjść za godzinę. W błogiej niewiedzy sobie siedziałam w pokoju, aż zjawiła się moja koleżanka. Zbiegłam na dół i otworzyłam jej drzwi. Już w połowie schodów uderzył mnie jakże nietypowy zapach - zapach kibla. Nie to, że kanalizy, ale takiego czystego kibla. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego w całym domu wali, jakby właśnie ktoś wymył kibel? Koleżanka nie dała po sobie poznać, że coś jest nie tak, ale ewidentnie jechało równo. W pewnym momencie zmywarka zaczęła wydawać dziwne dźwięki, a mój ojciec wstał, aby sprawdzić co się dzieje. Pewnie znów się zapchała. Otwiera ją a tu... piana. Dużo piany. Jeszcze więcej piany. I jeszcze intensywniejsza woń kibla. Tata spojrzał na mnie pytającym wzrokiem.
No tak, zamiast kostki do zmywarki wsadziłam do niej kostkę do kibla. Mała różnica. Chyba miłość mnie wtedy zaślepiła. A w domu śmierdziało czystym kiblem jeszcze przez parę dni.
Ale przynajmniej 99.9% bakterii wyginęło :)
A ja myślałam, że zapakowałaś jeszcze raz te czyste i włączyłaś :D
Ja tak samo :D
Ja też tak myślałam :D
Się ciesz że czystym waliło.
Albo masz małee kostki do kibla, albo duże do zmywarki :)
Smacznego!
Ale ściema... kostki do zmywarek są 2 razy mniejsze niż te do kibli...