#rxZZQ

Zajmuję się rekonstrukcją historyczną, dokładniej średniowieczną. Jako bractwo trenujemy raz w tygodniu, coby walczyć lepiej i nie ośmieszyć się na turniejach. Nasze treningi wymagają dużej ilości sprzętu bojowego, między innymi potrzebne nam są miecze. Zimą jechałem na jeden z treningów z mieczem długim (taki jak wiedzmiński) przy pasie, ubrany w obszerny czarny "esesmański" płaszcz, a na głowie miałem czarny kapelusz z szerokim rondem. Zauważyłem, że środek komunikacji mi ucieka, więc zacząłem biec. Wskakuję do autobusu, a zza pleców słyszę krzyk: "O, KUR*A VAN HELSING!".
Wazaa Odpowiedz

Miecz długi (półtoraręczny, średnia długość głowni ok 90 cm) przy pasie? Do tego płaszcz i kapelusz na rekonstrukcję średniowieczną? Może nie autobus, tylko smoka goniłeś?
Ewidentnie zmyślone, ale plusa masz, boś mnie rozbawił.

Doge2

Jechał na trening, nie trenuje się w pełnym stroju, bo istnieje ryzyko zniszczenia go, a to nie są tanie rzeczy.

Teaddicted

A gdzie, twoim zdaniem, ten miecz się trzymało i trzyma obecnie na reko, na plecach może? Trochę za dużo fantasy...

Konstantynopol Odpowiedz

To wyjdź za mnie, ja historyk ty rekonstruktor. Nasze dzieci będą jak Kazimierz Wielki, Jagiełło i Van Helsing razem wzięci 😂

Umbriel Odpowiedz

Ja robię wczesnych. Wiking z Birki. Też powrót z treningu, dun na plecach (dla "cywili" - dunaxe = długi topór dwuręczny) mijam tatusia z przychówkiem i słyszę: "Tato..kto to...?" ..."eee...halabardnik!" 🤣

Dodaj anonimowe wyznanie