#rw56p
Przyjechałem w piątek wieczorem, pogadałem z babcią i zabrałem się za czytanie książki. Trochę za bardzo się wciągnąłem i poszedłem spać dosyć późno. Rano obudziła mnie babcia mówiąc, że zaraz msza, ona zaspała i trzeba szybko jechać. No to zerwałem się na równe nogi, ubrałem się i pędzę do samochodu. W trakcie drogi zerknąłem na zegarek. Kilka minut przed piątą. No ale nic, pewnie jakieś poranne nabożeństwo czy coś w ten deseń. Podjeżdżamy pod kościół, a tam ani żywej duszy. Babcia wyraźnie niezadowolona wyciąga telefon z włączonym stoperem i stwierdza: "No, wnusiu, prawie 20 minut. Musisz się bardziej starać".
Okazało się, że żadnej mszy nie było, a babcia chciała sprawdzić jak sobie radzę w sytuacji "kryzysowej", czyli w przypadku, gdy ona zaśpi na mszę.
pobudka o piątej w weekend, wreszcie wolne od pracy bo babci się jakieś testy ubzdurały... pakowałabym majątku i niech sama zapyla do kościółka na nogach
@izka8520 manatki*
Stare baby miziać prądem
"Dawno temu", ciekawe czy udało mu się poprawić swój wynik
Na pewno. Teraz w ogóle się nie kładzie i budzi babcię z pierwszym pianiem koguta.
Może mu się spodobało. Budzik przed kogutem, bo najpierw wezwanie. Poźniej budzi babcie i biegiem na jutrznie.
Ale bajeczka dla dzieci