#rvKmM
Raz kolega wpadł na genialny pomysł, żeby udawać komornika. No to dzwonimy:
- Halo? - zgłasza się kobieta.
- Dzień dobry, komornik - mówi kolega pogrubiając swój głos.
- O mój Boże, proszę nie!
- Tak, proszę otworzyć!
- Ja zapłacę! Obiecuję! - odpowiada przejęta kobieta.
- Otwierać!
- Dobrze...- bzzzzzzzzzzzzzzz (dźwięk otwierania) - [w tle] Andrzej schowaj telewizor!
Takie z nas były urwisy.
eee to u nas tylko sie wciskalo wszystkie guziczki po kolei (albo na raz- linijka) i smialo zsasiadow gadajacych ze soba nawzajem
Już gdzieś to czytałem. Na bank i na bank było o chowaniu telewizora...
Ja tez
Ja pamiętam, kiedy dzwoniłem za młodu na domofony wkręcając ludzi, że zostawili włączone światła w samochodzie. Później mieliśmy z kolegami ubaw patrząc z boku, jak ludzie schodzą na marne.
Widziałam tu coś podobnego ale nie dzwonienie domofonem a telefonem