#rp37O
No więc rankiem przed sylwestrem wszyscy łańcuchami lub czym się dało zabezpieczali swoje bramy, ale sąsiad mojego taty uznał, że on nie musi tego robić, bo ma groźnego psa, którego wszyscy się boją i nikt nawet się nie zbliży. Dla mojego taty zabrzmiało to jak wyzwanie...
Wyobraźcie sobie minę tego sąsiada, gdy następnego dnia rano okazało się, że jego pies razem z budą są na dachu przystanku autobusowego, a jego furtka wisi obok gdzieś w połowie słupa od latarni...
Jak?!
medżik 😂
Dał psu grochówkę/fasolkę do zjedzenia i pies poleciał...
Tak!
Polak potrafi 😂
Jaką grochowke? Przecież
BIG SHAKE
Niestety no ale dla polaka nie ma słowa nie możliwe, polak gdy usłyszy takie słowo zastanawia sie yylko ile wódki potrzeba by to zrobić
@Emdzej nie rozumiem tylko czemu wódkę..
Tak właśnie rodzą się te stereotypy o tym, że my na każdym kroku pijemy alkohol..
Powinniśmy te stereotypy łamać, a nie je 'umacniać'..
*przepraszam za powtórzenia słów*
Emdzej, prowo?
Twojego tatę poniósł sylwestrowy melanż 😀
nieźle się bawicie na tej wsi
Hahaha 5!:D
Sosnowiec? :D
U mnie też był ten zwyczaj. Kiedys wujek opowiadał, że wzięli bramkę wrednej sąsiadki, zawijmy ja Goździkowa. Niosą ją i nagle słychać krzyk Goździkowej: "czyją tam furtke niesiecie?".
Na co wujek: Kowalskich!
Goździkowa: a to do stawu wrzucie
Haha, u nas nie znano tego zwyczaju i któregoś roku, z 10 lat temu któryś z sąsiadów postanowił zacząć praktykować tą tradycje. Jakieś było zdziwienie moje i taty kiedy nie było bramki, a tydzień pozniej spacerując po wiosce znaleźliśmy ją w rowie 😂 Dopiero wiele lat pozniej dowiedzieliśmy sie ze faktycznie jest taka stara tradycja.
U mnie we wsi do tej pory takie rzeczy robią :D
U mnie też :D do zatrzymania furtki polecam kłódkę do rowera, a jeśli takiej brak to hulajnoge do transportu :D
Musieli się bardzo bać tego "groźnego" psa :D
Genialne :D U mnie we wsi też jest taki zwyczaj - rok temu furtkę od kościoła odnalazłyśmy dopiero ja z siostrą, kryjąc się w krzakach przed groźnym psem, tak koło czerwca...
U nas kiedyś był taki zwyczaj ale to raczej nie w Sylwestra:D U sąsiada wóz znalazł się na stodole. Nie mam pojęcia jak później właściciel go ściągnął:D
Tak samo jak ktoś go tam włożył xD
Haha wiem o czym mowa, u nas kiedyś wychodek sklepowego był na schodach kościoła 😃 tylko u nas takie psikusy to w wigilię się robi po pasterce 😊