#rjZ3p

Dużo piszę z ludźmi przez internet, m.in. na gg. Ostatnia rozmowa z pewnym jegomościem pozwoliła mi dojść do pewnej konkluzji.

Wkurzają mnie ludzie, którzy użalają się nad sobą i oczekują, że ktoś będzie słuchać ich pieprzenia. Dwa lata tkwiłam w toksycznym związku (dość długo jak na moje 18 lat życia), i to przez to mam takie podejście.
Kiedy ciągle ktoś powtarza "jestem śmieciem, nie zasługuję na życie", mam ochotę mu powiedzieć "Okej, masz rację, zabij się" i podać linę z pętlą. Najczęściej nie są to ludzie z depresją, a osoby między 17-25 rokiem życia, które przez swój beznadziejny charakter nie mają do kogo otworzyć gęby i siedzą całe dnie przed komputerem, albo nigdy nie mieli dziewczyny, no bo która normalna chciałaby jakiegoś smutasa, który tylko użala się nad sobą, zamiast zaprosić ją na kawę i jakoś ująć. Ww. jegomość zaczął oczywiście smęcić, jakie ma przykre życie, więc wprost powiedziałam, że jeżeli oczekuje rady, to ją dostanie, a jeżeli nie i ma zamiar tylko mówić jak mu źle, to do widzenia i nie chcę słuchać o tym, jak to ma spieprzone życie, bo nie chce mu się ruszyć z piwnicy. Zostałam za to nazwana nienormalną i rozmowa zakończyła się.

Nie zrozumcie mnie źle. Jeżeli ktoś ma problem, zawsze jestem gotowa go wysłuchać i udzielić pomocy. Tak samo nie twierdzę, że ludzie chorzy na depresję czy nerwice, czy inne tego typu stany, nie zasługują na pomoc.
Ale powiedzcie mi, anonimowi, czekam na Wasze osobiste podejście. Czy jeżeli poznajecie osobę, która na starcie zaczyna Wam się żalić, to kontynuujecie rozmowę i rozwijacie znajomość, czy raczej na starcie odcinacie się tak jak ja? Bo ja osobiście nie chcę marnować życia na ludzi, którzy nie potrafią poradzić sobie sami ze sobą i potrzebują tłumu słuchaczy do ich narzekania na swoje życie (które przecież mogliby zmienić), a dodatkowo sprawiają, że czuję się gorzej.

Po moim pierwszym chłopaku mam uraz nawet do ludzi z prawdziwymi problemami i nie byłabym w stanie tkwić z osobą, która jest chora. Mimo że sama miałam epizody depresyjne (stwierdzone), to staram się nie zatruwać życia mojemu obecnemu chłopakowi i nie pozwalam, żeby czuł się przeze mnie źle czy dołująco.
Pozdrawiam Was i czekam na opinie.
antonizelazo Odpowiedz

Bardzo ciekawe podejście. Ja mam z goła inne.

Niezależnie od tego czy ktoś się żali, chwali czy kogoś obgaduje. Słucham z zainteresowaniem. Naprawdę mnie to wszystko interesuje. Lubię wczuwać się w czyjąś rolę i staram się zrozumieć co czuje i jakie boćce na tą osobę działają. Oczywiście moje zainteresowanie zazwyczaj się kończy wtedy gdy ktoś przesądza i widzę że poprostu jego historia to jakieś zamknięte koło... Nie mniej jednak staram się nie dać do zrozumienia że jego osoba przestała mnie interesować a poprostu zmieniam temat albo mówię że muszę już isc :)

dnoiwodorosty1

pozazdrościć dużo wolnego czasu!

Smutnabula Odpowiedz

Przyznam sie że jeśli ktoś na starcie zaczyna od żali to staram się zmienić temat. Jeśli się nie da to jest to typ który potrzebuje atencji. Proponuję wtedy wizytę u psychologa bo nie jestem od rozwiązywania tego typu problemów. Z drugiej strony jeśli ktoś zgłosi się do mnie z problemem (lub pożalić od czasu do czasu) to nie ma sprawy. Ważne żeby to nie był typ atencjusza.

bazienka Odpowiedz

o boze tez mnie takie jeczybuly wkurzaja
tzn staram sie wspierac poddawac pomysly, pomagac, ale jak ktos odrzuca wszystko tylko po to by pojeczec, to mam ochote na to samo, co ty
jak incele, uzalaja sie nad soba bez przerwy i serio wyglad czy tam niski stan konta jest ich najmniejszym problemem

SzaraDama

Ile razy było, że podawałam pomysły jak rozwiązać czyjeś problemy i jak grochem o ścianę.... Zostaje tylko powiedzieć: ok siedź w swoim g... Po uszy, ale już mnie tym nie męcz

DownZpiekla Odpowiedz

Ja nigdy nie słucham. Nudzi mnie użalanie się i nie obchodzą mnie problemy obcych ludzi z internetu.

sunflower1233

O, to, to

Dragomir

Ty też nikogo nie obchodzisz, więc jest równowaga.

ohlala Odpowiedz

Też nie lubię, jak ktoś wiecznie narzeka. Takie osoby są strasznie męczące, a najgorzej, jak nie chcą wcale pomocy, nic nie robią, aby poprawić swoją sytuację, a narzekają.

sorgina Odpowiedz

Gdy ma się ochotę komuś poużalać, myślę że warto najpierw zapytać daną osobę czy ma energię i siłę do słuchania czyichś problemów. W ten sposób okazuje się szacunek rozmówcy, od którego oczekujemy wsparcia i pomocy. Podobnie z odmawianiem - przepraszam, ale nie mam teraz mentalnej energii na słuchanie, sam miałem / miałam zły dzień i nie będę w stanie ci teraz pomóc. Jeśli chcesz, możemy się umówić na inny dzień i wtedy opowiesz mi wszystko ze szczegółami. Po prostu stawiajmy granice w uprzejmy sposób.
Jeżeli w takim wypadku ktoś zacznie narzekać albo wyzywać od nienormalnych egoistów, wtedy to wyraźny znak że to emocjonalny wampir próbujący sobie zrobić z ciebie osobistego terapeutę.

Niemazaco Odpowiedz

Najgorsze jest gdy ty każdego słuchasz, podtrzymujesz na duchu, znosisz narzekania ale gdy sama masz gorszy okres to nagle nie ma się komu wygadać bo każdy ma swoje problemy i nie chce się mu słuchać cudzych.

Aswq Odpowiedz

To gg jeszcze istnieje :o

SzaraDama Odpowiedz

Jak dla mnie całkiem normalna podstawa. Za dużo ludzi narzeka i nic z tym nie robi. Mam tak samo. Jak ktoś potrzebuje pomocy i chce coś zmienić, to to zrobi, a reszta narzeka dla narzekania. Dodatkowo jak kogoś się porządnie opier... To sałatkę tym jak zimnym kubłem wody na głowę i zaczyna się zmieniać. Ja mam podobnie ;)

LuciferMorningstar Odpowiedz

Patrząc na komentarze, wcale nie dziwię się, że fala samobójstw w Polsce ciągle się zwiększa. A autorce polecam się doedukowac - nie każdy odbiera te same problemy tak samo i głupie powiedzenie "masz line i idź się zabij" może naprawdę do tego doprowadzić.
Nie zastanowiło to nikogo, czemu akurat ludzie 17-25 mają takie problemy? Czemu właśnie akurat to pokolenie ma takie problemy?
Poczytajcie badania, sprawdźcie jakie czynniki mają wpływ na depresję i na to, że coraz więcej młodych ludzi jej dostaje.
Szkoda mi ludzi, których przez takie zachowanie skrzywdzicie.

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie