Jestem tak chorobliwie zazdrosna, że kiedy związałam się dość poważnie z chłopakiem i przeprowadziłam się do niego, to wzięłam go na rozmowę i ustaliłam zasady związku. Według nich musiał mi obiecać, że nigdy, ale to przenigdy nie dotknie żadnej innej kobiety i że nigdy nie umówi się z żadną swoją koleżanką na obiad, kawę czy piwo, bo to by była zdrada. Jeśli byłaby to grupa znajomych, wśród których jest jakaś dziewczyna, to też zdrada. Zaśmiał się tylko serdecznie i bardzo spokojnie powiedział, żebym wróciła jednak do siebie do domu.
Teraz jestem sama i po tamtym dniu przez dobry miesiąc stalkowałam wszystkie dziewczyny, z którymi mógł mieć kontakt, bo byłam pewna, że się nie zgodził, bo mnie zdradza. Nie widziałam żadnego innego wytłumaczenia tej sytuacji. Nie wiem, co ja miałam w głowie, bo w dodatku tłumaczyłam sobie ciągle, że to przecież z miłości do niego...
Dziś jestem trochę starsza i troszkę mądrzejsza. Troszkę.
Dodaj anonimowe wyznanie
no offence, ale cieszę się, że chłopak był mądry
Zrozumiałaś chociaż swój błąd. Wiesz, niektórzy nawet pomimo zerwania dalej stalkują swoich ex i uważają, że jeśli ci ex partnerzy się z kimś spotykają to jest zdrada. Mimo zerwania.
moj po 2 czy 3 latach od zerwania jak uslyszal kolege rozpuszczajacego plotki, ze ze mna spal, mial pretensje do mnie...
Moja była zabrania mi pić i palić + robi afery gdy wrzucę zdjęcie z koleżanką na imprezie
To, że zrozumiała swój błąd jeszcze niestety nie znaczy, że nie będzie go powielała. Mam koleżankę, która tkwi w toksycznym związku od 8-9 lat. Ma świadomość, że związek jest dysfunkcyjny ale "co ma zrobić".
Całe szczęście, że zwiał zanim było za późno.
Nie cierpię takich dziewczyn/chłopaków, i zawsze współczuję ich drugiej połówce :) Dla mnie takie zachowanie jest żałosne i świadczy o głupocie oraz niedocenianiu samego siebie.
Już widzę jak każda z was nic nie ma do tego, ze facet wyszedł na piwo z koleżanka a nie z wami ...
Chorobliwą zazdrość można leczyć, a nawet trzeba. Warto iść z tym do psychologa, bo to nie jest normalne.
Trochę dziwne, że taka rozmowa miała miejsce dopiero po przeprowadzce do chłopaka.
Jak to by było spotkanie sam na sam z dziewczyną, koleżanka z pracy to zazdrośnik mógłby mieć pretensje, ale nie można się spotkać z GRUPĄ znajomych, wśród których będzie inna dziewczyna?
Tak zwana kobieta bluszcz.. dobrze zrobił
Dobrze, że zrozumiałaś swój błąd. Niektórzy dalej idą w zaparte
Może potrzrbny Ci psycholog?