#raug5
Gdy byłam w 3 gimnazjum, wyjechałam ze znajomymi na wieś, do domku taty koleżanki. Poznaliśmy tam grupę studentów, którzy przyjechali do rodzinnych stron na wakacje. Kupili wódkę i nas częstowali. Przyznaję, wypiłam dużo, ale nie na tyle, żeby stracić panowanie nad jakimkolwiek ruchem. Jeden z nich zaprosił nas do siebie. Poszliśmy tam, zachciało mi się do toalety, więc gospodarz mnie zaprowadził. Gdy wyszłam, zaczął mnie całować, nie sprzeciwiłam się, ale w pewnym momencie włożył mi rękę do spodni i zaczął robić palcówkę. Powiedziałam, żeby przestał, ale ten złapał mnie mocniej, rozpiął spodnie, wziął moją rękę i chciał żebym zaczęła robić mu dobrze ręką. Udało mi się go odepchnąć, wróciłam i chciałam wracać do domu, postanowił mnie odprowadzić. Po drodze zaciągnął mnie w krzaki, zaczął rozbierać, robić palcówkę, chciałam się uwolnić, ale coś co mi dodano do alkoholu pozwoliło mi tylko na ciche „nie”.
W pewnym momencie znalazła nas moja koleżanka, uwolniła i zaczęła się ze mnie śmiać. Wiedziała, że jestem dziewicą i uznała, że to żałosne, że tak chciałam je stracić. Nie byłam w stanie nawet powiedzieć, że to nie tak. Wyśmiali mnie wszyscy. Nie doszło do niczego więcej, ale czuje się do dziś, mimo że minęło kilka lat, brudna i zraniona. Wiedziałam tylko, że to była próba gwałtu, a może nawet już gwałt, ale wtedy wszyscy uznali mnie za dzi*kę. Chciałam tylko w końcu komuś wytłumaczyć jak było. Pamiętajcie, że nie wszystko jest takie na jakie wygląda.
Przypomniało mi się to, bo właśnie ci ludzie udostępniają teraz na fb wszystkie posty na temat tego, że to nie ofiara jest winna, nie jej ubiór, nie alkohol, taka tam ironia losu.
W odpowiedzi na wasze komentarze, nie chciałam by ten człowiek mnie odprowadzał, po prostu za mną poszedł, krzyczałabym gdybym była w stanie, ale zdobyłam się tylko na szept, już nie utrzymuje tych znajomosci, zobaczyłam jacy są i od tej sytuacji nie mamy kontaktu.
Nie win się. Bylas dzieckiem, to nie twoja wina ze nie mialas więcej sily. Zreszta nawet pijana prostytutka wędrująca w nocy po lesie nie zasługuje na bycie zgwalcona.
"nawet" prostytutka? A co to ma do rzeczy ten przykład pokazuje ogromny poziom żenady.
Bildes Dla mnie nie ma, ale niektórych ma i to duże dlatego napisałam nawet. Zreszta sam fakt, ze jeszcze nie tak dawno prostytutkę można było zgwałcić i taka osoba nie ponosiła żadnych konsekwencji. To samo w małżeństwie, ile to ludzi uważa, ze żony nie da się zgwałcić? Kultura gwałtu jest obrzydliwa, a tworzą ja właśnie ludzie.
To nie jest twoja wina. Nie miałaś tyle siły ile on, nie przejmuj się komentarzami. 🙂
Miałam bardzo podobną sytuację. Też zostałam zwyzywana i wyśmiana. Plotki ciagnęły się kilka lat. Ja miałam depresję, którą leczyłam alkoholem i narkotykami. Nie skończyłam szkoły, straciłam "przyjaciół". Trzy lata to trwało. Nie zgłosiłam tego nigdzie. Ale odbiło się to na całym moim życiu, to jaką mam teraz pracę, jak ciężko mi się rozmawia z ludźmi i jak bardzo jestem zamknięta zawdzięczam temu koszmarowi. Absolutnie ci współczuję, szczególnie, że w takich przypadkach na policji nic nie ugrasz. Jesteś z tym sama. I to jest chyba najgorsze...
A nie zgłosiłaś, bo? Ten gnój może krzywdzić inne osoby, zgłoś to.
Spójrz na swoje zachowanie: w 3 gimnazjum, czyli jako 16-latka, wyjechałaś ze znajomymi, poznaliście studentów i razem piliście wódkę. Poszliście do domu obcego człowieka, z którym później sama wracałaś późną nocą. Jak bardzo nieodpowiedzialne to było??? 16-latka:"noo wypiliśmy trochę wódki, ale w granicach rozsądku" (?). Co znaczy, że 16-latka piła wódkę w granicach rozsądku???
Nie hejtuję cię, ani nie bronię gwałciciela. Jestem uczulona na takie zachowania i wiedz, że musisz jeszcze raz przemyśleć, gdzie zrobiłaś błąd, a nawet wiele błędów...
Życzę Ci wszystkiego dobrego ;)
Tak, gwałt. Zgłoś, ten gnój może krzywdzić inne dzieci.
Tak autorko, to bylo molestowanie. To był gwałt. Jakiekolwiek seksualne czynności bez zgody ofiary to molestowanie.
To gratuluję znajomych...
oczywiscie ze to gwalt albo wymuszenie innych czynnosci seksualnych
gwaltem jest wszystko czeog nie chcesz
ba, nawet jak zgodzisz siena seks, a facet zrobi cos, czego nie hcesz ( np. anal) to nadal jest gwalt
1. towarzystwo won, debili nie ptrzebuje
2. zmasakrowalabym kolesia tak, ze by go wlasna zona nie poznala- od razu bym wrzeszczala i wystarczylo zebym kazala innym powachac palce tego debila
policja i zegna
ale to ja, ciebie nie winie,ze nie mialas tyle ikry, kazdy reaguje inaczej
...powąchać palce? Ja przepraszam ale Ty się nie za często myjesz, że jak ktoś Cię dotknie w intymnych miejscach to po palcach tego kogoś można to wyczuć?
Akurat autorka miała coś dodane do napoju, więc nie starczyło jej sił, by krzyczeć i się zażarcie bronić.
Spiła się i jeszcze zdziwiona. Swojego alkoholu się pilnuje, żeby nic nie dodano. Szkoda, że tyle dziewczyn tego nie ogarnia.
dlaczego dałaś się odprowadzić człowiekowi, który pchał Ci łapy w majtki?
Myślę że skoro zastanawiasz się czy to był gwałt to raczej nie był. Uwierz mi że wiedziała byś że zostałaś zgwałcona.
Bzdura, oczywiście że to był gwałt. Przeczytajcie sobie definicję (chociażby ustawową). Zadziwia mnie ludzka niewiedza i ignorancja w tym temacie. Dlaczego większość bagatelizuje takie sytuacje?
Mimami, ludzie niestety nie znają definicji gwałtu.
Z moimi znajomi jestem blisko, więc jak jest impreza, to każdy kładzie się do łóżka w którym jest miejsce (niestraszne jest nam nawet spadnie w 4 osoby w 2 osobowym namiocie). Niestety jeden z kumpli przyszedł ostatnio na imprezę ze znajomym z kierunku (dla ułatwienia niech będzie Robert). Chłopaki dobrze się znali, więc przyjęliśmy Roberta jak swojego. Poszedł spać jako pierwszy. Z koleżanką (nazwijmy Ania) zostaliśmy ostatnie na placu boju, więc posprzatalysmy i poszliśmy spać, a że Robert zajmował największe łóżko to położyłysmy się do niego. W nocy było zimno więc spałyśmy przytulne. Wstałam jako jedna z pierwszych więc Anka została z Robertem sama w pokoju. Po jakimś czasie usłyszałam jej krzyk. Jak weszłam do pokoju usłyszałam że zaczął się do niej dobierać gdy spała... Wyleciał z mieszkania w 3 minuty. Wiecie jakie było jego tłumaczenie? Nie protestowala, a on nie wiedział że śpi, bo przecież zaczęła inaczej oddychać, to musiało jej się podobać... Robert nadal twierdzi, że to nie był gwałt i że zrobiliśmy aferę z niczego. Robert twierdzi że gwałt go brzydzi, a to wyszło tak niechcący... Bo przecież nie powiedziała NIE. Bo przecież gwałt jest tylko wtedy, gdy zedrzesz z kogoś ubranie, zwiążesz i ostro zerzniesz...