#rVCLO
Tabor był mega zapchany ludźmi, ja przesiadałem się od jakiegoś menela, który niestety zajął miejsce niedaleko mojego dotychczasowego, w międzyczasie zdążyłem porozmawiać ze znajomym i puścić muzykę w słuchawkach.
Ostatecznie siadłem obok dziewczyny w wieku na oko gimnazjalno-licealnym, wydawała się całkiem sympatyczna. Siedzimy tak chwilę, aż nagle współpasażerka pyta mnie, czy to już Sosnowiec. Odpowiadam, że tak, to właśnie tutaj.
Dziewczyna zerwała się z miejsca szybciej niż ja zrywam się z kanapy na wieść o dostarczeniu pizzy i, przeciskając się przez innych podróżnych, dziękowała mi z całego serca, bo przegapiłaby swoją stację.
No to ja dumny z dobrego uczynku jadę dalej, piosenki się zmieniają, pociąg pędzi, oczy się same zamykają, a w pewnym momencie dobiega mnie głos informujący o kolejnym postoju.
"Następna stacja - Sosnowiec".
Koleżanko, przeprosiłem Cię na Spotted, ale jeśli nie zauważyłaś, to przepraszam znów. Naprawdę byłem PEWIEN, że to był Sosnowiec...
O matko wiem co czujesz, ja tak kiedyś omyłkowo powiedziałam jakiejś biednej starowince na pytanie "Czy ten tramwaj skręca?" -"Nie." Została w środku. Skręcił 😢😢 Teraz mi przypomniałeś i znowu czuję ból w sercu
O jezu mialam dokladnie tak samo ale z dorosłym typkiem! Usunęłam sie na koniec tramwaju ze wstydu...
Miałam to samo z dziadkiem w autobusie. Wstyd powrócił.
Ja kiedyś szłam sobie spokojnie, gdy nagle typ z tira krzyczy do mnie, którędy na Wrocław, ja pokazuję "tam", a okazało się, że "tam" to było na Poznań 😯
Ludzie, ja wiem że nie powinno mnie to bawić, ale wasze komentarze sprawiły, że trzęse się ze śmiechu w trajce 😂 mam nadzieję, że nikt mnie o nic nie zapyta 😁
Ja też kiedyś powiedziałam staruszce, że skręca, a że chciała jechać prosto, to wysiadła. Pojechał prosto (okazalo się że wsiadłam do złego tramwaju). Potem się z nią mijałam, bo musiałam się wrócić. Gdyby wzrok mógł zabijać, już bym nie żyła :(
Skoro ci ludzie nie wiedzieli, gdzie jechać/wysiąść to dlaczego uważali, że jak zapytają przypadkową osobę, która ma kilka sekund na odpowiedź to ona będzie wiedziała? To nie jest tak, że jedziemy i cały czas myślimy czym i jakie są przystanki, czekamy po prostu na swój. Denerwuje mnie takie dopytywanie ludzi o wskazówki, bo dużo podróżuje, jestem w nowych miejscach i nie wiem, gdzie będzie jechał dany autobus, a ludzie krzywo się patrzą, bo im nie udzielam odpowiedzi jakiej by chcieli.
Miałam coś podobnego. Zapytali mnie, gdzie jest centrum (mieszkam w małym mieście), a ja odrzekłam, że nie wiem, choć centrum było trzy ulice dalej ᕕ( ᐛ )ᕗ
A mi teraz przypomnialas jak jechałam ogladac mieszkanie na ul. Lelewela. Zacielam sie pytając o droge i wyszlo, ze szukam ul. Lelelelelelelewellla. Ale na szczescie trafiłam. A mieszkanie bylo za drogie -.-
Może dzięki tobie nigdy tam nie trafi. W takim przypadku możesz się czuć jakbyś uratował jej życie.
Otóż to majer, mam sasiadow z sosnowca. Naszczescie wyprowadzają się za granice w październiku 😁 po 2 latach wroci normalnosc na moja ulice 💖
Hahaha że niby Sosnowiec, że dobrze ze nie wysiadla... Bo to Sosnowiec... Hyhy to takie śmieszne. Bo mogła wysiąść w Sosnowcu a Bogu dzięki tego nie zrobiła. Ty śmieszku Ty...
hahah mam klasyk:
Co leci w kinie w Sosnowcu?
- Farba z sufitu
Dobrze gada. A co jak paszportu przy sobie nie miała ?
@Feniks - ma się to wysublimowane poczucie humoru, co nie :) Jutro składam CV do Familiady.
Może nie życie, ale godność na pewno ^^
Ja kiedyś wytłumaczyłam dwóm obcokrajowcom jak dojechać nocnym tramwajem do hotelu. Dopiero potem przypomniałam sobie, że to był ostatni tramwaj który omijał końcowe stacje i jechał do zajezdni na jakieś zadupie. Nawet nie mieli się stamtąd na co przesiąść... Przepraszam...
Z dwojga złego lepiej pomylić się i wysiąść w Katowicach niż pomyłkowo wysiąść w Sosnowcu
Kto nigdy niechcący kogoś nie wpuścił w maliny niech pierwszy rzuci kamień.
Jeśli chaotyczne i nieumiejętne opisywanie drogi dojścia do jakiegoś punktu to... *rzuca kamieniem*
Boże, co ja napisałam. Jeśli chaotyczne i nieumiejętne opisywanie drogi dojścia do jakiegoś punktu się nie liczy*
Wiem co czujesz :(
Pozdrawiam z CZĘSTOCHOWY :D
i jaaaa :D
To prawie tak bolesne przezycie jak nadepniecie swojemu pupilowi na konczynę...
Z Katowic do Sosnowca nie jest aż tak daleko jeżeli mówimy o drodze z centrum do centrum, także tyle na pocieszenie. Pozdrawiam z Sosnowca
@koksiakanon sosnowiec ma centrum? :o
Twój instynkt nakazał uchronić ją przed błędem ;)
Mam nadzieję, że nie był to ostatni pociąg. Ja tak kiedyś sniezyce spędziłem w budce telefonicznej. Bo przypadkowo wsiadlem do pospiesznego, który okazał się ostatnim tamtego dnia. Nie polecam.