#rPOEU

Moja seksualna autobiografia:
Zaczęłam się masturbować w wieku 3 lat: pamiętam to, maluchy w przedszkolu, małe łóżeczko przed przeprowadzką...

Nie wiedziałam co właściwie robię, ale podobało mi się. Podświadomie wiedziałam, że lepiej to ukrywać.

W wieku 6 lat:
Byłam od tego uzależniona, robiłam to każdego dnia nawet po kilka razy.
Zauważyłam ze podniecają mnie wszelkie rzeczy związane z bólem, torturami, zabiegami medycznymi, zniewoleniem i poniżeniem.
Wtedy też skojarzyłam, że siusiak chłopca i dziurka dziewczynki pasują do siebie jak puzzle i wykorzystywałam to w swoich fantazjach jako coś bolesnego i upokarzającego.

Nieświadoma jeszcze istnienia czegoś takiego jak seks, 6-letnia ja wymyśliłam gwałt...

7 lat:
W jakimś czasopiśmie dla kobiet znalazłam ilustracje różnych pozycji seksualnych - w ten oto sposób się wyedukowałam. Coś, co do tej pory wyobrażałam sobie jako podniecającą upokarzającą torturę okazało się naprawdę istniejącą rzeczą i to na dodatek konieczną do urodzenia dziecka. Zaczęłam eksperymentować z wkładaniem do pochwy różnych przedmiotów – zaczynając od ołówka i rączki szczoteczki do zębów. Wymyślałam przy tym scenariusze rodem z filmów porno BDSM.

11 lat:
Rodzice udostępnili mi komputer z internetem, pod ich nieobecność w domu w oknie incognito zaczęłam oglądać pornografię. Odkryłam, że wszystko co do tej pory wymyślałam i o wiele więcej naprawdę istnieje. Początkowo mnie to szokowało i przerażało, z czasem zaczęłam oglądać coraz więcej coraz bardziej brutalnych filmów BDSM.

12 lat:
Przerwałam błonę dziewiczą wkładając do pochwy grubą rączkę od szczotki do włosów. Jedyne co wtedy pomyślałam to: no trudno, przynajmniej teraz będę mogła wkładać grubsze rzeczy.

14 lat:
Uzależniona od masturbacji i pornografii. Zauważyłam, że coraz trudniej było mi osiągnąć orgazm, a kiedy mi się udawało trwał on chwilkę. Uświadomiłam sobie jak bardzo byłam uzależniona, że to nienormalne i powinnam zacząć z tym walczyć.

Miałam poważną infekcję intymną, o której nie powiedziałam mamie, bo bałam się, że jak pójdę z nią do ginekologa, to wszystko się wyda – łącznie z przerwaną błoną dziewiczą.

16 lat:
Po 2 latach prób udało mi się zwalczyć uzależnienie. Znalazłam sobie chłopaka.

Teraz - 17 lat:
Masturbuję się mniej więcej raz na 2 tygodnie, a do pornografii sięgam nie częściej niż raz na 3 miesiące. Mam chłopaka sfrustrowanego tym, że ciężko mi osiągnąć orgazm. Miałam problem, kiedy podczas naszego pierwszego razu zapytał jak straciłam dziewictwo, ale powiedziałam, że przez używanie tamponów, co o dziwo łyknął. Nie wie nic o moim wcześniejszym uzależnieniu i nie rozumie czemu jestem przeciwna temu, żeby oglądał porno.

Zastanawia mnie, czy rodzice cokolwiek zauważyli i jeśli tak, to co muszą sobie o mnie myśleć...
laurka Odpowiedz

Nie rozumiem, dlaczego to wyznanie jest minusowane. Prawdziwie anonimowe. Trudno je skomentować, współczuję autorce.

Malaboo

Nietrudno. Zachowania wskazują na poważne problemy natury psychicznej

Serwatka31 Odpowiedz

"nie rozumie czemu jestem przeciwna temu, żeby oglądał porno"
Całkiem zrozumiałe, jeśli mu nie powiedziałaś.
Ale tak na serio: nawet jeśli powiedziałaś, to i tak zrozumiałe. To tak jak by alkoholik zakładał, że każdy w jego otoczeniu na pewno uzależni się od alkoholu i zabraniał każdemu umiarkowanego, z rozsądkiem picia. Dość toksyczne zachowanie. Szczególnie jak poprowadzisz do tego, że chłopak musi to ukrywać.

IrisvonEverec

Jeśli chodzi o uzależnienie to pożądanym dla dobrej terapii jest, by partner również trzymał się od danej czynności, czy używki z daleka. Nawet w klubach AA o tym mówią. Bo co to za sens, gdy jedna osoba z czymś walczy, a druga, ta najbliższa, stale kusi do złego?

Jestemawsome

A nie jest czasem tak, że to przez ten pierwszy okres terapii tak się zaleca?

IrisvonEverec

@Jestemawsome: Tak, a Autorka na jakim jest etapie? Widocznie partner sprawia jej tym hakiś dyskomfort jeszcze. Ponadto jeszcze nie podjęła żadnej terapii, tylko ogranicza się. To tak samo jak z alkoholikiem, czy narkomanem: to, że się ogranicza i teoretycznie nad tym panuje wcale nie świadczy o tym, że już nie jest uzależniona. Ba, nawet jeśli z tym całkowicie zerwie, to nadal jest uzależniona i każda próba pod tytułem "tylko zobaczę, czy jeszcze mnie ciągnie" skończy się najprawdopodobniej klęską dla wcześniejszej terapii i trzeba będzie zacząć wszystko od nowa. Partner powinien wiedzieć z czym dziewczyna się boryka i wesprzeć ją w odstawieniu swoją "abstynencją", by mogła zrozumieć, nawet podświadomie, że da się bez tego żyć, a nawet lepiej funkcjonować niż dotychczas.

Serwatka31

Powinien, gdyby aurorka mu powiedziała.
W obecnej sytuacji, ona go okłamuje, żeby nie wiedział o problemie, ona "bez powodu" zabrania mu robienia "losowych" zwyczajnych rzeczy.

Sorka, ale zabranianie komuś robienia czegoś zwykłego bez podania przyczyny, a wręcz ukrywając ją, nie jest w porządku.

Szczególnie, że o ile o tym, że partner piję ciężko się nie dowiedzieć, porno raczej nie ogląda przy niej, nie powinien jej tym kusić.

W związku z tym, że raczej nie ma jak ją kusić oglądając, wnoszę, że jest spora szansa, że wcale nie zabrania mu dla siebie, tylko to głupi sposób "dbania o jego dobro". Czym mu prędzej zaszkodzi, bo chyba prędzej się uzależni oglądając przy każdej okazji po kryjomu na zapas, niż zwyczajnie, jawnie, z umiarem.

IrisvonEverec

@Serwatka31: Masz rację, a ja zapomniałam dodać, że powinna poinformować o tym chłopaka i udać się do specjalisty, bo bez tego ciężko będzie jej to rzucić na dobre.

Hvnz

Oglądanie porno to już normalna rzecz?

anakonda257

Popieram Hvnz - oglądanie porno to nie jest zdrowa i normalna rzecz... Po kiego to wgl oglądać jak jest się w związku? :V

Froya Odpowiedz

Błona dziewicza a dziewictwo to różne sprawy do jasnej anielki!! :D

Zawsze mnie przerażają dziwne ruchy małych dzieci, wydaje mi się że w 80% takich przypadków dziecko własnie sie masturbuje. Niesamowicie mnie to przeraża i obrzydza. Pewnie jestem przewrażliwiona i to mi się tylko wydaje. Oby.

Kicialka

Co do dziewictwa się zgadzam, co do reszty, to musimy pamietąć, że masturbacja to coś naturalnego i nawet malutkie dzieci to robią, bez odczuwania pociągu seksualnego. Po prostu odkrywają coś co jest dla nich miłe.

Froya

Rozumiem. Jednakowoż nadal mnie to przeraża/obrzydza, nic na to nie poradzę :D

FoxyLadie Odpowiedz

Sfrustrowany tym, że nie dochodzisz? To głupio trochę zwłaszcza, jeśli ty nie masz z tym problemu.

Na moim przykładzie - orgazm nie ma żadnego znaczenia w tym czy seks był dla mnie satysfakcjonujący czy nie. Jakkolwiek to teraz zabrzmi, 'cierpię' na nadwrażliwość (to się ogólnie tyczy uczuć, ale ciała też) i zdarzało się czasem, że po orgaźmie po prostu źle się czułam czy wręcz było mi słabo i niedobrze z nadmiaru odczuć fizycznych i bodźców. Chłopak jak mnie zobaczył po orgaźmie nie wiedział czy ma być dumny czy mnie ratować 😂. W każdym razie miałam to szczęście, że 'uwierzył mi', że orgazm w sumie do niczego mi w seksie nie jest potrzebny i jestem w 7 niebie i zaspokojona jak diabli, kiedy zwraca uwagę na inne rzeczy. Jak czasem chciałam dojść, to w możliwie spokojny sposób przez co miałam wrażenie, że muszę się hamować w niektórych rzeczach. Tak, że, co już zauważyliśmy tutaj nie raz: szczera rozmowa o swoich potrzebach!

Marian6660

Dałem Ci plusa, bo ładny komentarz napisałaś, ale generalnie się z nim nie zgadzam.
1) Czy to głupio? Może i tak, ale mężczyźni traktują częstotliwość dochodzenia kobiet jako wyznacznik swojej sprawności łóżkowej.
2) Na swoim przykładzie? Są różne przypadki, Twój przykład nie jest żadnym wyznacznikiem normy.
3) Skoro już się odwołujemy do osobistych przypadków to ja też kiedyś 'uwierzyłem', był to błąd.
Tyle ode mnie.

FoxyLadie

Marian, dziękuję za komentarz. Oczywiście masz rację, dlatego też nie wyznaczam się za normę tylko podaję przykład, że szczerą rozmową można wszystko załatwić, tak jak napisałam na końcu.

U ciebie ta rozmowa z jej strony chyba nie była szczera i kompletnie nie rozumiem, co ta kobieta chciała przez to osiągnąć.

Odnośnie punktu pierwszego. Dalej uważam, że to głupie i w dodatku egoistyczne podejście, kiedy nie interesuje cię wola partnerki/partnera, tylko fakt, żeby twój 'wskaźnik' się zgadzał. Gdyby mój partner 'wymagał' ode mnie orgazmów, bo on musi potwierdzić swoje ego, straciłabym całą ochotę na seks. Bo to już nie chodzi o to, żeby mi było dobrze, tylko żeby jego ego zostało połechtane 😉.

KnizeVegeta Odpowiedz

Uzależnieniem od pornografii, poważna sprawa. To dobrze, że sobie z tym radzisz.

Softkitty1 Odpowiedz

Samo przerwanie błony może nastąpić przy użyciu tamponu, podczas sportu itp. Niektóre mają tak delikatna błonę, że nawet nie zauważa zerwania.

Kicialka Odpowiedz

Stracenie błony dziewiczej a dziewictwa to coś innego, kiedy ludzie się nauczą.

Selim Odpowiedz

Cóż. Moja historia jest bardzo podobna. W podobnym wieku zaczęłam i odkrywałam kolejne etapy. Ale doprowadziła do seksoholizmu, a nie uzależnia od porno.

dotkom Odpowiedz

Troche mi w tej historii nie pasuje: 11 lat i wiedziala, zeby uzywac incognito? Chlopak, ktory sie zastanawial, co sie stalo z blona dziewicza? Hmm...

Nielubieludzi Odpowiedz

Dziewczyno... wiesz co oznacza „stracić dziewictwo”? Chyba nie, skoro myślisz, ze straciłaś je z szczotką czy tamponem. Przerwanie skory (błony dziewiczej) to nie utrata dziewictwa... to jest okropne, ze tak nieświadome i głupie osby uprawiają seks i się rozmnażają.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie