Kiedyś na ulicy spotkałem bezpańskiego psa. Był zaniedbany, bardzo brudny i trochę wychudzony. Podchodził do każdego kogo zobaczył, aż w końcu ktoś go kopnął. Zrobiło mi się go żal, więc go pogłaskałem. Zaraz potem wsiadłem do auta i ruszyłem do domu, który był oddalony o 3 km od miejsca, w którym byłem. Kiedy dotarłem, zobaczyłem biegnącego za mną psa. Był to ten sam zaniedbany pies.
Mam go już od 2 lat.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jakim ścierwem trzeba być, żeby kopnąć słabszego?
Nigdy nie kopnąłeś słabszego? Nie uwierzę.
@Wuwunio nie mierz wszystkich swoją miarą
Kuźwa mam mieszane uczucia a gdyby nie miał sił biec za tobą to jego los byłby marny
A gdyby umarł to by nie żył. Naprawdę musisz szukać dziury w całym?
Toć go nie przywiązał sznurem do zderzaka, bez przesady.
A jakby autor go nakarmił yo by się najadł
Ale jakby go przekarmił, to by pękł biedny piesio.
Skoro odległość to 3 km, to autor zapewne jechal po miescie i co chwile zatrzymywal sie na jakiś swiatlach, więc pies dal rade utrzymac tempo. I dobrze, dzięki temu ma kochajacego właściciela 🤩 piękna historia
To miło że go przygarnąłeś
❤️❤️❤️