#r43BA

Mam 37 lat, jestem samotna, bezdzietna i mam dwa psy (mieszańce owczarka niemieckiego). Są bardzo dobrze wychowane i super miłe, dzieci moich sióstr (w wieku 2-13 lat) je uwielbiają. Mam 4 siostry, a one mają w sumie 10 dzieci, pomagam im i często się nimi opiekuję. Pracuję w domu i jestem prawie zawsze dostępna, aby pilnować starszych dzieci (ponieważ mogę łatwo pracować, gdy są w moim mieszkaniu), a kiedy potrzebują opieki dla najmłodszych, po prostu przesuwam trochę mój harmonogram.
W moim domu mam tylko jedną bardzo surową zasadę: żadnej czekolady. Jest zabójcza dla psów, ja za nią nie przepadam, a dzieci mogą bez niej spędzić całe popołudnie.

Wczoraj było u mnie czworo siostrzeńców (w wieku 3, 5, 7 i 8 lat). 7- i 8-latek to rodzeństwo. Jak się okazało, starsi chłopcy przynieśli ze sobą czekoladę i podzielili się z młodszymi kuzynami. Ja byłam w kuchni, robiłam im napoje, oni byli w salonie. Moje psy spały na balkonie. Weszłam do salonu, a tam wszędzie były okruchy czekolady... Zapytałam, kto ma czekoladę, a starsi chłopcy przyznali, że mama im ją dała i że zawsze mają ją przy sobie, ale zazwyczaj jedzą ją po kryjomu.

Kiedy moja siostra przyszła po nich kilka godzin później, opowiedziałam jej, co się stało, a ona stwierdziła, że jej dzieci są na tyle duże, że nie zrobią czekoladowego bałaganu. Powiedziałam jej, że już nigdy więcej nie będę niańczyć jej dzieci. Jest wściekła i mówi, że przesadziłam. Inna moja siostra zgadza się z nią. Moja mama uważa, że nie mam racji, bo przedkładam psy nad dzieci.

Czy naprawdę tak ciężko przestrzegać jest zasad mojego domu?
rosaline2211 Odpowiedz

Masz rację i dobrze, że nie dajesz sobie wejść nie głowę. Nie pasuje? Niech szukają innej opiekunki.

SernikKokosowy Odpowiedz

Chyba żartujecie. Dzieci znały zasadę, skoro przyznały się, że zazwyczaj jedzą po kryjomu. Autorko, masz rację. Zasada nie jest bardzo wygórowana czy niemożliwa do spełnienia, więc masz prawo oczekiwać jej przestrzegania.

karolyfel Odpowiedz

Ja w 100% zgadzam się z autorką. Opiekując się cudzymi dziećmi, wyświadcza przysługę i jeżeli stawia jeden warunek, który nie odpowiada rodzicom dzieci, to mogą sobie poszukać innej opiekunki. Jedno zastrzeżenie pod tytułem "żadnej czekolady" to naprawdę nic wielkiego, zwłaszcza, że chodzi z reguły o kilka godzin, jedno popołudnie. Żadnemu dziecku nie stanie się krzywda, jeśli przez kilka godzin nie zje czekolady. Dla psa czekolada to trucizna. Pies po zjedzeniu czekolady umiera i to w męczarniach. Nie wiem, jaka dawka jest śmiertelna a jaka spowoduje tylko chorobę i "tylko" ból u zwierzaków. Ale z drugej strony: gdyby dzieci były uczolone np. na orzeszki - to autorka miałaby prawo częstować je lodami z orzeszkową posypką?? Bo to tylko "trochę"?
I wreszcie postawa siostry: wiedząc, że autorka nie zgadza się na jedzenie czekolady u niej w domu, daje dzieciom czekoladę, żeby zjadły po kryjomu, bo dzieci "nie są świadome"... a co jak te dzieci tak samo "nieświadome" poczęstują czekoladą psa??
Siostra autorki zachowała się jak ostatnia wieśniara i wprost pokazała, że ma autorkę i jej prośbę głęboko w doopie.
Nie wiem, czy na miejscu autorki od razu posłałbym siostrę i jej dzieci na drzewo, czy dałbym jej jeszcze jedną szansę.
Tak czy inaczej: doskonale rozumiem wkurw autorki i co kolwiek dalej zrobi - ma rację.

coztegoze2 Odpowiedz

Bardzo dobrze zrobiłaś! Jesteś świetną siostrą i tak bardzo im pomagałaś. To jest czyste chamstwo, że siostra nie przestrzega Twojej zasady.

Mało tego uważam, że jeśli inna siostra zgadza się z tą siostrą, która dawała dzieciom czekoladę to nie powinnaś się opiekować jej dziećmi także. Ona w w ten prosty sposób przyznaje, że nie szanuje Twoich zasad i Ciebie. Jaką masz gwarancję, że nie da swoim dzieciom czekolady innym razem?

Wilk2311 Odpowiedz

Dobrze zrobiłaś że zrobiłaś awanturę ewidentnie złamali Twój regulamin. Masz prawo najpierw zadbać o swoje zwierzęta, ja tutaj się zastanawiam czy nie dawały psom kawałków

tramwajowe Odpowiedz

Po pierwsze to jest jak złamanie regulaminu np. w komunikacji: Wchodzisz to znaczy ze znasz i akceptujesz zasady.
Po drugie przekladasz domowników nad gości. A nie psy nad dzieci.

bazienka Odpowiedz

bylo zrobic zdjecie czekoladowego balaganu na dowod
ale jasne, dobra reakcja, skoro ona nie szanuje twoich zasad
do tego uczy je, ze mozna lekcewazyc cudze zasady jesli sie komus nie podobaja

Dragomir

I co, do sądu? Przecież każdy wie że dzieci miały czekoladę, nie musi niczego udowadniać. Sądzą jedynie, iż jej reakcja była przesadzona, to na co zdjęcia?

Hamlet

Bo siostra twierdzi, że dzieci są za duże na zrobienie bałaganu. Inna sprawa jest taka, że z perspektywy autorki nie było czasu na żadne zdjęcia, bo w obawie o psy, musiała posprzątać jak najszybciej. Z trzeciej strony, do sióstr nic by i tak nie dotarło.

livanir Odpowiedz

Nie, przekładzie swoje dobro i granicę, podczad zachcianki dzieci. A to duża różnica... I jak najbardziej masz rację.

honey100 Odpowiedz

Twój dom, twoje zasady. A siostra niech sobie wynajmie opiekunkę...

Vito857 Odpowiedz

Bardzo dobrze cię rozumiem, szczególnie że też nie znoszę czekolady i nie wiem ile razy próbowano mi ją wciskać, bo "każdy musi lubić czekoladę".
Dobrze, że stawiasz na swoim, wspieram cię całkowicie.

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie