#qr2Pe

Dawno temu, wczesne lata 80. Mogłem mieć wtedy nie więcej niż 3-4 lata, ale to wspomnienie wyryło się w mojej pamięci jak w kamieniu. Z rodzicami mieszkałem jeszcze u dziadków (blok, parter), ale wtedy w domu byłem tylko ja i moja mama. Pamiętam, jak mama otworzyła komuś drzwi (później słyszałem, że facet podał się za kolegę taty). Wszedł mężczyzna i zaczął dusić moją mamę. Nie wiem, co go spłoszyło, ale w którymś momencie przestał i wyszedł. Ja oczywiście nie zrobiłem nic, bo nie wiedziałem o co w ogóle chodzi. Później wrócił tata z dziadkiem i jak się dowiedzieli, to poszli szukać tego faceta, ale oczywiście nie znaleźli.

Przypuszczam, że jest to jedno z tych wspomnień, które kształtują naszą osobowość, chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Teraz mam ponad 30 lat, od 5 jestem żonaty i mamy cudownego półtorarocznego synka. Mieszkamy na wsi (wyprowadziłem się do żony) w piętrowym domu. Na dole teściowa, górę mamy dla siebie. Gdzie haczyk? W każdym pokoju w jakiejś szafie/szafce mam schowaną ponad półmetrową maczetę. W łazience za kafelkiem pod wanną nóż wojskowy w woreczku foliowym. W sypialni oprócz maczety łuk sportowy (lubiłem czasem strzelać rekreacyjnie), na strychu dwie repliki mieczy rycerskich (bawię się w odtwórstwo średniowieczne). Rodzina i znajomi/sąsiedzi zawsze wchodzą bez pukania, ale ja za każdym razem, jak nie rozpoznaję głosu na dole, odruchowo sprawdzam, do którego narzędzia mam najbliżej i jak szybko jestem w stanie go dobyć. To samo przy dzwonku do drzwi. Zanim zejdę otworzyć, w myślach układam plan dotarcia do najbliższego ostrego przedmiotu.

Nigdy nie pozwolę nikomu skrzywdzić mojej rodziny, nawet za cenę więzienia. Może to paranoja, ale tak już mam.
mlody123 Odpowiedz

Nie widzę w tym nic dziwnego, chcesz bronic swoją rodzinę i do tego masz pełne prawo, a co do posiadania takich ostrych narzędzi, do anonków, jest to legalne więc bez hejtów,
a co do autora, trenowałeś coś pod tym kątem czy samouk?

Anearia Odpowiedz

Współczuje historii z mamą, ale przynajmniej teraz będziesz starał się obronić rodzinę i mam nadzieję, że będziecie bezpieczni. :)

scor Odpowiedz

Dobrze cię rozumiem przez pewien uraz w dzieciństwie ukształtowała mi się psychika i sam posiadam niemały arsenał w domu i z tym wiąże się historia. Pewnego razu postanowiłem iść połowić na spinning a że wędkę miałem w identycznej torbie co katanę to się pomyliłem i z torby nad wodą zamiast wędki wyciągnąłem miecz

mikoma Odpowiedz

Kup sobie nóż typu neck, nie będziesz musiał grzebać po szafach w razie zagrożenia ;)

PoradySpodLady Odpowiedz

Przeczytałam "dwa dni temu, wczesne lata 80" i pomyślałam o czasie dodawania tych wyznań :D. Takie małe zaćmienie.

Benefeleka Odpowiedz

Do nas do domu tez kiedys wszedl obcy facet...
Rozebral sie i polozyl spac w przedpokoju na podlodze a wczesniej kazal mojej mamie nalozyc obiad ;)
Na szczescie to pozytywna historia bo jak sie wyspal to wytrzezwial i sobie poprostu poszedl ;)

Kijsamobij Odpowiedz

Wszystko będzie fajnie dopóki dziecko ci nie znajdzie twoich "zabezpieczeń" i nie postanowi się nimi pobawić... Rozumiem bezpieczeństwo, ale to ci robisz to paranoja, a nie bezpieczeństwo.

sensitiveparasite Odpowiedz

Bardzo Cię rozumiem. Za moich bliskich, przyszłą rodzinę i przyjaciół - byłbym w stanie kogoś zabić. Bez skrupułów. Zawsze mam pod ręką jakiś ostry sprzęt, tak samo pochowany w jakichś skrytkach. Zawsze też muszę wiedzieć, gdzie ktoś z moich ludzi idzie i ile zamierza tam być. Proszę ich bez przerwy, by uważali i cieszę się, jeżeli pod ich ręką będzie choćby gaz pieprzowy. Jeżeli ktoś skrzywdzi ważne dla mnie osoby, sam zostanie skrzywdzony.

Xanx Odpowiedz

Polecam zrobić pozwolenie na broń

magiaimiecz Odpowiedz

Rozumiem strach o rodzinę, oby synek tego nigdy nie znalazł.

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie